Strona 1 z 1

Problemy z medium

Post: 26 paź 2011, 19:51
autor: Wergiliusz
Witam, wiem że dawno się nie odzywałem ale to kwestia niesprzyjających okoliczności.

Przejdę jednak do sprawy która sprawia mi dosyć poważny problem. Moja znajoma od dłuższego czasu jest świadkiem dziwnych zdarzeń (przesuwanie przedmiotów, zmiana temperatury, dziwne głosy słyszane tylko przez nią), mam podejrzenie że ma zdolności medialne, zwłaszcza że jej kuzynka też takie wykazuje tylko że dużo słabsze. Problem tkwi w tym że dziewczyna jest bardzo słaba psychicznie a te zjawiska powodują w niej paniczny strach, nie jest w stanie racjonalnie o tym myśleć, próbowałem przekonywać ją do modlitwy i mówiłem że nie stanie jej się żadna krzywda ale to na nic. Boje się o nią bo naprawdę może zwariować, nie wiem jak uwolnić ją od tego panicznego strachu. Boi się komukolwiek o tym powiedzieć, myśli że uznają ją za wariatkę, ja jej wierze bo sam bywałem świadkiem nietypowych zdarzeń w jej obecności. Może wy będziecie wiedzieli co robić bo na księdza albo psychologa raczej bym nie liczył.

Re: Problemy z medium

Post: 26 paź 2011, 20:19
autor: Luperci Faviani
A może warto podsunąć jej jakąś książkę, np. "Czym jest spirytyzm" i "Księgę Mediów"?

Re: Problemy z medium

Post: 26 paź 2011, 20:46
autor: 000Lukas000
Mów jej że nie ma się czego bać, że to są naturalne zjawiska powodowane przez ludzi którzy opuścili już to ciało, że nic jej nie zrobią a jak będzie dbała o rozwój moralny to i dobre duchy nie pozwolą by cokolwiek się stało.

Powiedz jej że w istocie duchy mają też materialną powłokę tylko bardziej subtelną, więc nie są czymś ponad naturalnym i nie trzeba się ich bać.

Źródło ludzkiego strachu zawsze tkwi w tym czego nie znamy, więc zapoznanie ją z tym zmniejszy strach

Re: Problemy z medium

Post: 26 paź 2011, 21:10
autor: Wergiliusz
Problem w tym że już jej to tłumaczyłem, ona nie przyjmuje żadnych argumentów, panicznie się tego boi, chce tylko przed tym uciec, zapomnieć raz na zawsze i nigdy już nie mieć z tym do czynienia a praca z taką osoba jest dosyć trudna więc logika niewiele tutaj pomaga

Re: Problemy z medium

Post: 26 paź 2011, 21:40
autor: atalia
No tak,problem jest tego rodzaju,ze najwyraźniej medium nie chce przyjąć daru,za który inni dali by się posiekać.A przecież mogłaby po pewnym przygotowaniu służyć innym.
Obawiam się,że będzie musiala z tym żyć-ja tu innej alternatywy nie widzę.Nie mozna ot,tak sobie zamknąć się na świat ducha.

Re: Problemy z medium

Post: 27 paź 2011, 09:19
autor: konrad
Przyczyną w tej sytuacji niekoniecznie musi być medialność. Czasem może chodzić również o rozmaite halucynacje i wizje związane z jakimś problemem organicznym. Wyjścia są tak naprawdę dwa:
- albo dana osoba postara się stawić czoła temu, czego doświadcza, spróbować to zrozumieć i zacząć kontrolować
- albo będzie żyła cały czas w strachu, a być może w pewnym momencie trafi do szpitala psychiatrycznego, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji

Generalnie zdolności medialne da się opanować i zacząć na tyle kontrolować, by nie przeszkadzały w życiu. Najważniejsza tu jest oczywiście edukacja i dyscyplina.

Jedyne, co dla takiej osoby możemy zrobić, to:
- starać się wyjaśniać jej, co się z nią dzieje, podsuwać książki, wyjaśnienia itp.
- modlić się za nią
- zwrócić się o wsparcie do jej ducha opiekuna, który sprawą może odpowiednio pokierować

Nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić, gdyż osoba ta ma wolną wolę i ma pełne prawo z niej korzystać. Nie chodzi o to, by na siłę robić z niej medium, które będzie się kontaktowało z zaświatami. Chodzi o to, by osoba ta zrozumiała, co się z nią dzieje.

Bardzo często tego rodzaju "chaotyczna medialność" jest po prostu konsekwencją złego wykorzystania szans, które tego typu osoba otrzymała w przeszłości albo po prostu konsekwencją złych czynów i nadużywania możliwości, które były jej dane. Konsekwencje te zakończą się, gdy dana osoba zrozumie swoje błędy i zmieni postawę życiową. Naszą rolą jest naprowadzanie jej na tę drogę, ale nigdy nie możemy zaprowadzać jej tam siłą.

Re: Problemy z medium

Post: 27 paź 2011, 10:21
autor: cthulhu87
Tak sobie myślę, że jeśli jest z Warszawy może dobrze by było, żeby przyszła na jakieś nasze spotkanie. Może to ją trochę uspokoi :)

Re: Problemy z medium

Post: 27 paź 2011, 12:11
autor: Melys
Wergiliusz - też mam taką osobę wokół siebie i rozumiem że to dość czasem flustrujące. Konrad ma rację trzeba poczekać, poobserwować, pobyć z tą osobą. Czasem strach , nie odpowiednie książki, internet, znajomi nie do końca poinformowani przedstawiają to wszystko tak ,że w głowie może się pomieszać. Dlatego poczekaj chwilę, zobacz jak to się będzie rozwijać. Samo przybierze jakąś formę. Spokojnie w oparciu o wiedzę pomożesz swojej znajomej. Przecież wiesz co robić. :)

Re: Problemy z medium

Post: 27 paź 2011, 12:52
autor: 000Lukas000
Musisz starać się wzbogacać jej wiedzę, wpajać dobre podejście, które zlikwiduje straszne przesądy i zabobony, tylko tyle możesz zrobić, człowiek ma wolną wolę. Poradziłem ci żebyś jej to "mówił" a nie "powiedział", to jest różnica, bo w tym przypadku ona potrzebuje czasu by zniszczyć stary obraz.

Pomagałem osobie właśnie tej marysi, która ma problem ze złym duchem i ona wzbudza jego zainteresowanie. Udało mi się ją uspokoić, nie reaguje już na to w ten sposób w jaki reagowała, i dzięki temu i on lekko odpuścił.
Jednak prawdziwy problem jest w niej, i to jej postawa go trzyma przy niej.

Jest ona w depresji, w opozycji do całego świata a i w ateizmie nie znajduje oparcia, bo jak znaleźć oparcie w braku nadziei? Obserwuje jej wpisy, grupy do których należy, i widzę że czasami zdarza się jej źle odnosić do ludzi, że w swoim dołku też krzywdzi innych co pogarsza tylko stan. Dodatkowo kurczowo trzyma się ateizmu i niewiary w duchy, a to dlatego że wszystko się jej zawali gdy nazwie to co się jej zdarza po imieniu.

Jednak ja mogę tylko ją utwierdzić w przekonaniu że to jest normalne i nie ma czego się bać, to ją uspokoiło i pozwoliło egzystować. Proponowałem jej zapoznanie się ze spirytyzmem, mówiłem że wiele osób podniósł on na duchu, że jej podstawy się odbudują a nie będzie musiała pozbywać się realizmu, jak powiedziałem jej "dobry spirytysta, to sceptyczny spirytysta". Nawet zaproponowałem jej że pogadam z spirytystką która też była ateistką, i na pewno też zmagała się z takimi samymi problemami, jednak na razie nie ma inicjatywy i chęci.

Mimo że to boli jak widzę jak się rzuca w bezsilności, jak się stacza i jest na dnie, nie mogę niestety nic zrobić, bo ma wolną wolę, jednak mam nadzieję że kiedyś będzie chciała skorzystać z propozycji, i jej duch wreszcie znajdzie spokój i oparcie, a ona będzie mogła wreszcie pójść do przodu, i porzucić systematycznie cierpienie.

Reasumując, wiem że chciałbyś na wszystko wpłynąć, machnąć czarodziejską różdżka i wszystko zmienić, ale tak się nie da, możesz tylko czekać z wyciągniętą ręką do pomocy