Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi

Dyskusje o książkach związanych z tematyką spirytystyczną i dostępnych w Polsce. Recenzje, zapowiedzi, streszczenia książek zagranicznych.

Re: Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drug

Postautor: odnowa2 » 16 lis 2020, 19:53

jario pisze:
odnowa2 pisze:Dla mnie złem jest również ściąganie kogoś z właściwej ścieżki. Przed chwilą brat mi powiedział że medytacja do niczego nie prowadzi i mnie wyśmiał. Długo nie medytowałem, grałem tylko w gierki. To dzięki bratu zamiast robić coś konstruktywnego, grałem. Wiem że spirytyści również negują medytację, bo tak napisane jest w Księdze Duchów. Ale ja czuję że na chwilę obecną medytacja jest dla mnie tym, czego potrzebuję. By przestać cierpieć, a być szczęśliwym.



Odnowa nie pamietam zeby gdziekolwiek w spirytyzmie medytacja byla negowana,osobiscie uwazam ze medytacja lub jej formy to czesc w wiekszosci drog duchowego rozwoju a nawet bym poszedl dalej i powiedzialbym ze jest podstawia do poznania i odkrywania samego siebie.Wszystko czego potrzebujemy tak na prawde jest w nas tylko musimy to odkryc.


Księga Duchów, 657. Czy ludzie oddający się życiu kontemplacyjnemu, którzy nie wyrządzają żadnego zła i zajmują się wyłącznie myśleniem o Bogu, mają w Jego oczach jakieś zasługi?
"Nie, gdyż nawet jeśli nie wyrządzają zła, nie czynią też dobra, a więc są bezużyteczni. Zresztą nieczynienie dobra już jest złem. Bóg chce, byśmy o Nim myśleli, ale nie chce, byśmy skupiali nasze myśli wyłącznie na nim, gdyż przekazał człowiekowi obowiązki, które ten winien wypełnić na Ziemi. Gdy kogoś pochłania medytacja i kontemplacja, nie czyni on niczego chwalebnego w oczach Boga, gdyż jego życie jest skupione wyłącznie na sobie samym i nie przydaje się na nic ludzkości, a Bóg rozliczy się z nim z każdego dobra, którego nie uczynił." (640)

Duchowi który to podyktował dedykuję te słowa z "Medytacji XVI Karmapy"
"Wreszcie widzimy, dlaczego pracujemy z umysłem. Z jednej strony oświecenie jest ponadczasową najwyższą radością, z drugiej zaś nie potrafimy przynosić pożytku innym, dopóki sami jesteśmy pomieszani albo cierpimy".

Jestem pomieszany, cierpię. Czy prowadzę życie kontemplacyjne, medytacyjne? Nie. Ale to cholernie boli, gdy ktoś zarzuca mi że nie przynoszę zasług bo nie czynię dobra, że będę rozliczany z tego czego nie zrobiłem. Nie wierzę w takiego Boga, który w ogóle będzie cokolwiek rozliczał. Nie wierzę.
odnowa2
 
Posty: 26
Rejestracja: 17 paź 2020, 14:21

Poprzednia

Wróć do Literatura spirytystyczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości