Duch opiekuńczy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: opiekunowie

Postautor: Mirek » 17 wrz 2014, 16:49

Nie ma co być Ci przykro. Tak jak pewnych potraw nie należy ze sobą łączyć, tak również tyczy się to słów.
Ziemniaki i masło osobno są niskokaloryczne. Gdy je razem połączymy powstaje nam bomba kaloryczna.
Słowo "jeszcze" w połączeniu, np. "Nie przeczytałem tej książki jeszcze" nie blokuje naszej podświadomości przed jej przeczytaniem. Natomiast każde słowo w połączeniu z "nie stać mnie" powoduje zwolnienie podświadomości z pracy nad tym co chcemy osiągnąć. Wynika to z tego, że skupiamy uwagę na pieniądzach. Naszym celem są pieniądze, a nie dom, jacht, czy samochód. Pieniądze zawsze powinniśmy traktować jako środek do osiągnięcia celu, a nie cel sam w sobie. Przetestowałem to na własnej skórze ;)
Bardzo lubimy nadużywać zwrotu "pranie mózgu". Najczęściej jednak używamy go w złym odniesieniu. Pranie mózgu zrobiła firma Monsanto Hinduskim rolnikom. To jest pranie mózgu, a nie to, że programujemy swoją podświadomość aby działała na naszą korzyść, a nie sabotowała nasze działania.
Ostatnio zmieniony 17 wrz 2014, 16:58 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: opiekunowie

Postautor: Mirek » 17 wrz 2014, 16:52

Nikita pisze:Mirku a ja uwazam, ze nie mozna manipulowac podswiadomoscia...ze trzeba byc realista...takie wmawianie sobie na sile, ze sie jest bogatym itd to jest prtzegiecie....mozna dziekczynnie sie modlic ale najpierw trzeba te wdzeicznosc odczuc w sercu...a takie na sile czysto rozumowo to nie ma sensu...

Nie ma to sensu, gdy nie zna się praw jakimi rządzi się nasza podświadomość. Gdy nie ma się wiedzy na temat potęgi podświadomości w realizacji celów. Wtedy zgodzę się z Tobą w 100%
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: opiekunowie

Postautor: Achill » 17 wrz 2014, 19:01

U mnie to tak nie działa - dla mnie stwierdzenie, że na cos mnie nie stać to bodziec do działania, żeby to zmienić, a nie - tak jak sugerujesz - pozwolenie na zapomnienie i odejście z pustymi rękoma. Jeżeli są ludzie którzy mówią i myślą inaczej niż ja , to szczerze żal mi ich.

Nawet najlepsze "zaprogramowanie" podświadomości mija się z celem jeśli nie dostrzegasz porblemów przed jakimi stajesz. Samo wmawianie sobie, że świat wygląda inaczej w ostateczności spowoduje, że problemy, które "przeoczyłeś" wrócą ze wzmożoną siłą - one nie znikną po prostu ich rozwiązanie zostanie odłożone na inny termin. Widzialem wielu takich gigantów podświadomości. łamali się jak zapałki, gdy przyszła godzina prawdziwej próby i zdobyty sukces nie dawał im nic - pryskał niczym czarodziejski zamek w bajce.

Booker T. Washington napisał kiedyś :"Sukces powinien być mierzony nie tyle przez pozycję, którą ktoś zdobył w życiu, co przez przeszkody, jakie musiał pokonać."

Ale najpierw trzeba umieć widzieć te przeszkody, nastepnie umieć sobie z nimi radzić. Podświadomośc to tylko rzucanie zasłony dymnej na mózg.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: opiekunowie

Postautor: Xsenia » 18 wrz 2014, 08:41

Achill pisze:U mnie to tak nie działa - dla mnie stwierdzenie, że na cos mnie nie stać to bodziec do działania, żeby to zmienić, a nie - tak jak sugerujesz - pozwolenie na zapomnienie i odejście z pustymi rękoma. Jeżeli są ludzie którzy mówią i myślą inaczej niż ja , to szczerze żal mi ich.

Achill to nie do końca tak. Ja bym powiedziała, że są dwa rodzaje ludzi. Jedni, tacy jak ty, którzy postawieni przed problemem, mówią o tym głośno i to zmusza ich do zwiększenia wysiłku by problem rozwiązać. I są drudzy, o tych mówi Mirek, których wszelaka działalność przeraża, czują się ofiarami, biednymi i są ofiarami, biednymi.
Mój mąż należy do pierwszej kategorii, ja do drugiej i nigdy nie mógł zrozumieć, że mnie nie zachęci do zwiększenia wysiłku, jak będzie mi wytykał moje słabe strony. Mnie zawsze do wysilenia się ponad możliwości zachęcały pochwały, nigdy nagany.
I niestety większość ludzi należy do drugiej kategorii. Dlatego dla nich tak zwane "afirmacje życia" pozwalają zmienić nastawienie, zachęcić do wysiłku i do pracy (zaprogramować mózg na sukces). Nie każdy człowiek ma na tyle silną psychikę, że gdy się go kopnie, to on zrobi się silniejszy. Większość, niestety, gdy się ich kopnie, to chowają się w skorupkach, zaczynają myśleć, że się do niczego nie nadają, że nic nie mogą zmienić i "zaprogramowują" się na bycie ofiarą. Tak ma większość kobiet maltretowanych. Niewiele kobiet po czymś takim jest silniejszych psychicznie po maltretowaniu, nawet po uwolnieniu się. Dla nich jedynym ratunkiem jest przeprogramowanie mózgu.
Dlatego uważam Mirku, że masz rację. A tobie Achill gratuluję silnej psychiki :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: opiekunowie

Postautor: Mirek » 18 wrz 2014, 09:48

Nie sztuką jest czekać aż pojawi się problem aby go rozwiązać. Sztuką jest nie dopuścić do jego pojawienia się.
Mój ojciec miał Xseniu podobną metodę motywowania mnie, co Twój maż i też uważam ją za błędną. Powoduje ona zaniżanie własnej wartości.
Opracowałem swoją własną metodę. Akceptować swoje wady, a skupiać się na swoich silnych stronach. Je ciągle doskonalić, a z czasem zauważymy, że większość wad przestała istnieć.
Osoby martretowane po czasie przyjmują postawę ofiary i bardzo ciężko jest taką osobę z tego wyrwać. Ponad to ma strasznie niski poziom własnej wartości.
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2014, 09:52 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: opiekunowie

Postautor: Xsenia » 18 wrz 2014, 20:41

Mirek pisze:Akceptować swoje wady,

No ja raczej nie akceptuję swoich wad. Wiem, że je mam, i staram się z nimi walczyć. Ale to fakt, że słyszenie tylko o swoich wadach obniża nasze poczucie wartości i to bardzo.

Mirek pisze:Osoby martretowane po czasie przyjmują postawę ofiary i bardzo ciężko jest taką osobę z tego wyrwać. Ponad to ma strasznie niski poziom własnej wartości.

Najgorsze jest to, że często takie osoby zostają ofiarami na całe życie. Oni ciągle "uciekają". Od osób agresywnych, od osób toksycznych, od samego siebie. Nie chcą podjąć walki o samego siebie. To już nie życie, tylko egzystencja. :( Ciągły strach o własne życie, o własną psychikę. Potrafią skreślić kogoś, bo się zdenerwował i krzyczał. I tylko ograniczają swoje grono do osób, które im potakują i "nie szkodzą". I rzeczywiście bardzo ciężko wyrwać takie osoby z tego marazmu.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: opiekunowie

Postautor: Achill » 18 wrz 2014, 20:58

Xsenia pisze:I rzeczywiście bardzo ciężko wyrwać takie osoby z tego marazmu.

wyrwac takie osoby czy im sie wyrwać.
Ja osobiście kiedys ze znjomymi pomoglismy koleżance ktora była maltretowana. Było tak jak piszecie, róznych rzeczy próbowalismy. Aż ktoregos dnia ją spotkaliśmy po kolejnej awanturze domowej i stwierdzilismy, że tym razem facet przegiał. wystarczyło zrobić kilka telefonów, skrzyknąc znajomych. Ktos miał mieszkanie na wynajem, ktoś pieniądze na początek, ktos inny wiedzial że w jego firmie szukaja kogos do pracy. Każdy coś z siebie dał, cos załatwił żeby dziewcyzna mogla zacząć bez męza damskiego boksera i alkoholika. Dziś jest ow iele bardziej szcześliwą osobą.

Trudnośc nie polega na tym, że to ejst ciężko pomóc, czasem wystarczy na miesiąc takiej osobie "podać rękę". To oczywiście kwestia możliwości i chęci. Natomiast prawdziwą trudnośc jaką dostrzegam to fakt, że się nie chcą ludzie angażować, wolą udawać, że nie widzą problemu. Takie mam obserwacje w tym temacie.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: opiekunowie

Postautor: Xsenia » 19 wrz 2014, 07:37

Achill pisze:Trudnośc nie polega na tym, że to ejst ciężko pomóc, czasem wystarczy na miesiąc takiej osobie "podać rękę".

Masz rację i nie masz racji. :)
Masz rację, pomagać jest łatwo. Załatwić mieszkanie, pracę ciężej, ale od biedy też można. Ale najgorsze jest to, że takie osoby po jakimś czasie wracają do swoich tyranów. Psychika skrzywiona. I z tym walczyć jest najtrudniej.

Achill pisze:Natomiast prawdziwą trudnośc jaką dostrzegam to fakt, że się nie chcą ludzie angażować, wolą udawać, że nie widzą problemu.

Też nie do końca tak. Bo nie każdy chce tej pomocy. Widzisz, ze facet wyżywa się na kobiecie, próbujesz jej pomóc, a ona się na ciebie drze, że się wtrącasz. Nigdy nie miałeś takiej sytuacji?
Moja sąsiadka była bita przez męża. Wzywana nie raz była policja. Facet miał rozprawę sądową o znęcanie się. Byłam jedynym świadkiem (z kilku), który przyszedł. A ona na korytarzu mówi mi, że chciałaby do niego wrócić, bo go kocha (kobieta bez dwóch zębów wybitych przez niego i z połamanymi żebrami). Czasem po prostu ręce opadają. A najgorsze jest to, że mają małe dziecko, które to wszystko słyszy i widzi, i będzie powielać gdy dorośnie, bo nie będzie znało innego życia.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: opiekunowie

Postautor: Achill » 19 wrz 2014, 08:38

Xsenia pisze:Załatwić mieszkanie, pracę ciężej, ale od biedy też można

owszem to kwestia mo zliwości, ale czasem wystarczy, że taka osoba może u kogoś zamieszkać przez miesiąc czy dwa zanim się nie ogarnie z innymi rzeczami.

Xsenia pisze:Ale najgorsze jest to, że takie osoby po jakimś czasie wracają do swoich tyranów.

to glownei dlatego, że pomoc jaka jest udzielana tym osobom jest za mała. Czy to ze strony znajomych czy państwa. Wiesz koniec końcow rezygnujesz, bo chlop może i Ciebie tłucze ale dzieciakowi daje jeść - kiedyś taki arguemnt usłyszałem.
Xsenia pisze: Nigdy nie miałeś takiej sytuacji?

Miałem, kolezanka, której pomogliśmy własnie taka postawe prezentowała. W pewnym momencie uznalismy, że tu nie ma co sie jej pytac o zdanie tylko reagować, bo to się mogło skonczyc tragedią. Owszem trzeba bylo jej wytłumaczyć (co nie bylo łatwe), że mozna zyć bez takiego faceta, że załsuguje na więcej. Rzecz w tym, że spróbowalismy i sie udało. Oczywiście kazdy przypadek jest iny. Ale moim zdaniem w każdym takim chorym związku jest moment w którym otoczenie powinno zareagować, bo więcej szkody mozna zrobić zaniechaniem pomocy niż próbą jej udzielenia.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: opiekunowie

Postautor: Mirek » 19 wrz 2014, 08:53

Xseniu im więcej bedziesz walczyć z własnymi wadami, tym bardziej bedziesz Je umacniać.
Aby Ci to dzialanie zobrazować popatrz na walkę z terroryzmem. Im więcej z nim walczą Anerykanie, tym bardziej rośnie on w siłę. Powinno być odwrotnie, a tak nie jest.
Akceptujesz swoje wady i szukasz rozwiązań. Działając siłowo i nie akceptując ich trudno Ci będzie się ich pozbyć.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości