Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: lilo » 01 lis 2009, 20:50

konrad pisze:w brazylijskim spirytyzmie Jezus pełni często dużo większą rolę niż sam Kardec

Sorry ale nie mogę się powstrzymać od komentarza do słów "sam Kardec" : kimże jest Kardec (z całym swoim niekwestionowanym dorobkiem) na przeciwko Jezusa. Samo porównanie jest nietaktem :roll:
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:32

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Luperci Faviani » 02 lis 2009, 12:15

lilo pisze:
konrad pisze:w brazylijskim spirytyzmie Jezus pełni często dużo większą rolę niż sam Kardec

Sorry ale nie mogę się powstrzymać od komentarza do słów "sam Kardec" : kimże jest Kardec (z całym swoim niekwestionowanym dorobkiem) na przeciwko Jezusa. Samo porównanie jest nietaktem :roll:


Myślę, Lilo, że Konrad miał na myśli tylko tyle, że brazylijski spirytyzm jest bardziej chrześcijański, niż Kardecowski; więcej w nim mistycyzmu, niż chłodnej logiki.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2404
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Leszek » 02 lis 2009, 20:51

Kochana Lilo,
powiem Ci szczerze, że mam bardzo antyklerykalne nastawienie i czytając o świętych i odpustach nie mogę tego nie skomentować.
Tak się składa że temat jest na czasie, w ostatnim miesiącu mieliśmy u siebie dwa zebrania, jeden z przekazów dotyczył również kościoła i księży. A było to mniej więcej tak: Nasz "gość", strasznie zamartwiał się tym co się dzieje na świecie, tym że człowiek człowieka nie zna a jeden drugiego morduje, brak miłości do bliźniego jest nagminny! Lecz to co było potem jakże było trafne. Nawiązał do Jezusa, jego miłości, przesłania i nauk, był to zaiste wielki nauczyciel i nie należy umniejszać jego zasług. Jako jedenaste przykazanie duch powiedział: "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego", przestrzeganie tylko tej zasady jakże by zmieniło świat! Potem nasz "gość" strasznie smucił się nad tym jak ludzie mogli poprzekręcać, wypaczyć tak piękne nauki Chrystusa, padł cytat z św. Marka: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą; Biada wam nauczyciele Pisma i faryzeusze obłudnicy, bo objadacie domy wdów pod pozorem długich modlitw. Dlatego otrzymacie surowszy wyrok." Kolejna kwestia jaką poruszył duch to było odpuszczanie grzechów w dzisiejszym kościele, jak można myśleć że zjedzenie kawałka wafla może odpuścić grzechy, a to wpaja się ludziom w kościele, wszyscy wiemy ze spirytyzmu jak działa ten system: Każdemu według uczynków jego i nie ma zmiłuj, wszystko musisz spłacić do ostatniego szelążka, czy to w tym czy przyszłym życiu, żadne opłatki i wino nie pomogą Ci w zbawieniu jeśli uczynki nie będą za Tobą przemawiać. Bardzo smuciła się ta duszyczka i wyrażała pewien żal do kleru.
Ja z nim zgadzam się w 100% TAK SIĘ SPRAWY MAJĄ i im szybciej to ludzie zrozumieją tym szybciej nastąpi poprawa w obyczajach, nie może być tak że ludzie grzeszą, grzeszą(pojęcie względne, zależne od religii) mają w głębokim poważaniu drugiego człowieka a potem przyjmą komunię i są czyści jak łza! Nie jestem z ludzi którzy owijają w bawełnę, może reszta boi się urazić Lilo Twoje uczucia ale taka jest prawda. Moim obowiązkiem jest ją głosić i nie będę kłamał czy pomijał tego tematu aby tylko nie doszło do wymiany poglądów. Nie wszystko w kościele jest złe lecz sprawy kluczowe dla rozwoju i świadomości duchowej są zatajone, a jak ktoś nie mówi całej prawdy tylko część to znaczy, że kłamie.
O świętych już nie podejmuję tematu bo czemu kościół ma Bogu narzucać kto jest święty a kto nie, tym bardziej że w oczach Boga jesteśmy równi, TYM bardziej że na tym świecie żyje, żyło tyle dobrych ludzi czyniących tyle dobra a kościół ich nie wyświecił bo byli za mało medialni. Parodia.

pozdrawiam i zapraszam do merytorycznej dyskusji.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Bartosz021 » 02 lis 2009, 21:16

Dzekuje wam serdecznie:)
Bartosz021
 
Posty: 3
Rejestracja: 26 paź 2009, 17:01

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: cthulhu87 » 02 lis 2009, 21:50

Bartoszu, wybacz nam że trochę temat zboczył :). Ja chciałem tylko powiedzieć, że nie może być sprzeczności między spirytyzmem a religią. Lilo nie chodziło chyba o krytykę kościoła, ale o umniejszanie znaczenia Chrystusa. Spirytyzm nie jest religią, nie ma w nim dogmatów. Założenie bez dyskusji, że Jezus jest duchem wyższym byłoby niczym więcej, jak doktrynerstwem. Uważam że takie rozważania warto zostawić naszemu sumieniu i teologom - nie nasza to działka, spirytyzm nie powstał by orzekać boskość Chrystusa. Problemy wynikają z niezrozumienia - jeśli odniesiemy się do szeroko pojętej eschatologii, nawet przy pierwszym zetknięciu spirytyzm wyda nam się nachodzić na sferę, która leży w kręgu zainteresowań religii. Stąd zgrzyty. Nie można doprowadzić do sytuacji, kiedy jedne poglądy zastępuje się innymi a ludzi zobowiązuje się do ich uznania. Weźmy zasadniczy punkt teorii spirytystycznej - reinkarnację. Wydaje się ona najbardziej podstawowym założeniem spirytyzmu, ale jeśli ktoś jej nie uzna, ale mimo wszystko uzna manifestacje Duchów, moim zdaniem nadal jest spirytystą - a to dlatego, że ten nie ma dogmatów.
Kardec odnosząc się do Kościoła, w żadnym razie nie chciał go likwidować, ale być może naiwnie liczył, że uda się ograniczyć dogmatykę i dostosować go nieco do wymogów logiki i nauk przyrodniczych. Na każdej stronicy jego książek, czy chodzi o kwestię potopu, zmartwychwstania czy piekła, aniołów i demonów, Kardec stale dąży do tego celu. To materializm uznał za największe zło, nie Kościół Katolicki. I miał rację, bo nigdy w historii nie było tyle nieprawości i krzywd, co wskutek totalitarnych rządów skrajnych ateistów i materialistów w wydaniu marksistowskim. Zauważmy, że Kardec nigdzie nie neguje boskości Chrystusa. Dlaczego my mielibyśmy to robić? Możemy powiedzieć, że MY uważamy tak i siak, ale błędem byłoby stwierdzenie, że spirytyzm uznaje Chrystusa za ducha wyższego i koniec dyskusji. Czy w związku z tym musimy wdawać się w dysputy teologiczne? Lepiej uczmy się ostrożności i poszanowania dla innych poglądów. Jak się zastanowić, przyjrzeć licznym odniesieniom do Biblii, poglądom na Boga (osobowego), i tak dojdziemy do wniosku że spirytyzm jest jednak wysoce chrystocentryczny.
Sam uważam że uczestnictwo w nabożeństwach, kulcie, ceremoniach kościelnych może nie powinny być centrum życia religijnego dla człowieka, ale są zarazem drogą do zaspokojenia pewnych subtelnych potrzeb duchowych, jak również sposobem na lepsze zespolenie z innymi ludźmi. Śpiewy, głośna i sformalizowana modlitwa, komunia dostarczają ludziom emocji, ludzie potrzebują takiego duchowego "powera". Jeśli doszłoby do punktu, w którym te same rzeczy znalazłbym na spotkaniach spirytystycznych a nie w Kościele, natychmiast odciąłbym się od spirytyzmu, gdyż nie potrzeba mi przynależności do jakiegoś niszowego związku religijnego, ale organizacji, która zajmuje się badaniem życia pośmiertnego i spójną filozofią - bez otoczki religijnej. Dla jednych piękno lasu o poranku, czy rozgwieżdżone niebo są twarzą Boga, inni czują jego obecność w katedrze słuchając kościelnych organów i chóru - jedni i drudzy mogą być wspaniałymi ludźmi i dobrymi spirytystami. Pamiętajmy o tym:)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Luperci Faviani » 02 lis 2009, 23:25

Skoro zbaczamy z tematu, to i ja dorzucę tu dwa grosze:

Już kiedyś na forum dyskutowaliśmy z Lilo na temat Boskości Jezusa i, w gruncie rzeczy, nic z tej rozmowy nie wynikło. Ja, wywodzę się z rodziny katolickiej, więc modlę się po katolicku, chodzę czasami do kościoła, ale bywam także w oświęcimskiej synagodze, gdzie też czuję się bardzo dobrze. Nie potrafię już traktować Jezusa, jak Boga, ale wraz z poznaniem spirytyzmu nie zacząłem też go opluwać. Nadal pozostaje dla mnie ważnym wyznacznikiem.

Uważam, że spirytyzm musi mieć charakter naukowy! ale to nie przeszkadza w czczeniu Chrystusa, jako duchowego przewodnika i pocieszyciela. Nie widzę tutaj konfliktu interesów.

Spirytyzm nie przekreśla roli Jezusa, a może jedynie troszkę inaczej tę rolę postrzega.

Reasumując: Bartoszu, jesteśmy z Tobą! :)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2404
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Leszek » 03 lis 2009, 14:50

Przepraszam Bartosz, że zrobiłem tu małe zamieszanie w Twoim temacie, ale nie można pozwalać na niedomówienia. To także dla Twojego dobra, abyś wiedział jak sprawy z religią wyglądają, bo żadna religia jak każde dzieło człowieka, jak i sam człowiek nie jest doskonała. Spirytyzm sięgnął po wiedzę z drugiej strony i jej się trzymajmy. Im szybciej zrozumiesz czemu tak się Twoje życie potoczyło tym łatwiej Ci będzie sobie z tym poradzić. Pamiętaj jest sprawiedliwość na tym świecie, tylko czasem z poziomu jednego wcielenia trudno ją dostrzec.
pozdrawiam.

P.S. Jeśli mój wątek będzie się dalej rozwijał proponuję założyć nowy temat, aby nie robić bałaganu.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: lilo » 03 lis 2009, 17:23

Leszku, skoro stawiasz sprawę na ostrzu noża, i atakujesz z taką stanowczością bardzo Cię proszę czytaj uważnie to co piszę i nie fantazjuj sobie.

Po pierwsze
cthulhu87 pisze:Lilo nie chodziło chyba o krytykę kościoła, ale o umniejszanie znaczenia Chrystusa.


Dokładnie tak, (b.dziękuję cthulhu87 :) ). Nie zależy mi na księżach, a nawet zaskoczę Cię, na kościele katolickim - mógłby w ogóle nie istnieć mimo że jestem chrześcijanką. Natomiast bardzo zależy mi na Jezusie Chrystusie. Tak się składa, że spirytyzm uważa go za najczystszego najdoskonalszego ducha jaki wcielił się na Ziemi (nawet L. Denis którego poglądy są skrajnie spirytystyczne np. że zaczynamy drogę duszy od kamienia tak właśnie twierdził). I dlatego Jego nauka jest tak cenna, i duchy wyższe często wskazują na naukę Jezusa, abyśmy w swoim życiu kierowali się Jego nauką. On właśnie powiedział, "czyńcie to na moją pamiątkę" (a Ja jako jego nigodny uczeń to czynię) ,a także "o cokolwiek poprosicie Ojca przeze mnie będzie Wam dane".
Mimo tego nieraz ktoś na tym forum zapomina o tym co twierdzą wszyscy spirytyści i współpracyjące z nimi duchy, a mianowicie najdoskonalszym duchem dla was na ziemi jest właśnie Jezus a jego słowa są niekwestionowaną prawdą. I mimo tego, że niektórzy z was przyjmują tą prawdę, z drugiej strony pozwalają sobie na delikatną hipokryzję polegającą na ominięciu Jego osoby, albo traktowaniu Jego nauki wybiórczo. Ja nie oczekuję, że wszyscy uznacie Jezusa za kogoś więcej niż czystego ducha szanuję Wasze poglądy, natomiast nieznoszę umniejszania Jego roli. Stąd też zdenerwowało mnie porównanie Konrada który prawdopodobnie nie miał nic złego na myśli lecz niefortunnie użył słowa "sam", jednak taka nieprecyzyjna wypowiedź np. w prasie mogła by wywołać oburzenie w stylu "kimże są ci spirytyści skoro ważniejszy dla nich jest Kardec (kodyfikator nauki Duchów) niż Jezus, który zreformował cały światopogląd i ustalił nowe zasady moralne oparte o zasadę miłości". Albo inaczej czym jest czystość Kardeca w porównaniu z czystością Jezusa. Zastanów się Leszku...
Po drugie
Nie zamieściłam swoich sugestii dla Bartka po to, aby spierać się z Wami o boskość Jezusa. Dramatyczna sytacja Bartka nie jest na to najlepszą oklicznością. Ale przechodzi on podobną do mnie drogą jest moim bratem w cierpieniu, które kiedyś przeżywałam i z którego wyszłam zwycięsko, dzięki komu? Dzięki temu komuś na literę J. Miałam raka, a teraz go nie mam. Więc dzielę się z Bartkiem moim doświadczeniem , moją drogą tą która doprowadziła mnie do zwycięstwa, do niewyjaśnionego zniknięcia nowotworu o nazwie "mięsak gładkokomurkowy" - odporny na chemię i na naświetlanie, poprzez pośrednictwo ducha tak czystego, że Bóg mu nie odmówił, chociaż nie zdawałam sobie wtedy z tego sprawy a tylko wołałam o pomoc.
Konradzie, we fragmentach Ewangelii wg spirytyzmu (którą właśnie tłumaczysz z czego niezmiernie się cieszę) załączonych do "Nieba i piekła" pisze że powinniśmy zwracać się do Boga przez duchy wyższe, gdyż my jesteśmy zbyt nieczyści by zostały przez niego wysłuchane , potrzebne jest nam poparcie przez potężnego ducha, bo mimo, że modlitwa dojdzie Bóg niekoniecznie przychyli się do naszej prośby bo w swojej mądrości widzi rzeczy perspektywicznie. Tak przecież było ze mną i św. Ritą do której zwrócił się mój mąż a to czego doświadczył w widzeniu potwierdza ten fakt, bo kiedy św. Rita zwracała się do Jezusa On nawet nie spojrzał na mojego męża co sprawiło mu psychiczny ból. Jezus znikając w jego wizji powiedział telepatycznie bez słów "zwracaj się do mnie przez świętych/czystych ". Opisałam to już przecież, ale teraz po przeczytaniu tych fragmentów w Niebie i Piekle, wszystko jest tam potwierdzone. Dlaczego więc Leszku krytykujesz moje rady dla Bartka, on też może tego doświadczyć tak jak ja empirycznie, a nie tak jak ty teoretycznie. Bartku zastanów się naprawdę nad tym co napisałam, bo moja prośba została wysłuchana czego z głebi serca i Tobie życzę abyś mógł ja ja zaświadczyć o sercu Jezusa/Boga.
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:32

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Leszek » 03 lis 2009, 19:33

Co masz na myśli przez "fantazjowanie sobie"? Która rzecz z tego co napisałem to są fantazje, konkretnie.
Nie mówiłem, że chodzi mi o kościół katolicki, bo wspomniane obrządki występują de facto w większości religii.
Jezus nadal uzdrawia, cały czas. Zwracaj się jednak do niego przez czystych (świętych), tych którzy cieszą się niesłychaną łaską u niego i którym nigdy nie odmawia.

"o cokolwiek poprosicie Ojca przeze mnie będzie Wam dane", nie powiedział: "o cokolwiek poprosicie mnie przez świętych, ja poproszę Boga w waszym imieniu" ale nie będę fantazjował. Można się zwracać do wysokich duchów(tzw. świętych) o pomoc ale nie wynośmy ich ponad resztę.
Nie umniejszam roli Jezusa, nawet się nie ośmielam. On dawał szansę każdemu, biednym, bogatym, młodym i starym, głosił ideę równości więc dlaczego ja mam czuć się niegodny zwracania się do niego bezpośrednio? Czemu ma mnie w tym wyręczać święty? Idąc takim tokiem rozumowania to do Boga już w ogóle nie powinienem się modlić bo czymże ja jestem w porównaniu ze Stwórcą. Modlić może się każdy a siła jego modlitwy zależy od jego wiary a nie od tego do jakiego świętego się zwróci, bo wedle tego co piszesz Lilo jedni świeci mają specjalne względy u Jezusa i im nie odmawia. Cóż to jest ciekawe, warto mieć takiego świętego do modlitwy. Pamiętajmy, że modlitwy do Boga powinny być w większości dziękczynne a nie litania próśb, bo tak jak napisałaś człowiek tak naprawdę nie wie co dla niego dobre.
Przykro mi z powodu Twojej choroby ale cieszę się że wyzdrowiałaś bo jesteś teraz chodzącym świadectwem Bożego miłosierdzia, wiedz jednak że masz wielki argument po swojej stronie dlatego musisz zważać na to co mówisz ludziom. Ja może empirycznie nie doświadczyłem cudu, ale widzę jak działa prawo przyczyny i skutku wokół mnie, jakieś choroby, wypadki nieszczęścia lub radości. Powiem Ci jedno, jeśli coś ma się stać to się stanie, jak masz przeżyć to przeżyjesz, a jak masz zachorować to zachorujesz. Każdy ma w tym życiu coś do zrobienia i doświadczenia, moim doświadczeniem póki co nie jest rak, inwalidztwo, bieda czy inne wszelkiej maści nieszczęścia, dziękuję Bogu za to każdego dnia. Jednak jeśli coś by mi się stało przyjąłbym to godnie i znosił to cierpienie jak Hiob, bo wiedziałbym że Bóg widzi w tym głębszy sens.
Do czego zmierzam, modlitwa może pomóc, ulżyć, odciążyć umęczoną cierpieniem duszę ale dusza wybierając na to życie takie doświadczenia chciała coś osiągnąć a my poprzez swoją niewiedzę próbujemy je złagodzić. Dzięki Bogu to nie jest takie proste, aby jedną modlitwą zniwelować całe zło tego świata, bo ludzie odebraliby sobie chyba najszybszą metodę na spłatę swoich win. Lilo Ty miałaś doświadczyć cudu i doświadczyłaś, teraz możesz budować w ludziach wiarę w siłę modlitwy, lecz wiedz, że taka miała być kolej rzeczy.
Często można zaobserwować sytuacje w drugą stronę, ktoś zupełnie zdrowy, z dnia na dzień jest chory, wręcz umierający, lekarze go leczą leczą, wyzdrowiał. Po miesiącu znów, to samo tylko że choroba tym razem atakuje szybciej i mocniej, pomimo że była uleczalna pacjent umiera, wszyscy są w szoku czemu on, taki porządny, prawy człowiek! Jakie to niesprawiedliwe, a on stoi duchem między nimi i kiwa głową bo teraz ma pełny obraz sytuacji ;)
dobra, dość tych fantazji.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Potrzebuje Pomocy! Bardzo...

Postautor: Luperci Faviani » 03 lis 2009, 20:50

A ja myślę, że Lilo w poprzednim wcieleniu była inkwizytorem i spaliła na stosie czarownicę Leszka, albo na odwrót. W każdym razie, stara miłość nie rdzewieje.

:lol:
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2404
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość