autor: konrad » 15 paź 2014, 17:09
Kilka kwestii co do płatnej medialności:
1) Spirytyzm nie zabrania niczego, a jedynie informuje o negatywnych skutkach i pewne rzeczy co najwyżej odradza. Do nich należy płatna medialność. Jeśli ktoś uważa, że założenie o pobieraniu pieniędzy jest błędne, może robić, co chce, ale zgadzam się w pełni z cthulhu87 - w takim przypadku powoływanie się tej osoby na spirytyzm jest po prostu nieuczciwe. Słowo spirytyzm stworzył Allan Kardec, więc jako spirytyści, którzy do niego nawiązują, możemy sobie trochę "uzurpować" prawo do tego słowa i wskazywać, gdy coś nie jest ze spirytyzmem zgodne. Czynimy to nie przez jakąś wewnętrzną dumę, ale po prostu dlatego, że spirytyzm pomaga ludziom, a gdy ktoś go nadużywa - tym ludziom szkodzi albo zniechęca tych, którzy chcieliby otrzymać pomoc.
2) Zbyszek napisał coś istotnego - medium jest narzędziem. Oznacza to, że w całym procesie odgrywa drugorzędną rolę. Procesem przekazywania wiadomości, leczenia itp. kieruje duch. A Duchy wyższe nie chcą pieniędzy. Jeżeli medium w tym przypadku chce otrzymywać zapłatę, to moim zdaniem świadczy to o niezrozumieniu swojej roli w procesie. Owszem, każdy chce być ważny, ale akurat bycie medium to raczej droga, w której musimy nauczyć się pokory. Tak, jak pisałem już wielokrotnie, pobieranie pieniędzy kończy się tym, że Duchy wyższe się odsuwają od medium. Wówczas albo traci ono swe umiejętności, albo staje się narzędziem Duchów mniej rozwiniętych. Jeżeli ktoś uważa, że należy pobierać pieniądze, musi odpowiedzieć sobie na pytanie - jak zapewnię sobie wsparcie Duchów wyższych. Bez tego wsparcia praca jako medium jest jałowa.
3) Należy odróżnić: bioenergoterapeutę, który pracuje ze swoją energią i nie "miesza" w leczenie duchów, od medium leczącego, który w leczeniu wykorzystuje fluidy płynące od duchów. Rola tego drugiego jest pomocnicza i uzależniona od duchów, więc powinno ono działać bez pobierania opłat (patrz punkt 1 i 2). Bioenergoterapeuta z kolei jest zależny od siebie samego, więc jeśli chce pobierać pieniądze za swoją pracę, to już jego decyzja. Pytanie tylko, czy najlepsi bioenergoterapeuci nie są właśnie mediami leczącymi.
4) Najważniejsza we wszystkim jest intencja - jeśli ktoś ma rzeczywiście dobre intencje, sytuacja wygląda inaczej. Ale szczerze powiem, że jak widzę te np. anglosaskie media, które pławią się w luksusie, obwieszają diamentami, to wątpię, by ich jedynym bodźcem była chęć niesienia pomocy innym. To biznes, ale o tyle obrzydliwy, że prowadzony kosztem cierpiących ludzi.
5) Pamiętajmy, że dobry zawód to taki, który umożliwi nam zdobycie stabilnego źródła dochodu. Co ma zrobić płatne medium, które na 5 miesięcy straci swoje zdolności w zupełnie przez siebie niekontrolowany sposób? To zdarza się nader często, więc nie ignorowałbym tego pytania. Ma dwa wyjścia: 1) zmieni zawód; 2) będzie oszukiwać ludzi.