autor: Nikita » 22 sie 2012, 09:50
chm...nie chcialam tu nikogo urazic...Sigma mam nadzieje, ze nie wziales tego do siebie... Chodzilo mi o to, ze pomagac owszem ale najlepiej komus kto te pomoc rzeczywiscie potrzebuje i wykorzysta ku dobremu. Bo np czasami daje sie pieniadze zebrakom a oni za to kupuja piwo...czy papierosy...o to mi chodzilo...
Pomaganie ludziom musi sie takze odbywac w nienachalny sposob bo niektorzy wcale nie chca pomocy lub zaskorupili sie w swoim leku i boja sie innych ludzi. To jest wogole delikatny problem jak pomagac i komu.
Ja pomagam czasami gdy widze, ze jest taka potrzeba lub jak ktos mnie o cos prosi...wtedy nie odmawiam. Choc trzeba tez odroznic ludzi potrzebujacych pompocy od tych, ktorzy chetnie innych wykorzystuja,jak np moja sasiadka, ktora chetnie podrzuca mi swoje dziecko a sama umawia sie i to na cale dnie...nauczyalm sie jej odmawiac bo to juz bylo za wiele.
Nie mam nic do alkoholikow czy palaczy czy uzaleznionych ale dana osoba musi sama chciec sobie pomoc bo pomaganie osobie, ktora tej pomocy nie chce nie ma sensu.
W roznych sytuacjach sie znajdujemy i czasami czlowiek musi przejsc przez rozne lekcje...
Mnie np ostatnio zainteresowala bezdomnosc i to tak bardzo, ze sama poczulam sie zagrozona bezdomnoscia. Przeciez to sie moze zdarzyc kazdemu... Poznalam osoby bezdomne i wiem, ze za tym stoja najprzerozniejsze przyczyny, sytuacje...podobnie jest z piciem alkoholu... ja nie oceniam tego....mnie poprostu interesuja spoleczne socjologiczne i psychologiczne historie....historie zywych ludzi...