autor: Kris » 01 lut 2017, 19:43
Odprowadziliśmy sobie dzisiaj w naszej grupce ogromną ilość wcieleń z zamierzchłych czasów, które jakoś do tej pory się ukrywały, ale szkodziły jak najgorsza dżuma.
Odkryłem bardzo szybką i skuteczną metodę ich neutralizowania, bo niestety są takie że nic z nich nie zostaje z uwagi na to że składają się z najczystszej odmiany zła i jedyne co z nich mamy po starannym oczyszczeniu to NIC, dosłownie ani jednego procenta pozytywnej świadomości.
Teraz jak się przedstawia sytuacja innych współplemieńców naszego świata?
Może wyobraźmy sobie że każdy ma swoje akwarium w którym zbudował sobie swój osobisty świat i przez poziom, kolor, wibracje na jakich żyje i jakie sobie wypracował ze wszystkimi swoimi wcieleniami i ich złymi i dobrymi energiami i uczynkami, widzi to co jest po za tym jego akwariom-światem.
Jeśli ma kolor czarny to nie widzi raczej za wiele oprócz tego co mu wgrywają silniejsze, dominujące aspekty a skoro nie ma możliwości niczego sprawdzić, porównać to święcie wierzy w tę rzeczywistość i każdy kto ją widzi inaczej jest zwalczany zgodnie z wolą dominujących wcieleń , a te pokazują mu się jako na przykład Bóg i wmawiają co im ślinka przyniesie, czyli wszystko byle nie prawdę
Te bardziej zaradne, silniejsze mające większe akwaria i bardziej przekonywającą hipnozę potrafiły wmówić innym swoja wolę i stworzyły różne religie, przez co zyskały w sumie dobrowolnych niewolników, wyznawców, a że każdy wmówił że on jest tym prawdziwym Bogiem a inni to niewierni wiec można ich wyciąć w pień, toteż, tak się dzieje tu i owdzie.
Jedni jeszcze zachowali troszkę wolności inni są całkowicie zahipnotyzowani przez swoje poprzednie życia i dokładnie robią co te chcą,a że wśród wcieleń nie ma jakiegoś wspólnego programu postępowania to walczą o władzę i energie swojego obecnego w ciele żywiciela, a w wyniku tego stopniowo unicestwiają ciało fizyczne, bo każdy dla siebie chce nachapać jak najwięcej a nikt , dosłownie nikt nie dba o jego potrzeby i ciałko umiera po dziesięcioleciach życia ,a mogło by żyć setki jak nie tysiąclecia.
Obserwując to z bardziej oczyszczonego, przejrzystszego poziomu akwarium , czyli czystszego, z którego osunięto i odprowadzono już jakąś tam część brudasów, widzimy jak te nasze akwaria pływają, gromadzą się w plemiona, kraje religie, walczą ze sobą, wywołują konflikty, zbroją się na potęgę, nakładają na siebie podatki które już przekraczają 80% tego co wypracują, zatruwają swoją planetę to i siebie nawzajem i jakoś trudno to przerwać, bo jeśli jedni nawet coś tam próbują robić, to inni się zmawiają i to niszczą, albo odmawiają współpracy, bo sobie wymyślili ze niech tam inni ratują planetę a my się jakoś zmieścimy i możemy truć, bo mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia, trzeba się bogacić za wszelką cenę i jakoś zagarnąć jak najwięcej.
Tak to wygląda w największym skrócie niestety.
Jednak Ziemia też ma swój punkt widzenia, program naprawczy i stopniowo go wprowadza w życie.
Działania tych rozsądniejszych wyglądają nawet na dające nadzieje na lepsze jutro, jednak ostanie wglądy z najwyższych poziomów do których udało się sięgnąć, pokazują że 40% zrobiono prac ratunkowych jedna stężał wyraźnie opór oponentów ratowania Ziemi i Ta nie ma wyboru i zareaguje zagonie z prawami fizyki które takie działania określają.
Co to będzie?
A jak myślicie?, co do Was dociera przez osobiste akwaria jak i wspólne Waszych władców Bogów cz jak ich tam kto zwie?.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.