Mistrz powiedział że można go porównać do jazdy na rowerze, II do jazdy sportowym samochodem a III to samolot.
Wibrację zostają podwyższone, ale nie zrównane do jednego poziomu.
Ja nie miałem i nadal jeszcze niem mam poczucia energii, podczas inicjacji też nic nie czułem. Ale fakty są faktami, a mi i tak ciężko jeszcze w to uwierzyć.
Radzę jednak każdemu zawierzyć starej mądrości chińskiej
"Gdy uczeń jest gotowy, pojawia się nauczyciel." Ja właśnie po części w ten sposób postąpiłem, i trafiłem na bardzo mądrych dwóch mistrzów. Ostrzegali przed oszustwami i pewnie gdybym szukał na siłę to mógłbym się w nie wplątać.
Ponad to mogę powiedzieć że chyba największą próbą w spotkaniu z nimi była tolerancja i szacunek dla wierzeń każdego człowieka. Sami wierzą w działanie tarota, ale nie mi oceniać w co mogą wierzyć a w co nie.
Po inicjacji następuje proces oczyszczenia, u mnie przede wszystkim chyba w sferze mentalnej, stałem się spokojniejszy , bardziej pogodzony z życiem.
