Sposób modlenia się

Tu można podzielić się z innymi użytkownikami pięknymi, zasłyszanymi gdzieś modlitwami, a także poprosić o to, by wspólnie pomodlić się w jakiejś sprawie.

Sposób modlenia się

Postautor: Freya » 07 lis 2009, 20:25

Tak się składa ,że od jakiegos czasu dużo rozmyslam, czytam,medytuję ...Po prostu szukam odpowiedzi na pytania nurtujące mnie , a głównie chodzi mi o cel naszego pobytu tu na Ziemi, bo przecież wszystko jest TU takie ulotne, a często zyjemy tak jakby nasze życie fizyczne mialo trwać wiecznie...Z pewnością moje zwrócenie sie w stronę tych "duchowych" stron życia wynikło z powodu straty kogoś bardzo mi bliskiego i kochanego.
W jednym z wątkow na Forum ostatnio wybuchła dyskusja odnośnie modlitwy do Boga. Już pomijam to,że dobrze by było dyskutując na taki czy inny temat ,uszanować zdanie innych, nie "napadać" z przekonaniem ,że "ja wiem lepiej". Różne są poziomy świadomosci każdego z nas , a przecież to głównie nasza osobista świadomość kreuje nasze życie i to jak odbieramy świat fizyczny. Którys z filozofów( i to niejeden :D ) stwierdził ,że"wszystkie doczesne sytuacje i doznania sa produktem autohipnozy, a ludzki żywot -z całym jego dobrem i złem- jest iluzją. To własnie ta "powszechna iluzja" przywiązuje nas do ziemi-do warunkow doczesnych.Bądźmy tego swiadomi, ponieważ tylko rozumiejąc nasz aktualny stan, możemy rozluźnić uchwyt, w jakim trzyma nas świat.Im bardziej zafascynowani jestesmy dobrami materialnymi,im większe jest nasze pragnienie tego, co słuzy ciału, tym mocniejsza nasza iluzja".

Ale wracając do modlitwy.Oczywiscie są to moje osbiste dywagacje i nie chcę nikomu nic narzucać. Po prostu zgadzam sie z niektórymi opracowaniami filozofów i myślicieli , to wszystko.
Przekonanie , ze cos, czego szukamy, znajduje sie gdziekolwiek, ale nie wewnątrz naszej własnej swiadomości, jest barierą oddzielającą nas od harmonii.Prawdziwa modlitwa nigdy nie jest adresowana do bóstwa, które istnieje gdzieś poza nami;prawdziwa modlitwa nie oczekuje rowniez niczego spoza naszego własnego bytu."Królestwo Boże pośród was jest", a zatem wszystkiego należy szukać wlasnie tam.Kiedy uznajemy , że Bóg jest naszą rzeczywistością, wiemy,że wszelkie związane z Nim dobro jest również naszym udziałem.Bóg jest naszą Duszą, a wiec jestesmy czysci i nieśmiertelni. Nie ma Boga i ciebie , ponieważ Bóg zawsze manifestuje sie jako ty i jest to jednośc, która daje ci nieskończone zycie.Bóg jest życiem,umysłem,ciałem i substancją indywidualnego bytu-Bog jest wszystkim, a zatem nikt z nas nie moze nic otrzymać z zewnątrz. Rzeczywista modlitwa jest nieustannym potwierdzeniem tej prawdy .Wielką tajemnicą modlitwy jest fakt, że Bóg stanowi wszystko-we-wszystkim, a zatem manifestuje sie zawsze i wszędzie. To, czego-jak nam sie wydaje-szukamy, jest już w nas obecne. Wszystko już jest i manifestuje sie od zawsze."Jeszcze zanim poprosilismy , nasz Ojciec wiedział o wszystkim i zaspokoił nasze potrzeby".Wysłuchana modlitwa to uznanie tej prawdy.Nasze zdrowie, dobytek, praca, dom i harmonia nie sa wiec zależne od jakiegos odległego Boga, ani od posrednictwa osób , miejsc czy okoliczności, lecz są zawsze w zasiegu reki,wszechobecne w naszej świadomosci-uznanie tego faktu, to wysłuchana modlitwa. A zatem nie ma rozgraniczenia na Boga i ciebie.Dopóki nie zrozumiemy tej prawdy i nie uznamy naszego rzeczywistego zwiazku z Bogiem, nasza modlitwa będzie zaledwie oznaką ślepej wiary- raczej poglądem niż zrozumieniem. Jedynie nasza świadomość jedności Bytu-jedności Życia, Prawdy i Miłości-sprawi ze nasze modlitwy zostaną wysłuchane. Kiedy utożsamiamy istnienie Boga z rzeczywistością naszego istnienia, jesteśmy w stanie pojąć siebie samych jako spełnienie Boga- pełnię i doskonałość bytu. Uznanie boskości w naszym indywidualnym istnieniu, obejmujace i zawierające zarazem pełnię Boga , to prawdziwa modlitwa , która zawsze będzie wysłuchana. Jej podstawą jest odrzucenie przekonania , że cos zawsze oddziela nas od tego, czego pragniemy.To czego szukam jest mną. Czymkolwiek jest to, o czym sądziłem , że jest ode mnie oddzielone, stanowi faktycznie część mego istnienia. W moim wnętrzu, w mej świadomości mieszka Bóg rzeczywisty , który tworzy nieskończone zdrowie, bogactwo i harmonię mojego bytu. Świadomość tej prawdy jest prawdziwą modlitwą.Bóg stworzył wszystko co istnieje. Dlatego w boskim wszechświecie jest wyłącznie Cała Obecność, Cała Moc, Cała Miłość Boga. A zatem, to , co w danej chwili objawia sie nam jako brak harmonii, jest fałszywym poczuciem rzeczywistości.
Dla wielu osób modlitwa oznacza prośbę lub petycje zanoszoną do Boga,który przebywa w miejscu zwanym niebem, i przeważnie taka modlitwa nie przynosi oczekiwanych skutków. A przecież Jezus mówił" Królestwo Boże jest posród nas"a wiec modlitwa powinna być kierowana do wewnątrz, do tego punktu w świadomości , w którym uniwersalne Życie-Bóg- jest indywidualizowane jako ty czy ja.
To tyle przemysleń z mojej strony. Oczywiscie każdy z Was ma z pewnością swoje własne. Każdy zdąża inną ścieżką , dróg jest wiele , ale najwspanialsze jest to że wszystkie doprowadzą nas w końcu do jednego Źródła.
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 11:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Sposób modlenia się

