Czy seanse spirytystyczne mogą być niebezpieczne ?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy seanse spirytystyczne mogą być niebezpieczne ?

Postautor: Belial71 » 13 paź 2012, 12:02

Raczej się tym nie przejmuję nie miałem nigdy więcej już takich doświadczeń . Możliwe też że był to paraliż senny dające podobne doznania , bezruch , poczucie obecności złowrogiej istoty itd. , nie upieram się też że zostałem zaatakowany przez tak zwaną Zmorę. W sumie nie widziałbym w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie zachowanie się psa i przeżyć mojego znajomego "bawiącego się " dalej w wywoływanie duchów. Ale chyba jednak jest jakiś wpływ tego typu 'zabaw" na ludzkie życie. Jak go pamiętam był pogodnym pełnym życie człowiekiem , przez kilka lat zmienił się bardzo na niekorzyść . Widziałem go ostatni raz chyba w czerwcu był jakiś smutny , wychudzony , jest w trakcie leczenia uzależnienia od narkotyków co mnie bardzo zdziwiło zawsze trzymał się z daleka od tego. Wydawał się jakiś przestraszony , nieobecny. To już nie ten sam człowiek , którego pamiętam .
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy seanse spirytystyczne mogą być niebezpieczne ?

Postautor: 000Lukas000 » 13 paź 2012, 12:08

I właśnie to bym przypisywał skutkom seansów, może nie jest medium, może duch nie może się zamanifestować, ale ma wpływ na jego życie.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Czy seanse spirytystyczne mogą być niebezpieczne ?

Postautor: Hilary » 13 paź 2012, 13:08

Być może desperacko oczekuje kontaktu i z tego powodu zaczął kombinować z narkotykami- by "osiągnąć trans narkotyczny" w którym niby będzie mu łatwiej.
Nie będzie nad sobą panował i coś się może "dzięki" temu stać. Ale jak widać- nie warto, lepiej lecieć zakładem Pascala i być bardziej zachowawczym. Mają się pojawić to się pojawią, a jak nie, to nie można zakłądać, że z tego powodu "tamten" świat nie istnieje.

niskie duchy mają do nas dostęp tylko z powodu naszych niedoskonałości, pospolicie zwanych "grzechem", to taka "ropiejąca rana" która przyciąga różne niskie duchy.

Oj tak, te 'grzechy' dość ciekawie się jawią w chwili próby opętania. Są jak szczeliny w niewidzialnej i nieprzenikalnej tarczy... i nie mówię, że mniej szkodzą rozproszone małe szczelinki, niż kilka ogromnych. Chyba nawet nie jestem ciekaw różnic.
Najlepszą ochroną jest modlitwa i... takie wewnętrzne poddanie się Bogu. Bzdurą jest "zaperzać" się na Boga z powodu naszych "grzechów". Klęknąć i przeprosić, a nie zastanawiać się, czy może inna droga byłaby lepsza. Nie zapominać o swoich winach, ale też nie zadręczać się nimi. Robić co trzeba najlepiej jak się umie i nie powtarzać dawnych błędów. Dawny "grzech" traci na wartości, gdy za drugim razem oprzemy się pokusie... w ten sposób możemy się oczyszczać nawet w ramach jednej inkarnacji i zapewniam Was- jakby się zastanowić, to wszyscy to robimy, poczynając od rzucania palenia w charakterze trywialnego przykładu ;)
Hilary
 

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości