Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 04 maja 2015, 12:10

Riko pisze:moralnymi naukami Jezusa.

A skąd wiesz jaki był Jezus? A może lubił popić i zabawiać się z kobietami, tylko to nie pasowało do mesjasza i nie wpisano tego do Nowego Testamentu? A może olał rodzinę, którą miał się opiekować jako najstarszy syn i olewał własną matkę by łazić z kolegami i "nawracać" tłumy? Skąd wiesz, że Jezus był taki święty? Żyłeś wtedy, widziałeś go?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Mirek » 04 maja 2015, 12:31

Z NT wynika, że Jezus był rewolucjonistą :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Riko » 04 maja 2015, 12:53

Xsenia pisze:A skąd wiesz jaki był Jezus? A może lubił popić i zabawiać się z kobietami, tylko to nie pasowało do mesjasza i nie wpisano tego do Nowego Testamentu? A może olał rodzinę, którą miał się opiekować jako najstarszy syn i olewał własną matkę by łazić z kolegami i "nawracać" tłumy? Skąd wiesz, że Jezus był taki święty? Żyłeś wtedy, widziałeś go?


Może i żyłem,ale nie pamiętam w tej chwili ;)
Skoro lubił popić i zabawić się z kobietami to tym bardziej go lubię ;)
Ale na poważnie - Xseniu - jaki był na codzień tego się już nie dowiemy.Pozostaly jego nauki.Czy to mistyfikacja?Kto za tym stoi?Zalążek kościóła katolickiego - a znany dziś z żądzy władzy i pieniędzy?Czy to teraz wreszcie nie obraca się przeciwko kosciołowi jako instytucji - oderwanej od nauk Jezusa?Czy my sami tracimy coś chcąc żyć według nauk Jezusa - i nie mam na myśli rzeczy materialnych?
jestem dzieckiem ziemi i nieba gwiaździstego,ale mój ród jest niebiański
Awatar użytkownika
Riko
 
Posty: 84
Rejestracja: 03 mar 2015, 20:55
Lokalizacja: Dublin

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 04 maja 2015, 13:18

Riko pisze:Może i żyłem, ale nie pamiętam w tej chwili

:lol: :lol: :lol: dobre, punkt dla ciebie :D
Riko pisze:Skoro lubił popić i zabawić się z kobietami to tym bardziej go lubię

Drugi punkt dla ciebie :D
Riko pisze:Ale na poważnie - Xseniu - jaki był na codzień tego się już nie dowiemy.Pozostaly jego nauki.Czy to mistyfikacja?Kto za tym stoi?Zalążek kościóła katolickiego - a znany dziś z żądzy władzy i pieniędzy?Czy to teraz wreszcie nie obraca się przeciwko kosciołowi jako instytucji - oderwanej od nauk Jezusa?Czy my sami tracimy coś chcąc żyć według nauk Jezusa - i nie mam na myśli rzeczy materialnych?

Masz rację. Jeśli olać to jaki Jezus był naprawdę kiedy żył i trzymać się ściśle tylko i wyłącznie tego, co o nim napisano w Biblii, wtedy tak, masz rację, że powinniśmy starać się go naśladować. I masz rację pisząc, że Kościół już na samym początku miał na celu tylko jedno - zdobycie władzy i pieniędzy. I akurat to jedno się nie zmieniło. Podążając za wybielonym Jezusem niczego nie tracimy - tu też masz rację. Tylko ja po prostu nie mogę uwierzyć, że taki Anioł żył na świecie. Dla mnie to po prostu człowiek, który tez popełniał błędy.

A jeśli o Biblię chodzi, to jak wytłumaczysz ten fragment?:
Mt.15, 21-28
"21 Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. 22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha». 23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!» 24 Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»9. 25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!» 26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom». 27 A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów». 28 Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa. "
Jak więc Rico, czujesz się Izraelitą? :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: czarnyMag » 04 maja 2015, 13:54

Xsenia pisze:Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»[/b]9. 25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!» 26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom


To mnie zawsze zastanawiało. Ale co w takim razie pozostaje - Punkt dla ATEIZMU :)

Właśnie się "odkochałem" - tego mi było trzeba - BŁOGOSŁAWIĘ CIĘ X.... PIE....Ę ŻYCIE WIECZNE!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Riko » 04 maja 2015, 16:14

Xsenia pisze:Tylko ja po prostu nie mogę uwierzyć, że taki Anioł żył na świecie. Dla mnie to po prostu człowiek, który tez popełniał błędy.

Rozumiem Cię,ja też nie wierzę w całkowicie wyidealizowany wizerunek Jezusa - człowieka.Na przestrzeni 2000 lat na pewno doszło do wielu przeinaczeń,niedopowiedzeń,przemilczeń.Niemniej wpływ jaki Jezus wywarł i nadal wywiera na świat chyba nie ma odpowiednika.

Co do cytatu z Biblii.
Nie czuję sie na siłach by tłumaczyć Pismo,ale oto jak ja rozumiem ten fragment :

Jezus poddał próbie wiarę tej kobiety,która to kobieta przeszła pomyślnie i dzięki temu jej prośba o uzdrowienie została spełniona.

Wytłuszczone przez Ciebie słowa - gdyby były zacytowane bez całej reszty,wyjęte z kontekstu - zniekształcałyby przekaz.
Chciałem napisać coś wiecej o tym fragmencie,gdyż jest on bardzo ciekawy ale i zagadkowy,jednak nie wiedziałem co napisać,brakuje mi przenikliwości,by zrozumieć go w pełni.
Natrafiłem na takie jego wyjaśnienie.
Okazuje się,że doskonale nawiązuje ono do dyskusji o niedoskonałości Jezusa.
Czyż to nie ciekawe?Co o tym myślisz?
jestem dzieckiem ziemi i nieba gwiaździstego,ale mój ród jest niebiański
Awatar użytkownika
Riko
 
Posty: 84
Rejestracja: 03 mar 2015, 20:55
Lokalizacja: Dublin

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 05 maja 2015, 08:09

Dla mnie ten fragment znaczy tyle, że Jezus chciał zignorować tą kobietę, bo nie była z domu Izraela (milczenie gdy wołała). A Bóg wyraźnie kilkadziesiąt razy powtarzał, że tylko oni są ludem wybranym i umiłowanym. Dlaczego więc Jezus miał pomagać "psom", skoro pomocy też potrzebują Jego ludzie, czyli Izraelici? Pomógł jej, bo jej krzyki denerwowały Jego Uczniów i dlatego, że kobieta okazała się rezolutna. Inaczej by jej nie pomógł wcale.
Te wyjaśnienie które wkleiłeś jakoś do mnie nie przemawia, że Jezus szukał swojej misji i ta kobieta wypowiadając dokładnie te słowa pomogła mu znaleźć rozwiązanie i cel misji. Po pierwsze on działał już dość długo i miał bardzo wiele czasu by określić ramy własnej misji. Po drugie nie zgadzam się, że słowa "«Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»" Jezus wypowiada do siebie. Według mnie mówi to do uczniów by im wytłumaczyć, że kobieta ta nie należy do jego ludu i nie trzeba jej pomagać.

Tak, uważam, że Jezus nie był doskonały. Popełniał błędy jak wszyscy i do tego miał jeszcze takie wady jak: pycha, gniew, niszczenie mienia, nie słuchał rodziców, ignorował matkę i pewnie jeszcze kilka innych by się znalazło. Co mnie najbardziej w Jezusie odrzuca? Ignorowanie własnych obowiązków w stosunku do własnej rodziny. Był najstarszym synem. Co prawda o śmierci Józefa nie ma ani słowa w Biblii, ale zakłada się, że zmarł zanim Jezus rozpoczął swoje nauczanie.
http://sciaga.pl/tekst/36755-37-krewni_jezusa
Najstarszy syn powinien więc przejąć obowiązki głowy rodziny. A tego nie zrobił. Co prawda mógł nie być traktowany jako najstarszy syn, bo był z nieprawego łoża, ale w końcu było nie było Józef go niejako adoptował, Jezus miał wiec obowiązki w stosunku do rodziny, które olał. I to mnie odrzuca od Jezusa najbardziej.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2815 - o prawdziwym ojcu Jezusa.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: czarnyMag » 05 maja 2015, 10:12

Xsenia pisze:Tak, uważam, że Jezus nie był doskonały.


To czemu w Księdze Duchów jest podane że był duchem czystym?

Xsenia pisze:Popełniał błędy jak wszyscy i do tego miał jeszcze takie wady jak: pycha, gniew, niszczenie mienia, nie słuchał rodziców, ignorował matkę i pewnie jeszcze kilka innych by się znalazło. Co mnie najbardziej w Jezusie odrzuca? Ignorowanie własnych obowiązków w stosunku do własnej rodziny. Był najstarszym synem. Co prawda o śmierci Józefa nie ma ani słowa w Biblii, ale zakłada się, że zmarł zanim Jezus rozpoczął swoje nauczanie.
http://sciaga.pl/tekst/36755-37-krewni_jezusa
Najstarszy syn powinien więc przejąć obowiązki głowy rodziny. A tego nie zrobił. Co prawda mógł nie być traktowany jako najstarszy syn, bo był z nieprawego łoża, ale w końcu było nie było Józef go niejako adoptował, Jezus miał wiec obowiązki w stosunku do rodziny, które olał. I to mnie odrzuca od Jezusa najbardziej.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2815 - o prawdziwym ojcu Jezusa.


Tutaj są media o wiele wyższym stopniu czystości niż Ty masz zdanie o Jezusie (Ty też chyba jesteś medium). Odpowiedz w takim razie na pytanie: Gdzie żydowski Bóg podał że jest Waszym Bogiem - gdzie tak jest napisane?! Zawsze myślałem że chrześcijaństwo z żydowskim Bogiem Adonai spaja Jezus Chrystus. Mylę się? :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Xsenia » 05 maja 2015, 10:55

czarnyMag pisze:To czemu w Księdze Duchów jest podane że był duchem czystym?

Takie pytanie zadaj Kardecowi, a nie mnie :) Nie ja pisałam Księgę Duchów i również nie przyjmuję wszystkiego co napisano w tej księdze jako dogmaty.

czarnyMag pisze: (Ty też chyba jesteś medium).

Nie jestem, choć chciałabym być.

czarnyMag pisze:Gdzie żydowski Bóg podał że jest Waszym Bogiem - gdzie tak jest napisane?! Zawsze myślałem że chrześcijaństwo z żydowskim Bogiem Adonai spaja Jezus Chrystus. Mylę się?

Waszym? Chyba Ich, bo moim na pewno nie. :) Magu poczytaj sobie to co wkleiłam poniżej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBydzi
Tam masz wytłumaczone że Izraelita to to samo co Judejczyk, czy Hebrajczyk, czy też Żyd. Jezus był żydem i nikt temu nie zaprzeczy. Całe te rodowody Jezusa miały na celu dowód, że Jezus pochodzi z umiłowanego przez Boga narodu żydowskiego. Zresztą na początku chrześcijaństwo było uważane za odłam właśnie Judaizmu.
http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i- ... zydow.html
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Sposoby radzenia sobie z trudnymi ludzmi

Postautor: Hansel » 05 maja 2015, 11:57

czarnyMag pisze:Odpowiedz w takim razie na pytanie: Gdzie żydowski Bóg podał że jest Waszym Bogiem - gdzie tak jest napisane?! Zawsze myślałem że chrześcijaństwo z żydowskim Bogiem
Jahwe był tak naprawdę jednym z Elochimów, Duchów opiekuńczych starożytnych Hebrajczyków a Mojżesza w szczególności.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość