soldado pisze:To jest jedno z praw, o ktorych piszesz.
Mirek pisze:CzarnyMagu, Arron tylko odwlókł w czasie chorobę Twojej żony. Jak nie bedzie pracować nad swoim charakterem, to choroba uderzy ponownie ze zwiększoną siłą.
Estia72 pisze:Mirek pisze:CzarnyMagu, Arron tylko odwlókł w czasie chorobę Twojej żony. Jak nie bedzie pracować nad swoim charakterem, to choroba uderzy ponownie ze zwiększoną siłą.
Zgadzam sie z Mirkiem, moja ciocia ktora miala guza na plucach tez jej pomoglismy 2 razy, za pierwszym razem pomoglismy jej gdy byla w ciezkim stanie po operacji usuniecia guza(krwotok), ale po tym mowilam jej ze musi pracowac nad soba bo rak wroci... niestety tego nie zrobila, nie zmienila swojego nastawienia i postepowania i rak pluc wrocil po 2 latach, wtedy dopiero wziela moje slowa na powaznie...Pomoglam jej ale tym razem zamiast "ryby dostala wedke"...nauczylam ja jak moze sama pobierac energie/robic sobie przekazy , pracowac nad soba i to robi, lekarka onkolog powiedziala jej ze ma szczescie bo ten rak ktorego miala daje przezuty do mozgu w ciagu roku (takie zjadliwe cholerstwo mimo ze nigdy nie palila paierosow).... Jest zdrowa , rak nie wrocil , dostala nowa szanse dodatkowe lata, w tej chwili uplynelo 7 lat i ma sie dobrze, wykorzystala swoja druga szanse i zmienila siebie. Bez pracy nad soba mozemy co najwyzej odwlec cos w czasie , owszem druga osoba moze nam pomoc ale to my sami musimy wykonan pewna prace nad soba.
soldado pisze:jaKrzyś pisze:Arronax pisze:Podzielisz sie co poczules?
Przepraszam wszystkich...trochę chciałbym zmienić temat, i powrócić do pytania z 22.09.2016. Opiszę co wtedy poczułem:
To chyba był rok 1987. Papież Jan Paweł II przebywał z wizytą w Trójmieście. Jak wielu innych ludzi byłem zobaczyć jego przejazd samochodem. Czekamy. Stoję trochę oddalony od drogi. Nie można było się dopchać. Zresztą - niech go sobie inni ludzie oglądają. Nie przepadam za tego typu "imprezami". Stoję i czekam. W końcu jedzie. Domyślam się tego po reakcji ludzi. Zaczynają krzyczeć i machać chorągiewkami. I jest.. znaczy, że ja widzę tylko kawałek jadącego samochodu. Nie widzę osoby. Ale ja...ja w tym momencie, w momencie przejazdu papamobile, czuje uderzenie wewnątrz siebie. Coś jakby detonacja. Jak to sobie jakoś poukładałem to pomyślałem - tak działa pozytywna energia. W rozmowach ze znajomymi mówiłem o tym odczuciu. Cały czas myślałem że, jeżeli miliony, na całym świecie, kochają tego człowieka...myślą o nim pozytywnie, to ta energia przekazana jemu, z niego emanuje. Energia myśli milionów ludzi jest wraz z nim. I wystarczyło żebym znalazł się od niego w odległości ok 5m - 7m, to jego "pozytywna" energia zadziałała też na mnie. Tak to sobie wtedy tłumaczyłem. Tego odczucia, tej detonacji wewnątrz, jestem pewny. To się zdarzyło. Teraz jednak wiem, że to nie była "ta" moc. To był efekt siły i mocy energii zwanej - Kundalini. Teraz już wiem, że Watykan wie znacznie więcej na ten temat. Ukrywają to przed ludźmi, sami to wykorzystując, niekoniecznie dla naszego dobra. Po wielu latach powróciłem do medytacji. W 2012 poprzez swoje eksperymenty znów poczułem ten efekt wewnątrz mnie. Był znacznie silniejszy, bardziej rozległy i przyniósł zaskakujące efekty. Wyczuwam energię z symboli energetycznych typu Anch. Poznałem też energie potrójnego krzyża papieskiego (był elementem który badałem i który także poczułem), jak też swastyki (obojętnie jak obrócona, energia jest taka sama). Pojechałem specjalnie do Krakowa, żeby zbadać Czakram Wawelski. To też jest ta sama energia, tylko jakby 1000% silniejsza. Przy tym czakramie wytrzymałem w sumie ok 15-30 minut. Jest bardzo silny, a dodam, że byłem w odległości ok 2-4 metrów od centrum. Ta energia to ukrywany Eter - Orgon zwany też "siłą życiową, którą Chińczycy nazywają ”Chi”, po japońsku -”Ki”, po koreańsku -”Kichol”, po hindusku -Prana”, a w starożytnej filozofii greckiej -”Logos”, zaś w filozofii buddyjskiej -”Dharma”. Ta energia ma dwa bieguny: Ten dobry (POR) i ten zły(DOR).
Co zmienia pozytywny ORGON na negatywny?
-radarowe systemy lotnicze, wieże przekaźnikowe telefonii komórkowej lub retransmisji krótkofalowej, linie wysokiego napięcia, stacje nadawcze transmisji na falach każdej modulacji AM, FM (radiowe i telewizyjne), atomowe elektrownie, rejony skażone energią nuklearną, składowiska materiałów radioaktywnych, instalacje militarne gdzie składowane są głowice nuklearne lub atomowe poligony. Dodam też: Smugi chemiczne - Chemtrails i HAARP.
A co Wy o tym myślicie?
To po kolei...
Byłem kiedyś we Wrocławiu, gdy był nasz Papież.
Byłem w bliskiej odległości od niego, bo zabezpieczałem wtedy tę wizytę.
Byłem na wyciągnięcie ręki i wtedy też to poczułem co Ty.
Z tym, że On wtedy patrzył na mnie dosyć długą chwilę...
W sumie nie wiem czemu, bo było tam tysiące osób, ale mój i Jego wzrok się spotkał, i nie oderwaliśmy od siebie wzroku przez dłuższy czas.
Stałem do Niego przodem, z wyciągniętymi rekami na boki...
Chodziło o to, żeby ludzie za bardzo na Niego nie napierali.
I tak jak napisałem wtedy też to poczułem.
Nigdy tego nie zapomnę, to był wyjątkowy człowiek.
Odnośnie księży - Watykanu
Jest tak jak piszesz.
Jeden przykład.
Zauważ, jak na mszy księża wyciągają otwarte dłonie.
Tłumaczą coś komuś ?
Nie spotkałem się z tym.
Chodzi o przepływ energii, o którym doskonale wiedzą...
Odnośnie Czakramu Wawelskiego.
Byłem na dziedzińcu w lewym dolnym rogu i też czułem tą energię.
Ma ogromną moc tak jak piszesz.
I dopiero teraz, jak to napisałeś, uzmysłowiłem sobie, że wysiedziałem tam z 15 minut, nie więcej.
czarnyMag pisze:
Właśnie moja nad sobą pracuje! Nie możemy się już dogadaćJak "walec przejedzie człowieka" to moja będzie niczym postument (nie wydzieli negatywnych energii!)....i mnie strofuje na każdym kroku
KryształowaOla pisze:Danut lepiej się obudz bo zostałaś przejrzana na wylot,twoja buta i pewność siebie wynikały z tego że schronienie znalazłaś sobie w astralnym kokonie ,który był częścią dużej struktury.Teraz gdy straciłaś tą ochronę już rozglądasz się za inną ciemną kryjówką ale nic się nie martw ,będziemy cię teraz mieli na oku.Zamiast robić pseudowglądy i pobudzać ludzi pragnących rozwoju do takich niskowibracyjnych sporów ,byś się zajęła swoim zdrowiem kobieto bo twoje płuca i układ trawienny to katastrofa.Candidia zeżre cię szybciej niż twoja złość na wszystkich wkoło.Obserwowałam cię kiedy spotkałaś kogoś mocnego w astralu i coś tam ci chyba pociekło po nogach ,ciekawe co to było???![]()
![]()
![]()
Zapamiętaj jego przesłanie bo nie będzie powtarzał ,ostateczne ostrzeżenie.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość