Krzysztofie której części zdania:
Nie ma tez mowy o leku-cud...nie rozumiesz?
Dlaczego więć sugerujesz że jestem zwolnennikiem teorii o ukrwaniu leku na raka.
Napisałem, że slyszałem o czyms takim - równoczęsnie wskauzując, ze nie jestem pewien źródła tej informacji.
Nastepnie napisałem (wyrażając tym razem swoją opinię), ze są liczne badanie (stąd ten link), ktore mają problemy z dofinansowaniem - co przy miliardach zarabianych przez koncerny farmaceutyczne jest "śmieszne".
Z tego z kolei wynika moje stwierdzenie że :
nie dziwię się więc, że powstają teorie spiskowe. Bo taka sytuacja aż się prosi o sakrazm.
Krzysztoff pisze:Nadal nie widzę żadnego poważnego dowodu na to że koncerny ukrywają jakieś leki żeby czerpać zyski. Strona którą przytoczyłeś opisuje wszystkie możliwe terapie antyrakowe i sami się chwalą że lobbują i pracują z rządami na rzecz stosowania jak najlepszych terapii.
bo nie rozumiesz tezy jaką postawiłem. i bynajmniej nie dowodze istnienia ukrywanych leków.
Nawet jesli by istniały to ... czy naprawde sądzisz, ze ktokolwiek by oficjalnie sie na nie powoływał

to co mnie skłania to stanowiska krytycznego względem koncernów to sposob finansowania badan które dobrze rokują, jest dzwinie malo wydajny i oparty o prywatne środki podczas gdy rządy (musza być wspierane i lobbowane za stosowanie odpowiednich technik) a firmy farmokologiczne wspierane finansowa na rzecz badania. Dlaczego? z powodu jak najmniej spiskowego a mianowicie ekonomii.
Do tego dochodzi moje osobiste doświadczenie w postaci czegoć co mi kiedys pwoiedziano: są leki które są na rynku ale nie są lekami (nie leczą). Dla koncernów liczą się pieniądze, zdrowie cżłowieka jest co najwyżej na drugim miejscu. osoba ktora mi to powiedziała, była zatrudniona w miedzynarodowej korporacji farmakologicznej i jako prawnik bronila ich w sądzie.
Te dwie rzeczy mi wystarczą do tego, żeby zrozumieć, o co toczy sie gra. I czy ukrywaja czy nie... czy ietnieje czy nie lek na raka ... to co się liczy to pieniądz. Ludzkie zycie i zdrowie nie ma dla nich wartości w takim sensie w jakim my to rozumiemy.
Mirku
przez wiarygodne źródło rozumiem takie które przedstawia przebieg badań wedlug ktorych sprawdzono czy dana substancja ma rzeczywiście takie działanie. Z uwzględnieniem powtarzalności.oraz prezentująca wyniki tych badań.