Postanowilam pokazac Wam fajny film o karmie...w jezyku niemieckim ale na dole jest tlumaczenie....naprawde warto zobaczyc..
: http://www.youtube.com/watch?v=Gg6xCDuLSNk
Tlumaczenie: Karma-przywiazanie do wczoraj i jutra.
Dlaczego moje zycie jest, jakie jest? Swiat jest taki jaki jest, poniewaz my jestesmy tacy jacy jestesmy. A my jestesmy tacy jacy jestesmy poniewaz mamy karme. Kazdego ranka budzimy sie do nowego dnia, zarazem kazdego ranka budzimy sie do naszego starego zycia. Zycia, ktore my stworzylismy: w minionym tygodniu, w minionym roku, w poprzednim zyciu...To jest nasza karma. Nie mozemy od niej uciec. Karma to sanskryt i oznacza dzialanie. Jezeli chcemy cos z naszej karmy zobaczyc, musimy sobie tylko przypomnac, co my robilismy: wczoraj, w poprzednim roku, jako dziecko lub w przeszlym zyciu, jezeli sobie przypominamy. To co robilismy...to jest nasza karma. I to jest teraz naszym zyciem. Budda mowi: Zycie to cierpienie. My wszyscy tworzymy cierpienie. Dla nas i dla innych. Wiemy to: wypowiadamy sie zle, jestesmy niecierpliwi, ranimy innych. Tworzymy cierpienie wokol nas. To oznacza: wypelniamy cierpieniem wlasny swiat. Jak mozemy oczekiwac, ze w tym swiecie znajdziemy cos innego niz cierpienie. Znajdziemy dokladnie to co temu swiatu dalismy. Mozemy stworzyc sobie swoje wlasne pieklo. Ale! Mozemy stworzyc sobie takze wlasne niebo. Wszedzie w uniwersum istnieja przyczyny i skutki. Nic nie dzieje sie tak poprostu. Prawo przyczyny i skutku ma wplyw takze na nasz los, w sposobie w jaki sie nasze zycie rozwinie. Wszystko co czynimy a takze to co myslimy ma wplyw na nasze zycie. Nasze mysli i uczucia formuja zycie w nas. Nasze slowa i czyny formuja swiat wokol nas. Tak formujemy nasz swiat i tym samym takze nasze zycie. Troszeczke po troszeczku...Kazda przyczyna ma zawsze swoj skutek. Co czynimy i co myslimy formuje nasz swiat. Albo w strone chciwosci i zlosci albo w strone wspolczucia. Mozemy cierpienie pomnozyc a mozemy mu zapobiec. To zalezy od nas. Nasze czyny wiec bezposrednio formuja swiat. Nasze czyny ale takze czyny innych ludzi. Bo z buddyjskiego punktu widzenia wszystko jest jednym. Nic nie jest oddzielne, wszystko jest polaczone. My wszyscy jestesmy z soba powiazani. Nasza wlasna przyszlosc i przyszlosc innych zazebia sie ze soba jak zebatki w zegarze. Wszystko jest jednoscia.
Nasze zycie jest jak ogrod. Jezeli dbamy o niego bedzie on piekny. Oczywiscie potrzeba jest czasu i uwagi. I oczywiscie na wiele rzeczy nie mamy wplywu: pogoda, pory roku czy np inni ludzie, ktorzy inaczej mysla i czynia niz my. Mimo to, to my jestesmy ogrodnikiem. I to od nas zalezy co z naszego ogrodu bedzie. Karma wywiera pietno na tym zyciu. Nie mozemy od niej uciec. Poniewaz wczesniej tworzylismy cierpienie, takze w przyszlosci czeka na nas cierpienie. Bo przyszlosc jest tylko echem przeszlych czynow. Dlugi czas napelnialismy nasz swiat nasza chciwoscia i zloscia. One jeszcze tu sa. Dzis spotykamy nasza zlosc i chciwosc np w reakcjach i uczuciach ludzi wokol nas w przeroznych sytuacjach. Cierpienie, ktore kiedys stworzylismy, stwarza nowe cierpienie. Czy mozemy przyszle cierpienie zniwelowac w jakis sposob? TAK. Mozemy. Nasza nieuleczalna karma jest jak zabrudzona kropla wody na dnie wielkiego naczynia. Brud tam jest.TTego nie mozemy zmienic. Nie mozemy go usunac. Ale: mozemy dodac czystej wody...kropla za kropla. Ciagle na nowo. Po troszeczku. I wkoncu kiedys woda w naczyniu jest prawie zupelnie czysta. Nie mozemy pozbyc sie naszej nieuleczalnej karmy, mozemy ja rozcienczyc. I tym samym zneutralizowac ja. Zamiast tworzyc ciagle na nowo cierpienie, musimy zakonczyc z tym. Musimy nasza chciwosc i zlosc zastapic wspolczuciem. Musimy miec nad soba kontrole. Poprzez medytacje stajemy sie bardziej uwazni. Cwiczymy kontrole poprzez nasze uczynki, nasze mysli i nasze uczucia. W ten sposob bedziemy w przyszlosci wytwarzac mniej cierpienia: dla nas i dla innych.
Karma to peta, ktore lacza nas z poprzednim zyciem, ktore tworza nowe cierpienie. Jezeli chcemy byc wolni-musimy zerwac peta karmy. Zaprzestac wytwarzac cierpienie. Wtedy nasze zycie bedzie lepsze- w przyszlym tygodniu, w przyszlym roku, w przyszlym zyciu...To zalezy od nas. wszystko mozna uzdrowic. Nic nie jest nieuleczalne. Czysty duch.
To jest nauka wszystkich buddow wczoraj, dzis i jutro.