autor: OneNight » 28 gru 2016, 11:49
Chciałbym poruszyć kwestię fałszywych wspomnień. Jakiś czas temu byłem w kompletnym dołku. Prześladował mnie pewien sen. Pomimo tego, że minął już jakiś czas, sen powrócił, a raczej jego motyw. Widzę mnóstwo osób w moim domu i wychodzącą z domu kobietę. Inne miejsce niż ostatnio, inna kobieta. Wygląda znajomo, biegnę za nią by się przyjrzeć. Ona wsiada do autobusu, macham do niej, ale ona mnie nie poznaje i patrzy przez okno autobusu ze zdziwieniem. Autobus odjeżdża, a ona wreszcie robi minę typu "aaaa, to Ty", po czym uśmiecha się i odjeżdża. Do snu przebijają się szczątki mojej świadomości, wiem że to sen. Próbuję się obudzić, ale nie mogę. Nie mogę kontrolować snu. To ją widziałem w tym śnie, który danut przyrównywała do rytuału wyśnienia sobie drugiej połówki. Utknąłem we śnie, więc co mi pozostało? Wiedziałem gdzie ten autobus jedzie, więc próbowałem się tam dostać. Spotykałem znajomych, którzy mi w tym pomagali. Przechodziłem przez miejsca, które rzekomo widziałem w filmie "metro". Spotykam tam ludzi, których rozpoznaje, ale tylko we śnie. Wchodzę w podziemia coraz niżej, które doskonale pamiętałem. Otwieram drzwi, w którym jest ubrany na czarno mężczyzna, którego przezywają prezydentem. Pamiętałem jedynie o tym, że muszę wyjąć płytę i ją złamać. Dalsza część snu nieistotna.
Fałszywe wspomnienia
1. Od kiedy w moim domu mieszka tyle osób?
2. Nigdy nie oglądałem takiego filmu, a miejsc nie znam.
3. Skąd wiedziałem o płycie?
Przykład jak fałszywe wspomnienia sterowały moimi czynami. Skoro we śnie mózg potrafi je wytworzyć, to czy uda się zrobić to na jawie?