Strona 1 z 1

Poezja

Post: 26 sie 2008, 11:06
autor: cthulhu87
Pomyślałem, że warto utworzyć temat, w którym moglibyśmy pisać o poezji, która kojarzy nam się w mniejszym czy większym stopniu ze spirytyzmem:)

Może na początek ode mnie piękny tekst bardzo znanej poetki, Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej:

"Seans szyb

Noc, mróz i medium, śpiący księżyc
seans urządzili.
Księżyc się w blasku pręży,
i po chwili
widać wyraźnie już,
jak na szybach rosną materializacje:
cynerarie, araukarie, akacje,
nieznane trawy i drzewa...
Paproć liście rozwiewa,
a pod nią kwitną upiornie
zioła skoszone w lecie...
Noc ich się pyta pokornie:
"Zjawy, czegóż wy chcecie?"
Wówczas, roziskrzone tęsknotą,
ku górnym szybom pną się
dzikim winem, srebrnym winem,
i każdą iskrą srebrzystą i złotą
krzyczą: "Życia! życia! życia choć godzinę!..."

Re: Poezja

Post: 26 sie 2008, 13:50
autor: konrad
Bardzo dobry pomysł!

W naszej poezji i literaturze pełno jest odniesień do Spirytyzmu... Chociażby wałkowane w szkole "Dziady" :)

Swoją drogą jest też wiele wierszy będących prawdziwymi perełkami, a podyktowanych przez Duchy. Niestety nie znam żadnego po polsku, a tłumaczenie wiersza nigdy w pełni nie oddaje jego przekazu :? Ale może z czasem doczekamy się również tego typu dzieł w naszym języku :)

Re: Poezja

Post: 26 sie 2008, 13:53
autor: cthulhu87
Kiedyś czytałem o wierszach, rzekomo dyktowanych po śmierci przez Słowackiego, ale w internecie nic na ten temat nie mogę znaleźć.

Re: Poezja

Post: 30 sie 2008, 14:49
autor: Maire
przypomniała mi się poezja Sylvii Plath, a dokładniej to wiersz "Kobieta Łazarz" najbardziej zresztą znany. kiedyś, na TVP Kultura, obejrzałam 'ekranizację' jej wierszy, przedstawionych za pomocą różnych obrazów, w tle zaś słychać głos Plath czytającej swoje wiersze. na początku "L.L" pierwszym obrazem jest tarcza spirytystyczna... i na niej też się wiersz kończy.

w poezji, jak i w prozie, odniesienia te często nie są takie dosadne, bardziej subtelne, pozwalające na pewną dowolność w interpretacji. niesamowite jest to,że ze spirytyzmem w sztuce spotykamy się w różnych nurtach, różnych przedstawieniach.

http://www.youtube.com/watch?v=esBLxyTFDxE - Sylvia Plath - Lady Lazarus

Re: Poezja

Post: 18 wrz 2008, 17:11
autor: Setticemia
Witam po kilkutygodniowej nieobecności! Bardzo się cieszę, że powstał ten wątek, bo uwielbiam poezję :D Maria Pawlikowska- Jasnorzewska interesowała się spirytyzmem, uczestniczyła w wielu seansach, czego owocem jest tomik "Profil białej damy". 'Lady Lazarus' to mój ulubiony utwór genialnej Sylvii Plath. Marie, bardzo Ci dziękuję za link, nie widziałam dotąd tego filmiku a naprawdę robi wrażenie. Dodaję wiersz Jana Lechonia (także fascynata spirytyzmu, zresztą było ich wielu wśród polskich poetów i pisarzy, chciażby sam Bolesław Prus):

Duch na seansie

Oto firanka u okna się słania,
Komety wlokąc za sobą liliowe.
On idzie. Księżyc znad czoła odgania,
Co seledynem oblewa mu głowę,
Nieme z ust naszych biorący pytania,
Wieczystych tęsknot podźwięki echowe.
Na płaszczu jego gwiazd srebrnych tysiące,
Przystanął. Z płaszcza otrząsa je drżące.

Znieruchomieliśmy wtenczas słuchacze
Mów pięknobrzmiących i dysput wygodnych,
Bo się nam zdało, że oto już płacze
Harfa, co wężów usypia głód głodnych,
Ze oto trąbią na trąbach trębacze,
Szwedów gotowi gnać z Rusi precz, szkodnych.
Woń się fijołków rozlała po sali -
On stał. A myśmy na Słowo czekali.

Spirytystyczne pogasły wnet krzyże,
I sznur rąk opadł z stolika bezradnie.
Łowimy uchem, jak serca nam niże
Na bicz korali krwawiący, jak zdradnie
Wszystkie zamilkło porusza w nas spiże
I ból prawdziwy niemocy w nie kładnie,
Jak się w nas samych z nas samych zaśmiewa,
Tłukąc nam w serce - poezji ulewa.

Więceśmy w pierwszej tej chwili myśleli,
Ze widmo pragnie obudzić w nas - siebie,
Ze on nam wstąpi do duszy - Anhelli,
Płaczący, milcząc, na matki pogrzebie,
Że ból na tysiąc nas w Polsce rozdzieli,
Duchem rosnących w Ojczyzny potrzebie,
I z naszych wątpień nam ołtarz postawi,
Przez klucz strzeżony swych - z wierszy - żurawi.

I tak poczęło w nas męką coś gadać,
Ofiarną chustą z Chrystusa odbiciem,
Gdy z jego płaszcza jął tysiąc gwiazd spadać,
W doniczkach kwiatów rodzący się życiem.
Kłosy porosły z ziarn których chleb zjadać
Będziem a które nawożą się gniciem,
I Balladyny z nich malin rósł dzbanek,
Które ma żywy zjeść wieczór kochanek.

Drzwi biblioteki żelazem okute
Pchnął cicho, wchodząc do ciemnej izdebki,
I książki począł przerzucać: zatrute
I te, od których szedł w naród duch krzepki,
I te żołnierskie, pisane na nutę
Bojowej w polu Moskala zaczepki,
I wszystkie książki przepalał rękami,
Uśmiechem strojny - stojący przed nami.

Oto nad szablą zawisnął na ścianie
Księcia Józefa konterfekt sczerniały -
Ku niemu idzie! Ma w oczach kochanie,
Żar niewygasły pochodni, zapały,
I kiedy w gardle się zrywa nam łkanie
Żołnierskich pieśni - drze portret w kawały
I w onych pieśni przepada nam jęku,
Czującym pęki kwitnących ziół w ręku.

Patrzajcie! Patrzcie! Skroś okno odpływa,
Na rydwan siada ciągniony przez pawie,
Aloes koła mu wozu okrywa,
Drogę sznurami wskazują żurawie,
Firmament nocą na niebie przerywa
Biczem, świecącym w gwiazd srebrnej siklawie -
Jedzie gdzieś, myśli płomieniem objęty,
Ten, co chciał z czynu na ziemi być święty.

Którzyśmy Słowa czekali stęsknieni,
Kłosy widzimy ubogie a żytnie,
Z lamp rozświetlonych w pokoju promieni,
Jak słońce jasne, pszeniczny dzień kwitnie,
Z łąk Horsztyńskiego kosiarze strudzeni
Idą ze śpiewką radośnie a bitnie.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Księcia Józefa konterfekt sczerniały
Na ziemi leży podarty w kawały.

cthulhu87 pisze:Kiedyś czytałem o wierszach, rzekomo dyktowanych po śmierci przez Słowackiego, ale w internecie nic na ten temat nie mogę znaleźć.

Rzeczywiście, podobno istnieją takie, też o nich czytałam, ale nie pamiętam już gdzie. Szczerze mówiąc mnie bardziej interesowałyby wiersze przekazane przez Ducha Krzysztofa Kamila Baczyńskiego- mojego ukochanego poety, niestety nigdzie jeszcze się na takie nie natknęłam i powoli tracę nadzieję na ich istnienie:( Pozdrawiam ciepło!

Re: Poezja

Post: 19 wrz 2008, 15:35
autor: Setticemia
Oto fragment wiersza podyktowanego ponoć przez Juliusza Słowackiego, znajdującej się w transie medium Jadwidze Domańskiej. Odbyło się to na seansie 21 lipca 1927 roku:

"Rymy są nieudolne... Któż nimi wypowie
Uczuć głębię lub myśli, gdy szuka wyrazu?
Rym się klei leniwie- i w słowo po słowie
Trudno jest zakląć Wszechświat i Ducha od razu...(...)
Jestem- i niech Was nie wstydzą popioły
Gdy są serca, co proch Wasz wzniosą pod Niebiosa!
Ja Waszym krwawię sercem, jam Wami wesoły.
Jam z Was, z Wami, nad Wami- jam łez Waszych rosa.
I pomnijcie- gdy w Wasze piersi Duch Żywota
Uderzy, a dusze będą po obłokach latać,
Dla Was to będzie dar mój słońc girlanda złota...
Do serc Waszych uderzę- sercem chcę kołatać!"

