SAMOBÓJSTWO

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: Nikita » 23 lis 2018, 21:14

Luperci ja tylko wyjasniam jak jest z punktu prawnego...ja takze uwazam, ze podanie trucizny nawet w przypadkach beznadziejnych jest samobojstwem...ale niepodlaczenie do aparatury jest poprostu pozwoleniem aby czlowiek odszedl, nie przedluzajac niepotrzebnie cierpienia...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: ES3 » 23 lis 2018, 21:24

Jeśli ktoś z nas ma nałogi (typu palenie, picie itp) to też jest swego rodzaju samobojca... Wiemy, że te nałogi mogą spowodować śmierć, a mimo to im się oddajemy...
ES3
 
Posty: 132
Rejestracja: 27 maja 2018, 14:07

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: ronald73 » 24 lis 2018, 11:04

ES3, nie mówię że tak nie jest, ale różnica jest czy ktoś robi ze zamiarem sam siebie się zabijać lub nie (jeśli chodzi o konsekwencje duchowy).

Ja mogę jechać gdzieś samochodem wiedząc że inny samochód we mnie może uderzyć a ja umieram w wypadku, ale to się chyba nie liczy jako samobójstwo ;)
tylko czasami coś czytam
ronald73
 
Posty: 191
Rejestracja: 25 sty 2018, 22:08
Lokalizacja: Żuławy Wiśłane

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: Nikita » 24 lis 2018, 12:25

Czasami sie wydaje, ze Bog spirytystow jest Taki malowyrozumialy i potrafi tylko karac...przeciez sa sytuacje gdy kazdy rozumie, ze lepiej jest umrzec ...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: ES3 » 24 lis 2018, 12:39

Ronald, można nie mieć zamiaru umierać, a jednak przyczynić się do swej śmierci... Np. palacz, chce żyć jak najdłużej itp, jednak liczy na to, że znajdzie się w tych statystycznych procentach osób, których choroby związane z paleniem nie dotkną, świadomy jest konsekwencji jakie wynikają z nałogu, więc mimo, że by nie chciał to zostanie samobojca... Podobnie w przypadku osób chorych, które bagatelizuja chorobę lub samo leczenie...
ES3
 
Posty: 132
Rejestracja: 27 maja 2018, 14:07

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: danut » 24 lis 2018, 20:30

ES3 - Nie można tak kwitować sprawy. Tytoń swojego czasu i nawet obecnie przez Indian jest traktowany jako substancja lecznicza, towarzyska, pozytywna. I tak jak rozprzestrzenia się wiedzę o mnóstwo innych substancjach tylko narzucone nam definicje o ich szkodliwości lub działaniu leczniczym wciąż są brane pod uwagę, a i wciąż przechodzą one metamorfozy, stosować - nie stosować, pomaga - szkodzi - a opinie wciąż są zmieniane. Samo "bagatelizować" chorobę ma też swoje za i przeciw :D - czasami bagatelizować znaczy ją pokonać a zbytnio przejmować się nią ( chorobą)przynosi efekt odwrotny - jej rozpanoszenia się. Plus przepisują ci leki a za jakiś czas się dowiadujesz, że to nie żaden lek a trucizna i przykładów można tu mnożyć i mnożyć gdy prześledzisz historię. Jak zatem i co jest działaniem na naszą szkodę, a co jest pomocne? Jak to stwierdzisz? Najgorzej jest oceniać drugich i ich skazywać, a przecież konsekwencji ich woli, ich działania nie będą ponosić oceniający, lecz każdy robi to na własny rachunek, ma wolną wolę i decyzja należy do tej konkretnej jednostki "jak sobie pościele, tak się wyśpi" bo żyje tu nie z cudzego rozkazu i nie pod przymusem, lecz robi to dla siebie i z własnej woli. Jest jeszcze taka sprawa "Nie ma większej miłości niż kto oddaje życie swoje za przyjaciela swego". No to proszę was - świadome iście na śmierć przez wybór to także samobójstwo, a tu jest wywyższone jako czyn niezwykłego miłosierdzia i dobroci, to też ma on być karalny? Widzimy wyraźnie jak te dogmaty są pochopne, jak nietrwałe i nie do przyjęcia przez tych co myślą bardziej skrupulatnie i patrzą szerzej.
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: Ryszard » 24 lis 2018, 20:59

