No cóż Mirku, skoro Cię w jakikolwiek sposób natchnęłam na pomysł napisania dobrej książki to zachęcam.
Jeśli sam nie masz pomysłu, a moja bazgranina mogła by Ci się przydać to masz moje poparcie.
Myślę że mógłbyś napisać dwie książki.
Jedna na kanwie moich treści, a druga tylko od Ciebie, w której udowodnił byś na przykład że wszystko co tam piszę jest tylko i wyłącznie fikcją.
Jak na razie poza nie bo nie, nie dałeś niczego w zamian.
Przydała by się jakaś Twoja teoria czy dowód, chociażby spójna koncepcja, że nie to faktycznie nie, a nie głupie gadanie niedouczone nieuka, którym na pewno nie jesteś i mi to udowodnisz, myślę że mnie przekonasz że to ja jestem niedouczony, za co byłbym wdzięczny.
No postaraj się wreszcie chłopie coś z sensem napisać.
Wiem że wyśmianie innych jest o wiele łatwiejsze, ale Ciebie możne stać na coś bardziej konstruktywnego, albo się sam przestań ośmieszać.
Wierz mi, Stańczykiem to Ty nie jesteś.

Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.