Strona 1 z 2

proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 18:22
autor: michu532
Witam Was :) Jestem tu nowy,założyłem konto aby zasięgnąć Waszej rady w pewnej sprawie,która od 3 lat uprzyksza życie mojej rodzinie.Otóż 3 lata temu zmarła moja babcia-mama mojego taty.Babcia ze względu na swój strasznie trudny charakter nie była ulubioną członkinią rodziny.Była pokłócona z wszystkimi w rodzinie,mnie tolerowała do czasu jak skonczyłem 15-16 lat.Skończyło się tak,że poszedłem do niej z tatą w Wigilię Bożego Narodzenia [spędzała ją sama gdyż nie chciała do nikogo iść],gdy weszłem nagle z niczego zaczęła krzyczeć,że z kim tata przyszedł że we mnie jest Szatan że jestem złem itp.Powiedziałem,że nie będe tego słuchał i wróciłem do domu.Nie był to pierwszy taki przypadek bo babcia mówiła wiele lat przed moimurodzeniem już dziwne rzeczy na temat wielu ludzi-na temat mojej siostry,mamy,z ojcem moim nie gadała dwa lata.Kiedyś gdy pojechalismy do Niemiec to na parkingu zaczęła grzebać mojemu chrzestnemu w samochodzie i wyzywać go,że jest złodziejem że ją okradł mimo ze nikt jej nic nie zabrał.Po śmierci dziadka opowiadała,że się jej Pan Jezus pokazał że widywała krzyże w domu że w łazience widziała złoty koszyk...Wszyscy uznawaliśmy to za chorobę psychiczną na starość,do psychiatry oczywiscie nikt nie odważył się jej zaproponować żeby poszła.Ale do rzeczy-babcia zmarła 3 lata temu.Od tego czasu mój tata zaczął sie zachowywać zupełnie inaczej niż kiedyś-przestał dbać o siebie,z moją mamą ograniczają sie tylko do wymiany wyzwisk i kłótni-tak jak wczesniej babcia.Poznosił pełno rzeczy babci do piwnicy i tam trzyma.Jego mama miała taką manię,że w pokoju miała pełno zdjęci powieszonych na ścianach,u nas tak nigdy nie było-az do jej smierci.Po śmierci tata nagle zaczął w swoim pokoju wszedzie wieszać zdjęcia jakiś swoich pradziadków,których nawet nie pamięta.Zaczął sie ubierać w dziadka ciuchy[co dziwne dziadkowi zawsze rzeczy wybierała babcia].Najprosciej mówiąc zmienił sie w zupełnie inną osobę i mnie i mamie trudno w to uwierzyć,że to poprostu reakcja na śmierć schorowanej staruszki,którą była jego mama.Tymbardziej,że już mineły 3 lata.Druga sprawa jest taka,że w mieszkaniu po babci,świeżo wyremontowanym,ciągle cos sie psuje-zlew,wanna,drzwi,coś w kuchni,coś w pokoju-na zmianę.Mieszkanie jest wynajmowane i lokatorzy nie narzekają na jakieś 'duchy',że tak powiem,ale dziwne to jest co sie dzieje z tatą i tamtym mieszkaniem.Pamiętam jeszcze jak tata kiedyś opowiadał,że jak za dzieciaka był u babci rodziców to przed dom,na podwórko wbiegł wielki czarny pies który cały czas ujadał,dziadek rzucił w niego czymś ale upadło obok,jak strzelił ze strzelby to słychac było tylko metaliczny głuchy odgłos a pies dalej stał w piejscu i szczekał.Później zmarł taty pradziadek.Gdy umierał ojca dziadek było to samo-znów pies.Gdy zmarł z kolei taty ojciec nie było już psa,po babci też.

Chciałbym poznać Wasze zdanie w tej sprawiei opinie na temat ewentualnego wpływu babci na tate po śmierci i na tamto mieszkanie po niej...

pozdrawiam i z góry dziekuje :)

Re: proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 18:32
autor: Nikita
niezla ta babcia...dala Wam popalic...

Trzebaby chyba pomodlic sie za jej dusze aby odeszla...wybaczyc jej, wybaczyc sobie, pozwolic jej odejsc...

Moze jakas msza w jej intencji?


Moim zdaniem babcia nie odeszla ale wplywa na Twojego ojca...

Re: proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 18:40
autor: michu532
oj tak..babcia dała nam popalić i to ostro wszystkim w rodzinie,z własnymi braćmi nawet kontaktu nie utrzymywała.Z moją siostrą też nie rozmawiała.Problem w tym,że chyba nie wszyscy z rodziny zechcą jej powybaczać,a już napewno nie moja mama...

Re: proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 19:19
autor: cthulhu87
Michu532, wydaje mi się, że problem tkwi raczej wewnątrz waszej rodziny, niż na zewnątrz. Odnoszę wrażenie, że część Twojej historii łączy się z jakimś przekonaniem o klątwie czy złym wpływie zmarłej babci. W to pierwsze jako spirytysta nie wierzę, w to drugie już bardziej, choć to nic pewnego. W przypadku życiowych kłopotów prawda jest taka, że często sami odpowiadamy za swoje problemy i brakuje nam wsparcia ze strony rodziny. Nawet jeśli rzeczywiście negatywnie wpływa na nas duch, to on działa przede wszystkim tam, gdzie nasze wady i słabości mu na to pozwalają. Jeżeli mogę wyrazić swoją opinię, to polecam raczej skupienie się na wsparciu dla taty niż na historiach o czarnym psie...

Re: proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 20:12
autor: Luperci Faviani
Mimo wszystko postarajcie się otoczyć babcię jakimiś miłymi wspomnieniami, bądźcie dla niej życzliwi w myślach i w modlitwie. Pomódlcie się za babcię i za was wszystkich wzajemnie. Twój tata też potrzebuje modlitwy - szczerej, płynącej prosto z serca...

Re: proszę o radę :)

Post: 08 mar 2011, 21:21
autor: Zbyszek
Jak piszesz michu532, dziwne rzeczy nawiedzają twoja rodzinę, od bardzo dawna. Sprawa może nie dotyczyć tylko twojej babci, twojego taty, ale może mieć związek z cala rodzina, dlatego modlitwa jest dobra, ale z tym wyjątkiem ze trzeba ja kierować do opiekunów twojej rodziny, z prośbą o pomoc i rozwiązanie tego problemu.

Re: proszę o radę :)

Post: 09 mar 2011, 13:36
autor: atalia
bardzo uważnie przeczytałam Twoja wypowiedź i wydaje mi sie,ze rzeczywiście może tu być pewien problem z duszą przykutą do ziemi,która nie chce podążyć w stronę swiatła.Oczywiscie są to tylko spekulacje,ponieważ na odległosć trudno jest wyrokować na 100%.Jednak sporo do myslenia daje sposób zachowania Twojego taty,który nasuwa mysl,że byc moze Twoja babcia,która za życia ,jak się domyslam,lubiła rzadzić i sprawować władzę,dalej uparcie trzyma się swego dawnego,ziemskiego trybu postepowania.
Wiele napisano na temat tzw."ziemskich dusz",które są tak przywiazane do spraw ziemskich,że czasami nawet nie dostrzegają lub nie chcą uwierzyć w to,że umarły.Czasem potrafią być one przykute do ziemi przez wiele setek lat,naprzykrzając się mieszkańcom domów,w których dawniej mieszkały.
Z duszami tymi sprawa jest dość trudna -często z powodu swego uporu nie dostrzegają one nawet swoich przewodników duchowych.Pomóc tu moze modlitwa za duszę tej osoby,rozmowa z przewodnikiem duchowym połączona z prośbą o odprowadzenie zmarłego do światła a jeśli to nie pomaga,działania powinny być bardziej zdecydowane,jak doradzaja niektórzy autorzy.Należy wtedy zdecydowanym głosem (głośno)przemówić do ducha-"poszukaj światła i idź w jego stronę"-trzeba powtórzyć to klika razy.Rzecz jasna,nie należy oczekiwać natychmiastowego skutku,operacje tę należy powtórzyć wielokrotnie i mieć nadzieję na pozytywny skutek.Oczywiscie przed tego typu działaniami należy odmówić modlitwę i poprosić przewodników o wsparcie.
Trzeba mieć nadzieję,że Twoja babcia odnajdzie spokój i drogę do światłosci.
A w żadne klątwy nie wierz-nic takiego nie istnieje.Jeżeli ktoś obiecuje,że odczyni urok czy zdejmie klątwę(oczywiście za pieniadze)jest zwykłym naciagaczem i tyle.

Re: proszę o radę :)

Post: 09 mar 2011, 19:20
autor: tadyszka
zgadzam się z radą większości: módl się często za dusze Babci, przekonaj do tego takze rodzine. Potępiona dusza powinna choć troche poczuc ulge.
a co do taty i stosunków rodzinnych teraz polecam psychoterapeute, może do konca ojciec nie poradził sobie z smiercią swojej mamy, a twej babci.

Re: proszę o radę :)

Post: 10 mar 2011, 10:07
autor: Luperci Faviani
Żadna dusza nie jest potępiona.

Re: proszę o radę :)

Post: 10 mar 2011, 10:28
autor: tadyszka
to byl skrót myslowy :) w kazdym razie mialam na myśli dusze cierpiąca