Pakt z szatanem

Czyli odrobina humoru na naszym "poważnym" forum...

Re: Pakt z szatanem

Postautor: Anka » 06 paź 2017, 01:00

Nie wiem tego na pewno ale tak myślę, ze forum jest właśnie w tym celu żeby ze sobą rozmawiać. Nigdy nie można być pewnym odpowiedzi drugiej osoby.
Zareagowałam na twój post tak jak się poczułam czytając go. I tak też ci odpowiedziałam jak czułam - cytuje twoje słowa
" i wielu ludzi jej chce ja też :P "

Tak prawda jest, że się nie znamy chociażby z postów zamieszczanych na tym forum i nie wiemy o sobie za wiele.
Prawda jest też, że nie zawsze ludzie którzy cierpią lubią o tym mówić chociażby na forum lub w ogóle. Wiec ciężko jest się poznać.
Przykro mi, że złość po przeczytaniu twojego postu przejęła kontrole.
Dziękuję za link :-) ten ksiądz opowiada o momencie kiedy właśnie dokładnie wydajemy ostatni dech a ja mówiłam o szacunku do życia i szacunku do ludzi cierpiących którzy umierają (w szerszym aspekcie).



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
Anka
 
Posty: 226
Rejestracja: 27 paź 2016, 20:22

Re: Pakt z szatanem

Postautor: Xsenia » 06 paź 2017, 23:13

Anka pisze:Nie wiem tego na pewno ale tak myślę, ze forum jest właśnie w tym celu żeby ze sobą rozmawiać.

Dokładnie Anka :) I po to rozmawiamy by zrozumieć drugą osobę. Inny punkt widzenia może spowodować twój własny rozwój, bo analizujesz co druga osoba sądzi, czy dzieli się wiedzą.

Anka pisze:Zareagowałam na twój post tak jak się poczułam czytając go.

:) Zdarza się. Ja jednak, jeśli czyjś post mnie dotknął w jakiś sposób, staram się przeczytać go kilka razy. Przeanalizować dlaczego ktoś odebrał mój post w taki czy inny sposób. Czy rzeczywiście można było zrozumieć to co napisałam inaczej niż miałam to na myśli. I dopiero po przeanalizowaniu odpowiadam. Dlatego nie odpowiedziałam ci natychmiast, tylko z dużym opóźnieniem.

Anka pisze:cytuje twoje słowa: " i wielu ludzi jej chce ja też "

No widzisz. Ja miałam na myśli każdego kto zbliża się do śmierci i zaczyna się wręcz o nią modlić. Jak babcia mojego męża, gdy z nią mieszkaliśmy. Około 3 miesięcy modliła się głośno o śmierć. I umarła.

Anka pisze:Przykro mi, że złość po przeczytaniu twojego postu przejęła kontrole.

Zdarza się :) Dobrze jednakże, że potrafisz to zauważyć i potrafisz z tego wyciągnąć wniosek. To bardzo wiele, bo niestety większość ludzi tego nie potrafi. Niestety.

Anka pisze:Dziękuję za link ten ksiądz opowiada o momencie kiedy właśnie dokładnie wydajemy ostatni dech a ja mówiłam o szacunku do życia i szacunku do ludzi cierpiących którzy umierają (w szerszym aspekcie).

Wiem, :) zrozumiałam, że miałaś na myśli całą agonię, a ja pisałam tylko o ostatnim stadium. Ale wiesz, nauczyłam się też czegoś dzięki tobie. Doczytałam, że śmierć dzieli sie na kilka etapów: agonię, śmierć kliniczną, okres interletalny i w końcu śmierć biologiczna.
Źródło: http://sciaga.pl/tekst/58661-59-smierc_ ... u_widzenia
I to, że oczekuję śmierci, nie oznacza, że nie doceniam i nie szanuję życia. Życie traktuję jak lekcję do zrobienia. Tyle, że ja już mam dość swojej lekcji i tyle. :)

Poniżej moje doświadczenie z pogranicza śmierci. Może gdy to przeczytacie choć trochę mnie zrozumiecie.
viewtopic.php?f=6&t=1917
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2843
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia

Wróć do Humor

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość