

bernadeta1963 pisze:Określenie '' Jak trwoga to do Boga '' jest dosyć popularne w dzisiejszym świecie . Większość społeczeństwa zwraca się w stronę Boga dopiero w obliczu strachu przed śmiercią .
Gdy jest nam dobrze nie wszyscy umią dziękować Bogu za to co otrzymują , dopiero kiedy coś tracą przypominaja sobie o jego istnieniu . Jeśli w życiu źle postępują starają się robić wszystko aby nie znaleźć się w piekle , którym straszy kościół .


Xsenia pisze:były nawet zabierane na drastyczne wieszania ludzi, czy palenia czarownic. I jakoś rzadko się słyszało, że ktoś nie potrafił pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby. Owszem był żal, był płacz, po czym wracało się do normalnego życia.
Jestem pełen podziwu w jaki sposób ,z pewnością i detalami opisałaś zdarzenia,które mogły mieć miejsce kilkaset lat temu.
To doznania Basiu to pamięć Twojego Ducha przekazana umysłowi fizycznemu ?
Teraz każda śmierć jest tragedią narodową.
Spadł samolot, zginęła klasa młodzieży niemieckiej. I w telewizji pokazują kobietę, sąsiadkę jednej z ofiar jak ona ciężko przeżywa tą śmierć, tak że nie może się pozbierać, płacze. Dla mnie to przesada. Tysiące dzieci, niemowlaków codziennie umiera z głodu, z braku wody, chorób, gdybyśmy mieli przejmować się, przeżywać, tragizować każdą taką śmierć to nic innego w życiu byśmy już nie robili. Współczuję ludziom, którzy stracili bliskich, ale w moim życiu nie zmienia to niczego.

Obserwator pisze:Co do piekła - jeśli ktoś jest bardzo wierzącą osoba, może warto uświadomić mu, jak idea piekła rozwijała się wraz z historią kościoła. To pierwszy krok do odkrycia, że idea piekła głoszona przez kościół jest tworem ludzi. Zwykłym sposobem na dyscyplinowanie niepokornych.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość