Na początek przytoczę słowa Pabla o które mi chodzi:
Pablo diaz pisze: Wiedza to my sami nasza wyższa duchowa natura, niestety z braku cnoty i pokory sami sobie jesteśmy wrogiem, gdybyśmy tylko umieli wstrzymać walkę z własnym JA to ujarzmilibyśmy zwierzęce EGO żyjące z chwilowych pustych wrażeń. Chcąc korzystać z drogi mądrości i wiedzy powinniśmy zamilknąć i stłumić wszelakie objawy naszego EGO. Drogę tą nazwałbym drogą do duchowości czyli zrozumieniem wszechrzeczy. Pokora, poświęcenie, wyrozumiałość czyli wszystko ,co stanowi piękno moralne otworzy nam nasze JA, przez co myśleć będziemy nie materią a duszą .Im więcej rozmyślań, medytacji im dalej i szerzej wzrok będzie nasz sięgał, w ten myśl materialna ustąpi duchowej. Droga ta jest nie łatwa, ale prawdziwa prowadząca w prostym kierunku do piękna moralnego, miłości i zrozumienia wspólnego. Malutki kroczek po kroczku z wielką cierpliwością należałoby zrobić by każdy tę drogę odnalazł, a odnajdując ją powiadam wam od serca i szczerze ,rozmowy szersze, głębsze, w pokorze i zrozumieniu Ducha zakwitłyby na stałe.
Pablo nie odmiennie jestem ci wdzięczna za te słowa, ponieważ zbyt często jestem przy ziemi, a twoje słowa przypominają mi o moim pierwiastku duchowym.
Ale...
Wiem, i zdaję sobie doskonale sprawę, że jest to forum spirytystyczne, czyli nakierowane na ducha. Ale bardzo często czytam tutaj w różnych postach różnych osób by zwalczać swoje instynkty, by zwalczać swoje potrzeby fizjologiczne, by zwalczać swoją cielesność. Cięgle przewijają się pytania o popędy cielesne, o to jakie to grzeszne i wypaczone. I ciągle kołata mi się po głowie pytanie: czy wy w tym pędzie do rozwoju duszy, do tej metafizyki, nie zapominacie o tym, że żyjecie tu i teraz, i w tym ciele? że macie też ziemskie, zwyczajne obowiązki względem własnego ciała?
Powiem teraz z lekką przesadą, ale czasem się zastanawiam, czy za chwilę nie będę musiała przepraszać, że jem, piję, wydalam i oddycham. Pablo piszesz, że by skorzystać z drogi mądrości i wiedzy powinniśmy zamilknąć i stłumić wszelkie objawy naszego EGO. Nie zgadzam się z tym totalnie. Po pierwsze, gdyby Bóg chciał byśmy się nie rozmawiali i nie dyskutowali to nie dał by nam ust. Gdyby Bóg chciał byśmy byli więcej duchowi, to nie uzależniał by naszego życia od instynktów.
Nasze życie cielesne zależy od instynktów, więc dlaczego tak usilnie chcecie je zwalczać i głosicie, że zwierzęce instynkty trzeba w sobie zniszczyć?
Często mówi się, by "nie zachowywać się jak zwierzę", obrazą śmiertelną jest nazwanie kogoś świnią, modliszką. A to właśnie zwierzęta nie maja takich uczuć jak chciwość, zazdrość, pogoń za dobrami, nie zabijają dla zysku. Przyroda ma bardzo jasne i przejrzyste zasady. To człowiek wszystko komplikuje.
Pablo piszesz by stłumić wszelkie objawy naszego EGO.
Trochę wiedzy:
EGO - "jedna ze struktur osobowości. Często rozumiane w znaczeniu ja jednostki ludzkiej.[...] Według Freuda" ja jest zorganizowanym zbiorem wyobrażeń o sobie, o swoich zasadach moralnych, sposobach postępowania" [Wikipedia]
EGO to my, EGO tworzy wszystko co i jak myślisz, twoje wnioski, twoje zasady. Dzięki EGO działasz na bodźce zewnętrzne w taki, a nie inny sposób. Gdybyś nie miał EGO, to nie byłoby CIEBIE, więc dlaczego mamy tłumić siebie? EGO w większości dyskusji ma negatywne zabarwienie, dlaczego? Bo tylko to co duchowe może być dobre? Czy cielesność nie może być dobra? Czy naprawdę wszystko co cielesne trzeba zwalczać, tłumić, wstydzić się i może jeszcze przepraszać za nie?
Gdzie w tym wszystkim jest równowaga? Równowaga pomiędzy ciałem i duchem?
Rozumiem, że trzeba się rozwijać duchowo. Spirytyzm, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się sprawami ducha i zaspakaja nasze potrzeby duchowe. Jasne jest, że potrzeby ciała zaspakajamy gdzie indziej. Ale czy tutaj, na tym forum, musimy aż tak bardzo umniejszać ważność i niszczyć naszą cielesność?
Oczywiście całkiem czym innym jest PRZEROST EGO, czyli posiadanie tzw. "SUPEREGO". To stawianie się ponad innymi, co jak wiadomo jest złe. Ale tutaj chciałabym porozmawiać o EGO, a nie o SUPEREGO.
A co wy na ten temat myślicie?
Dodam jeszcze na koniec: Duchem będziecie zawsze, ciałem tylko przez krótki czas.