(cyt. za: F. Habdank, "Z okazji sprowadzenia do kraju prochów Juliusza Słowackiego", w: "Zagadnienia Metapsychiczne", 1927, nr 13- 16, s. 58).

Re: Poezja

Post: 19 wrz 2008, 18:17
autor: Luperci Faviani
Skoro lubicie takie rzeczy, to proszę:

Spotkanie

Dzień się kończy, noc zapada,
mrok ogarnia ludzkość całą,
czarty ciemne, czarne diabły
opuszczają swe ukrycia
i wplątują się wśród żywych,
którzy śpią, mordują, gwałcą,
siejąc postrach, dreszcz, zwątpienie,
ogrom bólu, strach, zmęczenie,
chęć odejścia z tego świata
by odpocząć w końcu, wreszcie,
za te wszystkie ciężkie lata,
które dane żywym były,
by się prędko nie skończyły.

Nagle, nad mym śpiącym uchem,
pogrążonym w świecie baśni
się rozlega słodki głosik,
delikatny niczym puszek,
leciuteńki jak ten pyłek,
co to wiosną wiatr rozwiewa
wśród pachnących, złotych kwiatów…
Tenże głosik woła do mnie
cichuteńko, delikatnie
tak, by zbudzić jeno duszę,
która ciało pozostawia,
wykradając się samotnie
niczym dym, ulotnie.

Pytam głosu anielskiego,
któż mnie wzywa, któż nawiedza,
cóż za promyk szczęścia zechciał
w moje progi wstąpić dzisiaj.
Słyszę „Ania”, cieniusieńko, „Ania jestem”,
wzrok wysilam, czuję jakby rozjaśnienie
równocześnie ciemnej izby…
Życie nagle weń wstępuje,
szare piękno, spokój, cisza,
ciepło, miłość, stan anielski,
istnie błogi,
jakbym Pana Boga w chwili
za cudowne chwycił nogi.

Z tymże duszkiem rozmawiałem
bardzo długo…
Z trzy kwadranse…
Nie wiem o czym, nie pamiętam,
chyba rady i wskazówki
były to na dalsze życie…

Jaki morał tej historii?
Nie ma pointy, daję słowo,
lecz, jeżeli coś znajdziecie,
jakiś wniosek lub przesłanie,
niech zostanie w waszych sercach
tak, jak w moim pozostanie
to spotkanie.

Re: Poezja

Post: 20 lut 2009, 09:18
autor: lilo
Myślę, że nie trzeba komentarza dla wierszy takiego mistrza jak Osip Maldensztam, może nie są stricte spirytystyczne (mają tylko taki akcent) lecz jakie piękne:

* * *
Co mam rzec, powiem szeptem - na brudno,
Bo na czysty głos jeszcze nie czas:
Trzeba poddać się trudom i próbom,
Nim beztroskie niebo przyjmie nas.

I pod niebem czyśćca tymczasowym
Często zdarza sie zapomnieć nam,
Jak pojemny jest niebiański schowek -
Dożywotni dom z ruchomych ścian.
Woroneż, 9 marca 1937
tłumaczył Stanisław Barańczak

i jeszcze jeden - przepiękny:

***
Tylko jedno pragnienie:
Niewidzialnie, tajemnie
Pomknąć w ślad za promieniem
W dal, trwającą beze mnie.

A ty promieniej, bowiem
Innego szczęścia nie ma -
Niech ci gwiazda opowie
Cala wiedze promienia

A ja chce Ci powiedzieć.
Ze szept mój cię powiedzie
Tam, gdzie w wiatru powiewie
Promień tobie powierzę

To dzięki temu promień
Dzięki temu świetlany
Ze szeptaniem ogromny
Mamrotaniem ogrzany.
--------------------------

I jak się powyższe ma do do ideologi akmeizmu (m.in. odejście od ezoteryczności), :P głoszone przez poetów tego nurtu m.in. przez ww.???

Re: Poezja

Post: 21 lut 2009, 01:06
autor: Jul
Lilo ładny utwór. A poza tym uwielbiam tłumaczenia Barańczaka! Szekspira tylko z jego tłumaczeniem polecam (pomimo, że mniej wierne oryginałowi, ale taki już urok translatoryki)

Re: Poezja

Post: 21 lut 2009, 18:00
autor: knyp
Możesz być w niebie przez godzinę,
Nim Diabeł dowie się że nie żyjesz.

Krótkie ale zabawne :D