Strona 1 z 1

Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 11 kwie 2016, 13:29
autor: czarnyMag
Obecnie planeta nasza - planeta Ziemia - weszła z jednej strony w jakiś tam - etap (znak zodiaku - ja jestem "imbecylem" :lol: nie ważne ale to czas nauki / nauki "mediumicznej" a z drugiej strony - występuje nadzwyczajny "wysyp" ludzi obdarzonych zdolnościami "niezrozumiałymi" dla większości.
Zdaję sobie oczywiście sprawę z niedorzeczności tematu/pytania ale :) Oni podają że to okres "rozczepienia" czegoś tam (Ziemi:) a Nasze dzieci będą próbowały do Nas dotrzeć - przy czym jak będziemy oporni ich "Naszych dzieci" nauce to one zaczną wymierać (bo "one" rzekomo urodziły się by nas "wyciągnąć" w te wyższe wibracje planety Ziemia - tak twierdzi coraz więcej ludzi którzy zaczynają "widzieć".
Ja oczywiście jestem duchem "opornym" ale moje dziecko (córa którą "przyniósł mi" Jezus (niestety wiem jak to brzmi - ale Wam tego nie zamierzam tłumaczyć gdyż jestem kim jestem :twisted: , a więc moja córka która ma dopiero 6 lat - rysuje od ponad 3 lat rysunki które przedstawiają Ziemię ludzką i Ziemię nieba :lol:
Zbieramy te rysunki do kupy z żoną (która odbiera te wyższe wibracje) ale nie jestem w stanie jednak pojąć i wyrzucić poza siebie (wyśmiać) ich treści. Moja córka którą jednak widzę jak normalną 6-cio latkę również widzi byty niematerialne i choć się ich boi to je pokazuje (ścianę :) i opisuje (ludzi którzy żyli i ją kochali - o zgrozo- ma rację :lol:
Nie wiem kim jest moje dziecko ale zapewnię mu prawo wyrażenia się oraz prawo wyboru wierzeń - tylko że każdego dna jednak męczę się by Niebiosa nie przyjęły jednak wersji że trwam w stagnacji i nie odebrały mi mej pociechy - a to dla kogoś kto jednak czuje wewnętrznie swą bliskość z armią Szatana dość duży problem :mrgreen:
To też przestroga do tych którzy już tracą swe dzieci (bo za dużo obecnie "medytujących" twierdzi że je stracimy gdy ich nie posłuchamy (cokolwiek to znaczy)! Np. na przystanku ludzie się dobrze bawią bo jakiś "wariat" mówi do ściany - ja tam właśnie dochodzę i widzę to rozbawienie - zaczynam oczywiście (wsłuchując się w niego uśmiechać) tylko że wracam do domu i nie potrafię wyrzucić z siebie tego co ten gość tam "bredził"! Po przeanalizowaniu tego "bełkotu" wychodzi że.... :lol: mówił o Bogu i o tym co rysuje moje dziecko!
Przestaję się śmiać a zaczynam się......modlić do Boga (przepraszając Go że się z Niego śmiałem).
Zastanówcie się zanim odpiszecie czy podobne "idiotyzmy" nie występują u Was :twisted:

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 11 kwie 2016, 15:54
autor: Pawełek
Rozmawiałeś z córką na temat tych rysunków? Podzieliłbyś się z tym co Ci mówiła o nich?

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 11 kwie 2016, 16:18
autor: Elfi
Chodzi Ci pewnie o zjawisko precesji, czyli z grubsza o to, że co około 2 tyś. lat Słońce podczas równonocy wiosennej wschodzi na tle innego gwiazdozbioru. Obecnie są to Ryby (od 67 do 2596 roku), a od 2597 roku będzie to znak Wodnika, stąd te zapowiedzi, że wchodzimy w nową erę, ale z tym trzeba jeszcze trochę poczekać :)

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 11:46
autor: czarnyMag
Pawełek pisze:Rozmawiałeś z córką na temat tych rysunków? Podzieliłbyś się z tym co Ci mówiła o nich?


Gdy miała 3 lata narysowała coś co przypominało spodek lecący nad nieboskłonem i powiedziała: "to jest samochód i ja" - a ja na to ulica niebieska? a samochód bez kół ?? Teraz rysuje serce i prawą stronę koloruje na niebiesko umieszczając na tym tle gwiazdy a lewą na zielono umieszczając na niej góry i drzewa, tuż nad sercem rysuje małe serducho czerwone z żółtymi promieniami nakierowanymi na to poniżej i mówi to jest tatusiu Pan Jezus i nie wie dlaczego serce poniżej nie namalowała czerwone a jak się dopytuję dlaczego? zaczyna się zamykać jakbym ją właśnie skarcił i tyle. Rysuje też portale (takie odczucie ma żona i ja) bo ona to nazywa laurką miłości i umieszcza tam w środku czerwone serca i niebo. W Wielkanoc przyniosła nam swą frywolną twórczość: kartka przecięta niebieską kreską przez pół w poziomie, na dole drzewa ludzie kwiatki, jakieś domki a powyżej jakby trzy rzędy uśmiechniętych ośmiornic. Pytam co to są za ośmiornice? A ona Ufoludki które się nam przyglądają i się do nas uśmiechają. Pytam oglądałaś taką bajkę? Gdzie to widziałaś? Ona zaczyna się zamykać i koniec.
?

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 13:20
autor: Pawełek
Warto byłoby zmienić podejście i spróbować czegoś by łatwo nie zamknęła się w sobie, póki posiada tą "wiedzę", bo prędzej czy później wszystkiego zapomni.

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 13:38
autor: Natasza
:P

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 13:48
autor: czarnyMag
Pawełek pisze:Warto byłoby zmienić podejście i spróbować czegoś by łatwo nie zamknęła się w sobie, póki posiada tą "wiedzę", bo prędzej czy później wszystkiego zapomni.


Przedyskutuję z żoną tą kwestię jak wróci z pracy bo ona ma z córką większą więź (jak to kobiety :) By ona z córki coś wyciągnęła, ale wątpię :(
Ale z córką wiążą się też inne rzeczy niezrozumiałe dla nas - np. naprawiła mi w wieku 3,5 lat laptopa - ja pracuję na laptopie ale nie jestem informatykiem i nie potrafię go poprawić jak zaczyna np. migotać cały obraz - wtedy uważam że albo właśnie się zepsuł albo mam wirusa i od razu dzwonię do swojego informatyka (oczywiście "skakałem" już po klawiaturze i nic to nie dało - i po takiej rozmowie kiedy tenże informatyk się zapowiedział na powiedzmy wieczór posadziłem córeczkę przed migotającym ekranem mówiąc jak jakiś wariat - POPRAW!
i sobie poszedłem (uważając że jak i tak wieczorem przyjdzie informatyk to co ona może zepsuć więcej (a czas mnie z robotą gonił) - córka wcześniej poprawiła tablet którego jej dałem by się czymś zajęła a jako nierozumny bobas mogła go np. gryźć :lol:
I jak wróciłem po papierosie laptop działał (otworzyła jakieś programy i sobie bezrozumnie klikała :) Zapytałem "co zrobiłaś?!" co zrobiłaś że to przestało migotać - a ona mi pokazała klawisz na laptopie!
Jak przyszedł informatyk to tylko potwierdził że jak przycisnąłem tam coś - TEN KLAWISZ :mrgreen: to on się tam coś...restartował coś i coś i tylko wziął za przyjazd :mrgreen:
Podtykałem jej już totka ale niestety nie tak to działa i niestety nic :lol:

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 14:03
autor: Natasza
myślę , że sama świetnie sobie poradzi, jeśli będzie miała kiedyś coś do powiedzenia , powie, a ty zrozumiesz wszystko

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 14:25
autor: czarnyMag
Natasza pisze:myślę , że sama świetnie sobie poradzi, jeśli będzie miała kiedyś coś do powiedzenia , powie, a ty zrozumiesz wszystko


Dzięki. To że właśnie Ty to piszesz ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. Dzięki.

Re: Tzw. "dziwne" dzieci

Post: 13 kwie 2016, 17:17
autor: OneNight
czarnyMag pisze:
Pawełek pisze:Rozmawiałeś z córką na temat tych rysunków? Podzieliłbyś się z tym co Ci mówiła o nich?


Gdy miała 3 lata narysowała coś co przypominało spodek lecący nad nieboskłonem i powiedziała: "to jest samochód i ja" - a ja na to ulica niebieska? a samochód bez kół ?? Teraz rysuje serce i prawą stronę koloruje na niebiesko umieszczając na tym tle gwiazdy a lewą na zielono umieszczając na niej góry i drzewa, tuż nad sercem rysuje małe serducho czerwone z żółtymi promieniami nakierowanymi na to poniżej i mówi to jest tatusiu Pan Jezus i nie wie dlaczego serce poniżej nie namalowała czerwone a jak się dopytuję dlaczego? zaczyna się zamykać jakbym ją właśnie skarcił i tyle. Rysuje też portale (takie odczucie ma żona i ja) bo ona to nazywa laurką miłości i umieszcza tam w środku czerwone serca i niebo. W Wielkanoc przyniosła nam swą frywolną twórczość: kartka przecięta niebieską kreską przez pół w poziomie, na dole drzewa ludzie kwiatki, jakieś domki a powyżej jakby trzy rzędy uśmiechniętych ośmiornic. Pytam co to są za ośmiornice? A ona Ufoludki które się nam przyglądają i się do nas uśmiechają. Pytam oglądałaś taką bajkę? Gdzie to widziałaś? Ona zaczyna się zamykać i koniec.
?


Mógłbyś pokazać te ośmiornice ?
Widziałem wczoraj stare zdjęcia
NASA , z czasów gdy zdjęcia się
wywoływało. Na jednym z nich jest
cień w kształcie ośmiornicy. Zdjęcia są zrobione z kosmosu. Ciekawe czy podobne do rysunków.