Wie to każdy "nożem i widelcem kopiemy sobie grób"

Skasowałem swój ostatni post, zbyt ostry, tak sądzę.
Wyrażę się zwięźlej, nie chcę by lekarz decydował czy mnie zabić, nie chciałbym także by kazał mi cierpieć odmawiając leków.
Nawet gwiazdy płaczą z tym, kto płacze w nocy.
Awatar użytkownika
Ryszard
 
Posty: 527
Rejestracja: 21 cze 2017, 18:08

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: danut » 24 lis 2018, 21:08

Ryszard pisze:Wie to każdy "nożem i widelcem kopiemy sobie grób"

Skasowałem swój ostatni post, zbyt ostry, tak sądzę.
Wyrażę się zwięźlej, nie chcę by lekarz decydował czy mnie zabić, nie chciałbym także by kazał mi cierpieć odmawiając leków.


Tak. Nikt nie powinien decydować o czyimś życiu i śmierci. A lekarze - oj byleby tylko było tak jak powinno, że pomagają zdrowiu i ratują życia a nie szkodzą, lub wybierają sobie według uznania komu bardziej pomóc.
danut
 
Posty: 5944
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: Dyzia » 24 lis 2018, 22:04

Akt samobójstwa jest mi bliski przez całe dotychczasowe życie. Już jako paroletnia dziewczynka miałam w głowie uderzająca co jakiś czas myśl -po co żyje. Późniejsze kłopoty bardzo urealniały tą myśl... Jako 12 latka przygotowałam sobie mieszankę leków i nie chciałam się zabić, ale tego dnia "pech"? chciał że trafiłam do szpitala w lekko ciężkim stanie z powodu zatrucia , do dziś nie wiem czym,bo nie wzięłam ani jednej tabletki. Rodzice oczywiście to znaleźli i myśleli, że to tym się tak załatwiłam. Potem w domu była straszna awantura i zakazali mi podejrzanych znajomości które wtedy nawiązałam. Teraz myślę że bardzo dobrze się stało, wtedy rozpaczałam.

Kilka lat później moi najbliżsi kuzyni. Jedno samobójstwo skuteczne, drugi parę lat później odratowany.

Sama od kilku miesięcy uczę się zastępować myśli samobójcze myślami o życiu. Wiem że to co robię teraz będzie miało przełożenie później. Chyba nie boję się kary, boję się że jedną decyzją zaprzepaszcze na jakimś etapie mój rozwój, cofnę się i będę musiała to znowu wałkować innymi/podobnymi próbami. Jednak mam też nadzieję że każdy przypadek jest jednak traktowany indywidualnie...

Wyobrażenia są gorsze niż rzeczywistość - tak jest bardzo często. Zabijając się nie dowiemy się tak łatwo że np. na następny dzień miała nadejść pomoc....

Też się zastanawiam nad tym czy skoro wiele prób, zdarzeń jest z góry zaplanowanych to czy śmierć samobójcza też ?
Dyzia
 
Posty: 197
Rejestracja: 03 sie 2018, 20:29

Re: SAMOBÓJSTWO

Postautor: ES3 » 25 lis 2018, 00:10

Danut, o tytoniu jako substancji leczniczej to nigdy nie słyszałam, ani nie czytałam.. O jego negatywnych skutkach to i owszem, stąd takie moje przemyślenia :)

Miłosierdzie Stwórcy też mi jakoś nie idzie w parze z tym karaniem... Bo jak można karać za cierpienie...?
ES3
 
Posty: 132
Rejestracja: 27 maja 2018, 14:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość