Napisałem ten post jako odpowiedź na innym forum, z ludźmi którzy te złe byty widzą i sporo od nich cierpią.
Może się komuś przyda, a jak nie to zignorujcie.
Ci co do Ciebie przychodzą to są wcielenia ,ale nie dusze.
Wcielenie działa trzema ostatnimi ciałami energetycznymi i niezłe dają popalić.
Mnie wgrywają negatywne sny.
W dzień, kiedy jestem uważny, nie bardzo mogą na mnie działać, ale w nocy nie jest najprzyjemniej.
Tyle że ja proszę moje duchowe ciała żeby je zapamiętali i jak się obudzę, to je wyłapuje i neutralizuje.
Co do czipów to trochę to inaczej wygląda, ale negatywne promieniowanie faktycznie istnieje i działa dołująca i blokując nas.
Trochę to rozeznałem i jest coś co może się okazać antidotum, bo wytwarza pozytywne promieniowanie, które znosi czy poważnie osłabia to negatywne i blokuje to co nazywacie czipami.
Takimi strukturami są sześciokątne formy.
Może zastanówcie się dlaczego powszechnie uważa się że miód jest zdrowy, ano dlatego ze pszczoły go przechowują w sześciokątnych naczyńkach.
Natomiast struktury i piramidy o podstawie kwadratu i prostokąta wytwarzają coś negatywnego, taki jakby szary dym w którym dobrze się czują wszelkie negatywne szumowiny astralne i dołujące częstotliwości.
Jak zaglądamy w przyszłość, na tyle ile tam możemy, to ludzie mieszkają w budynkach o podstawie sześciokąta i dobrze się czuja.
Może spróbujcie sobie przechować choćby napoje czy pożywienie w pojemnikach sześciokątnych i posmakować czy się coś zmieniło.
Najprymitywniejszą formą ale już działającą jest choćby narysowanie sześciokąta kredą na podłodze czy gdzie indziej.
Weźmy piramidy w Gizie, długo szukałem kto je zbudował i po co.
Kto zbudował to nie będę na razie pisał ale po co?
Ano żeby szkodzić i zatruwać naszą przestrzeń energetyczną jak już nadmieniłem.
Jak się wejdzie w taką sześciokątna strukturę, to złe byty które nas oblepiają źle się czują, a nawet są jakby rozpuszczane energetycznie.
Poeksperymentujcie z tym, sprawdźcie, może coś z tego wyjdzie pozytywnego.
Musi to być na tyle duże żeby się swobodnie zmieścić.
Trzymanie w wersalce plastrów pszczelich też trochę pomaga, ale człowiek jest duży i potrzebuje sporej sześciokrotnej formy, żeby się cały wraz ze swoja aurą zmieścił.
