autor: konrad » 01 maja 2012, 09:24
Garść doświadczeń z mojej strony:
1) Nic na siłę. Nie warto dzieciom przekazywać zbyt wiele, bo zaczną się zachowywać jak nawiedzeni sekciarze i przez to zostaną wykluczone z grupy rówieśników.
2) Warto używać bliskich dziecku, ale zarazem bardzo pozytywnych porównań, żeby traktowało temat jako coś miłego. Ja np. nie używam słów duchy, spirytyzm, bo wiem, że mają one obecnie zabarwienie negatywne (dziecko wychwyci to z telewizji albo od rówieśników). Używam np. słów duszki, aniołki itp.
3) Myślę, że przyda się przekazać dzieciom w postaci historyjek np. jakieś pozytywne przykłady z historii spirytyzmu (Chico, Kardec itp.), a także historii chrześcijaństwa (Chrystus, św. Franciszek z Asyżu itp.). Celem jest przede wszystkim zachęcenie dziecka do tego, by było dobrym człowiekiem.
4) Jeśli mowa o celach, to myślę, że na tak wczesnym etapie, warto skupić się na następujących sprawach:
- istnieniu Boga, czyli "taty z nieba", który gdzieś tam nad wszystkimi czuwa
- istnieniu dobrych duchów, które nam pomagają
- o tym, że ludzie umierają, ale tak naprawdę dalej są z nami, choć ich nie widać
- o tym, że trzeba być dobrym człowiekiem
- o tym, że warto zwracać się o pomoc do Boga i dobrych duchów
Tyle chyba wystarczy na początek
5) W Brazylii dość dużo miejsca poświęca się także przekazywaniu dzieciom treści Ewangelii i ma to w pewnym sensie sens, gdyż tej wiedzy dzieci nie zdobędą z lekcji religii, a jest to wiedza bardzo przydatna także z kulturowego punktu widzenia.
6) Dzieci uczą się biorąc przykład z rodziców. Warto np. samemu czasem porozmawiać w domu o spirytyzmie, tak żeby dzieci się z tym osłuchiwały. Wówczas będzie to dla nich coś naturalnego i będą widziały, że dla rodziców też jest to coś ważnego. Mnie np. do religii katolickiej zniechęciła trochę postawa mojej rodziny, która wyrażała się w stwierdzeniu: "Idź na mszę i pomódl się za rodziców". Dzieci biorą przykład z góry i o tym trzeba pamiętać.