
wdowa pisze::)
Kiedyś,kiedy byłam bardzo zagorzałą katoliczką,każdego wieczoru miałam taki rytuał- odmawiałam różaniec-pierwsza tajemnica-przypominałam sobie co złego zrobiłam w danym dniu i przepraszałam,druga-co dobrego się zdarzyło i dziękowałam,trzecia-za jakiegoś zmarłego,a czwarta i piąta to były prośby:).Po śmierci męża oddaliłam się od kościoła ,na początku też i trochę od Boga,Teraz wracam i odnajduję Go już innego tzn ja inaczej widzę:).Ale tak sobie myśle że mój dawny rytuał nie był taki zły:)

Wróć do Literatura spirytystyczna
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość