O wywoływaniu duchów
Nekromancja, czyli sztuka wywoływania duchów zmarłych, związana z pragnieniem konsultowania się z nimi, praktykowana była już w starożytności
W legendach, podaniach i kronikach pozostało szereg opisów tajemniczych zjawisk związanych z obecnością duchów zmarłych.
Od wieków, pomimo wielu ostrzeżeń i zdecydowanych zakazów, w kolejnych pokoleniach pojawiali się wciąż nowi zwolennicy nadzwyczajnych "spotkań" ze światem umarłych. Z czasem "duchy" zaczęły przepowiadać przyszłość, dawać rady lekarskie i wskazówki alchemiczne.
Spirytyści twierdzą, że epoka "nowożytnego spirytyzmu" rozpoczęła się wraz z siostrami Fox i wydarzeniami, jakie miały miejsce w Hydesville, w stanie Nowy Jork od dnia 31 marca 1848 roku. Z siedmiorga dzieci państwa Johna i Margaret Fox, troje związanych było z owymi wydarzeniami: Lea (34 lata), Margareta (14) i Kate (12). Najpierw całą rodzinę zaczęły nękać odgłosy kroków i stukanie w ścianę. Uznawszy, że winę ponosi jakiś niespokojny duch, państwo Fox zauważyli, że stukanie idzie w ślad za Margarettą i Kate, które w końcu zaczęły rozmawiać z "panem Rozszczepioną Stopą". Stosując odpowiedni kod dziewczynki nauczyły się "rozmawiać" z duchem, który był sprawcą domowych hałasów.
Fot. Getty Images/FPM
Okazało się, że "nadawcą" był duch zmarłego komiwojażera, niejakiego Charlesa Rosna, który przed laty został napadnięty i zamordowany w rodzinnym domu państwa Fox. Jego zwłoki spalono w piwnicy. Sąsiedzi potwierdzili autentyczność odgłosów i uzyskali odpowiedzi na własne pytania. Okazało się wówczas, że poprzedni właściciele domu mieli podobne kłopoty. Zaczęto kopać w piwnicy, lecz bez rezultatu.
Nagła popularność tak dała się Foxom we znaki, że postanowili się wyprowadzić. Jednak stukanie poszło za dwiema dziewczynkami. Duch wmawiał im, że zostały wybrane, by "przekonać sceptyków o doniosłej prawdzie nieśmiertelności". Zyskały w Nowym Jorku niezwykłą sławę. Podczas wielu seansów ani razu nie udowodniono im oszustwa. Moda na spotkania z duchami ogarnęła szybko zarówno Stany Zjednoczone, jak i Europę. Spirytyści głosili, że życie nie jest krótkim procesem biologicznym, ale częścią czegoś większego. Utrzymywali, że po śmierci duch człowieka żyje po "drugiej stronie", zaś kontakt ze zmarłymi jest możliwy za pośrednictwem mediów, które zazwyczaj wchodząc w trans, mogą też demonstrować inne parapsychologiczne efekty, takie jak psychokineza, telepatia i wiedza uprzednia. W roku 1888 Kate i Margaretta publicznie przyznały się do oszustwa. W rok później wycofały swe zeznanie. Nie miało to już jednak większego znaczenia dla rozwoju spirytyzmu.
W Ameryce początki sekty, zwanej "kościołem spirytystycznym", dał Andrew Jackson Davis (1826–1910), samouk, obdarzony wybitnymi zdolnościami medialnymi. Zajmował się nim magnetyzer Levingston, korzystając z diagnozy chorób uzyskiwanych w transie. W 1845 roku Davis podyktował w transie dzieło pt. The Principles of Nature, które dało mu rozgłos i stało się początkiem angloamerykańskiej sekty.
W Polsce Cyprian Kamil Norwid pisał o zjawiskach spirytystycznych: "udziału w tem brać nie godzi się. To jest pieniądz niesprawiedliwości". O pierwszym doświadczeniu spirytystycznym w nowożytnej oprawie "z wirującym stolikiem" donosił w Krakowie "Czas" w roku 1853. Córka księgarza, Czecha, miała być "bogata w siłę magnetyczną". Ukazało się wówczas także wiele próbujących wyjaśnić zachodzące podczas seansów zjawiska metodami naukowymi. W tym też czasie, w lipcu 1869 roku, ukazało się pierwsze w Polsce pismo spirytystyczne "Światło Zagrobowe", które wychodziło we Lwowie przez rok pod redakcją
Malwiny Gromadzińskiej, żony zamożnego krawca i francuskiego emigranta Letronne.
Obecnie, na fali New Age, na nowo modne stały się seanse spirytystyczne i już nie przy wirujących stolikach, lecz przy użyciu komputerów, magnetofonów, telefonów i telewizji. W USA powstał tzw. Ruch Nadziei, który opłakując swoich bliskich zmarłych umożliwia kontaktowanie się z nimi za pomocą różnych mediów. W Brazylii ruch spirytystyczny, zorganizowany w tzw. Brazylijskiej Federacji Spirytystycznej, liczy do 30 mln osób. Wyznawcy współczesnego spirytyzmu twierdzą, że duch jest "Zesłanym Mistrzem", który prawdopodobnie osiągnął najwyższy poziom duchowej świadomości, ma być duchem pomiędzy wcieleniami i stać się przewodnikiem w duchowej ewolucji człowieka. Pozostawał on z nim w bliskim karmicznym kontakcie w poprzednim życiu. W przeprowadzonych badaniach pisarz Joe Fisher konkluduje, po rozczarowującym osobistym doświadczeniu, że wszelkie oszustwa związane z seansami są spowodowane nie przez medium, lecz przez duchy. Fisher doszedł do wniosku, że nie są one przychylne, ale nieszczęśliwe; nie godzą się z własną śmiercią, lgną do życia ziemskiego nękając żywych, toteż nie należy im ufać.
Opisy seansów spirytystycznych są do siebie podobne. Wokół stolika (najczęściej okrągłego, by "przepływ energii był korzystny dla całego procesu") gromadzą się zainteresowani. Pośród nich musi być osoba ze zdolnościami medialnymi (tylko bowiem ona ma możliwość "kontaktu" i jego interpretacji). Allan Kardec wyróżnił dziewięć rodzajów medium: media od efektów fizycznych (wywołują najczęściej zjawiska, takie jak stukanie, odgłosy, ruchy, przemieszczanie się przedmiotów itp.), media czuciowe (zdolne do wykrywania obecności duchów), media słuchowe (przejmują głos wewnętrzny lub zewnętrzny duchów), media mówiące (przekazują kontakty słowne), media widzące (posiadają zdolność widzenia poprzez duszę rzeczy i osób nieobecnych), media somnambuliczne (działają pod wpływem własnego ducha lub ducha osoby zmarłej), media uzdrawiające (leczą choroby ciała), media psychograficzne (nawiązują kontakt pisemny) i media piszące (piszą pod dyktando duchów, używając do tego jakiegoś przedmiotu: stołu, tabliczki, koszyczka lub ołówka. Pośród mediów wyróżnia się ponadto: media ułatwiające wcielenie (duch wciela się w powłokę cielesną medium w stanie hipnozy), media z ekoplazmą (zdolne do skondensowania subtelnej materii "perispritu"), media ze zwiastunem (wyzwalają świetlane, ale niewidoczne odbicie, które promieniuje ze wszystkich ciał żywych) oraz media do bezpośredniego wykorzystania (w stanie hipnozy lub w pełnej świadomości mają zdolność rozdwajania się i udania się w przestrzeń międzyplanetarną).
żródło:
http://wiadomosci.onet.pl/1557911,240,1,2,drukuj.html
spirytysta jest jak murarz, teoretyk nic nie zbudował i nie zbuduje bo mu nikt domu postawić nie da tylko weźmie doświadczonego specjalistę, a nie "kozaka z książek".