Modlitwa przebaczenia

Tu można podzielić się z innymi użytkownikami pięknymi, zasłyszanymi gdzieś modlitwami, a także poprosić o to, by wspólnie pomodlić się w jakiejś sprawie.

Re: Modlitwa przebaczenia

Postautor: Krzysztoff » 11 sie 2016, 22:51

czarnyMag pisze:....a że kocham to mnie rzuca po ścianach - innymi słowy "rzuca mnie po ścianach" za córkę i żonę - taki ze mnie empata :)

:) to może lepiej z miłości tonować nieco nastroje
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Modlitwa przebaczenia

Postautor: fruwla » 12 sie 2016, 16:00

czarnyMag pisze:
Ja w sprawie jestem zięciem :) Gdy matka próbowała mi to zrobić przy dużo mniejszym majątku - olałem sprawę i dostałem 1/2 -ą. A po śmierci babki jak moja rodzina skoczyła sobie do gardła powiedziałem że się zrzekam i wyszedłem - okazało się potem że wszystko jest moje :)

No i widzisz, TO co sie nalezy, predzej czy pozniej znajdzie droge do swojego wlasciciela... nawet gdyby nie chcial ;)
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 760
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: Modlitwa przebaczenia

Postautor: Mirek » 15 sie 2016, 11:12

„Kocham tych, którzy mnie zdradzili. Kocham tych, którzy niesprawiedliwie mnie potraktowali. Kocham tych, którzy obrazili moje ideały i zrujnowali nadzieje. Jakie by się nie zdarzały nieprzyjemności i nieszczęścia, moja miłość do Ciebie Boże nie osłabnie, a każdy rozpad ludzkich wartości odbieram jako oczyszczenie miłości do Ciebie”. Im większą mamy zdolność do zachowania miłości i wybaczenia ukochanej osobie, która obraziła nasze najczystsze i najszlachetniejsze uczucia, tym więcej będzie nam dane harmonijnych relacji, zdolności, intelektu i wszystkiego, co nazywamy ludzkim szczęściem.
S. Łazariew Diagnostyka karmy 4
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Modlitwa przebaczenia

Postautor: annahdz » 15 sie 2016, 12:03

Mirku dziękuje za ten fragment jest tak bliski moim uczuciom. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 19:21

Re: Modlitwa przebaczenia

Postautor: Mirek » 16 sie 2016, 13:47

Najbardziej prawidłowe z mojego punktu widzenia jest nadal kochać człowieka, który nam się nie podoba i próbować go zmienić, nie zapominając o tym, że wychowanie drugiego człowieka zaczyna się od samowychowania. Jeśli nie podoba nam się sytuacja, to ją też trzeba kochać, co nie wyklucza aktywnych działań dla jej zmiany. Jednak znowu nie należy zapominać, że przyczyna każdej sytuacji, która powstaje wokół nas, tkwi w naszym głębokim, emocjonalnym stanie i wchodzi z nim w rezonans. Wszystko, co się dzieje wokół nas, na bardzo głębokim poziomie całkowicie odpowiada naszemu stanowi emocjonalnemu. Wokół nas nie może wydarzyć się nic agresywnego, jeśli w naszej duszy nie ma agresji. Dlatego jeśli ktoś nas ordynarnie popchnął lub obraził, oznacza to jedynie, że w naszej duszy brakuje umiejętności kochania i w ten sposób dostajemy przypomnienie. Proszę to zaakceptować i wewnętrznie się uśmiechnąć.

S. Łazariew. Diagnostyka karmy 10
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Modlitwa przebaczenia

Postautor: czarnyMag » 16 sie 2016, 14:34

Krzysztoff pisze:
czarnyMag pisze:....a że kocham to mnie rzuca po ścianach - innymi słowy "rzuca mnie po ścianach" za córkę i żonę - taki ze mnie empata :)

:) to może lepiej z miłości tonować nieco nastroje


ale "tonowanie z miłości nastroi" to jest gra! Gramy bowiem w "grę" i ja tam "tonuję" nastroje. A co innego jest konfrontacja bez kary :) np. gdy mój pies wbiegł na krę takiego "jeziora" w Krakowie to ja z premedytacją obszedłem to "jezioro i gdy patrząc z prawej i z lewej nie było tam kogoś kto być może by mnie zatrzymał lub ruszył za mną - to w sekundy zrzuciłem kurtkę i buty bo to najbardziej ciąży i ruszyłem drogi forumowiczu po swą własność - psa który tonął - ruszyłem po życie czworonoga (nigdy nie pływałem pod lodem i pod wodą - a perfekt pływam kraulem - ale pod lodem kraul jest nierealny :) ..więc poszedłem w swym zamyśle po swojego psa który mnie bezgranicznie kochał do pół metra lodowatej wody - bo Bóg wyniósł mego czworonoga na lód i mnie zatrzymał :) Więc chodzi o konfrontację - o konfrontację w której obaj pozornie (zgodnie z ludzkim prawem nie odpowiadamy)! I wtedy dopiero do głosu dochodzi sumienie - kiedy obaj zaczynamy zdawać sobie sprawę z swego plugawego czynu uszkodzenia się nawzajem - a mój "wróg" wziął wszystko - a ja chyba mu już odpuściłem bo on jest dla mnie wartościowym człowiekiem ale nadal próbuję dla honoru z nim walczyć - bo to czy będziemy przyjaciółmi tak naprawdę od niego zależy (a on mnie się boi) - i tu jest mój osobisty tragizm - gram grę która mnie już nie cieszy :(
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Poprzednia

Wróć do Modlitwa

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość