Piora pisze:Jest to bardzo ciekawa ksiazka napisana na podstawie przekazow ksiedza ktory po przejsciu na druga strone "zobaczyl swiatlo" i to ze to czego nauczal za zywota bylo nieprawda. Jako duch mial obligacje naprawic swoj blad i dlatego przekazal swoja wiedze (z drugiej strony) poprzez medium Anthony Borgia.
zapowiada się faktycznie nieźle

To jest właśnie to, że tak trudno mi docierać do księży. Skreślają mnie już na początku rozmowy, krytykują, że nie mam potrzeby chodzenia do kościoła katolickiego, jakby to było wyznacznikiem wszelkiej wiary. Przykre jest to, że ich przekonania tak ciasno zamykają się wokół pewnych wpojonych dogmatów. Nie chcą otworzyć się nawet na spokojną dyskusję. Ucinają rozmowę i odchodzą.

Dlaczego nie potrafią rozmawiać, tak po prostu ze zwykłej życzliwości ludzkiej. Przyjmuję księdza chodzącego po kolędzie, ponieważ uważam, że jeżeli chce mnie w moim domu odwiedzić i porozmawiać, to dlaczego mam zamykać przed nim drzwi. Chce przyjść - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko. To człowiek, jak każdy inny. Dlaczego miałabym przed nim odwracać się. Przykro mi tylko, że od niego pełnej serdeczności nie mogę uzyskać. Ponieważ zbierał na ogrzewanie do kościoła, stwierdziłam: a co tam, dołożę się, by ludziom, którzy tam chodzą było cieplej w pupki. Przykro mi się bardzo zrobiło, gdy zgniótł te pieniądze w dłoni jak śmieć i wrzucił luzem do torby. Nie chodzi tu o brak szacunku do pieniądza, ponieważ to tylko dobro czysto materialne, ale braku szacunku wobec nas

Niestety nie jest jedynym księdzem, który mnie krytykuje. Co było by, gdyby dowiedzieli się, że mam kontakt z duchami. Wypędziliby mnie z mojej wsi

Nie boli mnie również ta krytyka, ale najzwyczajniejszy brak szacunku wobec drugiej osoby i prostej, ludzkiej życzliwości. Nie mówię tutaj w żadnym razie o wszystkich księżach. Nie znam wszystkich. Ci, z którymi mam kontakt niestety zawiedli mnie.