Postautor: Leszek » 23 lis 2009, 21:45

Dobrze podejmę wyzwanie odpowiedzi.
Pierwszy akapit, to wypisz wymaluj Matrix, pewnie każdy z Was oglądał pierwszą część. Tylko że w tym filmie wszystko rozgrywało się w umyśle, a ciało było bierne, w życiu jest inaczej to ciało jest aktywne umysł też ale ograniczony przez mózg. Iluzją natomiast wydaje się świat duchowy, lecz on także istnieje. Życia nie brałbym w kwestii iluzji bo jednak życie cielesne istnieje i zostawia ono ślad w doświadczeniach duszy. Także świat duchowy istnieje, tylko że bez formy materialnej. Tak więc dla mnie porównanie życia do iluzji nie przemawia. Inną sprawą jest to, że ludzie podchodzą do życia ziemskiego tak jakby nie było życia po śmierci, to bym nazwał życiem w iluzji.

Drugi akapit, wydaje mi się natchniony "Rozmowami z Bogiem", bardzo dużo wyniosłych słów i ciężko się połapać ale postaram się coś dodać. Czytając o modlitwie czekałem aż napiszesz o dziękczynieniu, napiętnowałaś modlitwy w których się tylko prosi, lecz powinnaś podkreślić wagę modlitw dziękczynnych. W "Rozmowach z Bogiem" bardzo dużo o tym piszą, że przede wszystkim powinniśmy dziękować. Pytanie czemu akurat dziękować a nie prosić? Bo ludzie sami nie wiedza czego chcą! Modlą się o pieniądze, władzę kobiety myśląc że to jest dla nich dobre ale to jest tylko myślenie materialistyczne, w kontekście rozwoju duchowego są to głupie prośby. Zatem lepiej nie prośmy, tylko dziękujmy za to czym nas Wszechmocny doświadcza, tak będzie lepiej. Bóg zna nas bardziej niż my sami siebie, więc zostawmy Jemu tą działkę, jest bardziej kompetentny ;)

Tyle chciałbym dorzucić od siebie do Twojego pięknego posta Freya.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Sposób modlenia się

Postautor: forrest » 24 lis 2009, 01:00

Freya pisze:Którys z filozofów( i to niejeden :D ) stwierdził ,że"wszystkie doczesne sytuacje i doznania sa produktem autohipnozy, a ludzki żywot -z całym jego dobrem i złem- jest iluzją. To własnie ta "powszechna iluzja" przywiązuje nas do ziemi-do warunkow doczesnych.

Nie jest życie iluzją - ani te w zaświatach, ani te w okresie wcielenia się duszy. I jedno i drugie, to twarda rzeczywistość. Czyli to nie jest tak, że wszystkie bodźce (postrzeganie świata, odbieranie uczuć innych dusz, itp.) są tylko projekcją dokonaną bezpośrednio na interface duszy (na wszystko to, co jej służy do "detekcji" otoczenia). To wynika wprost z przekazów, do których mam zaufanie. To jeszcze można byłoby dodać filozofię, że dusze nie istnieją - też są przecież iluzją. Czyli jestem tylko ja - Bóg wszechrzeczy - i wszystko wokół mnie to mój wytwór (inne dusze nie istnieją i jesetm absolutnie sam. Jak mi się znudzi ta iluzja, to to, co sobie stworzyłem (czyli te "pozostałe dusze" natychmiast przestaną istnieć). I tak można dalej brnąć w różnych przypuszczeniach, których nie potwierdzają Duchy... a może "są niezorientowane", skoro są iluzją (?).

Freya pisze:Przekonanie , ze cos, czego szukamy, znajduje sie gdziekolwiek, ale nie wewnątrz naszej własnej swiadomości, jest barierą oddzielającą nas od harmonii.Prawdziwa modlitwa nigdy nie jest adresowana do bóstwa, które istnieje gdzieś poza nami;prawdziwa modlitwa nie oczekuje rowniez niczego spoza naszego własnego bytu.

W tamtym wątku chodziło mi o to, że modlitwa jest czymś zbyt intymnym, żeby wystawiać to na widok publiczny; nie jesteśmy sektą, żeby się wspólnie modlić. Czym innym jest kreowanie rzeczywistości siłą myśli (jak w Silvie)... .
Bóg - też jest przecież Duchem. Wg Duchów jest rzeczywisty - tak jak każdy inny Duch, nie jest iluzją. Wymyślony przeze mnie przykład modlitwy, to dziękowanie Mu, że stworzył wspaniałą istotę duchową - dziękowanie poprzez okazany Jego stworzeniu szacunek - czyli kobiecie... :]

Freya pisze:Kiedy uznajemy , że Bóg jest naszą rzeczywistością,

W tym zdaniu są polskie słowa - niewątpliwie. Ale co ono oznacza, to nie mam pojęcia.

Freya pisze:Bóg jest naszą Duszą, a wiec jestesmy czysci i nieśmiertelni.

KD, punkty 14, 15, 16. A może tego nie mówiły Duchy wyższe? Jeżeli tak uważasz, to powiedz otwarcie - nikt się nie obrazi.

Freya pisze:Nie ma Boga i ciebie , ponieważ Bóg zawsze manifestuje sie jako ty i jest to jednośc, która daje ci nieskończone zycie.Bóg jest życiem,umysłem,ciałem i substancją indywidualnego bytu-Bog jest wszystkim, a zatem nikt z nas nie moze nic otrzymać z zewnątrz. Rzeczywista modlitwa jest nieustannym potwierdzeniem tej prawdy .

Dużo zawdzięczam innym. Dużo otrzymuję od innych. Daleki jestem od tego, żeby przestać być im wdzięczny za to wszystko, co od nich otrzymałem i żeby zacząć myśleć, że sam sobie wytworzyłem wszystko, co otrzymałem.

Freya pisze:Wielką tajemnicą modlitwy jest fakt, że Bóg stanowi wszystko-we-wszystkim,

Co to znaczy?

Freya pisze:a zatem manifestuje sie zawsze i wszędzie.

W jaki sposób?

Freya pisze:To, czego-jak nam sie wydaje-szukamy, jest już w nas obecne. Wszystko już jest i manifestuje sie od zawsze."Jeszcze zanim poprosilismy , nasz Ojciec wiedział o wszystkim i zaspokoił nasze potrzeby".

Czyli kto wg ciebie zaspokoił te potrzeby? - ja sam sobie je zaspokoiłem? A może jestem dla siebie ojcem?

Freya pisze:Wysłuchana modlitwa to uznanie tej prawdy.

Uważasz, że moja modlitwa nie miała prawa być wysłuchana. Dobrze. Duchy zapewniają o tym, że jak się je prosi o pomoc, to starają się pomagać - wierzę, że również mi pomagają.

Freya pisze:Nasze zdrowie, dobytek, praca, dom i harmonia nie sa wiec zależne od jakiegos odległego Boga, ani od posrednictwa osób , miejsc czy okoliczności, lecz są zawsze w zasiegu reki,wszechobecne w naszej świadomosci-uznanie tego faktu, to wysłuchana modlitwa. A zatem nie ma rozgraniczenia na Boga i ciebie.Dopóki nie zrozumiemy tej prawdy i nie uznamy naszego rzeczywistego zwiazku z Bogiem, nasza modlitwa będzie zaledwie oznaką ślepej wiary- raczej poglądem niż zrozumieniem.

Swoim myśleniem kreujemy bieg wydarzeń - tak uważają np. Duchy wypowiadające się przez EN.
Można wyrazić wprost pogląd "Bóg nie istnieje" - wtedy jest to łatwo zrozumiałe i nie budzi żadnych wątpliwości. Można oczywiście też powiedzieć "A zatem nie ma rozgraniczenia na Boga i ciebie." - wtedy to już jest poezja (jak sobie kto zinterpretuje, tak będzie miał).

Freya pisze:Jedynie nasza świadomość jedności Bytu-jedności Życia, Prawdy i Miłości-sprawi ze nasze modlitwy zostaną wysłuchane.

Co to jest "jedność Bytu" i "jedność Życia"? Taką w miarę zrozumiałą definicję podaj proszę (może odwoływać się do naiwnych uproszczeń, tylko niech będzie zrozumiała).

Freya pisze:Uznanie boskości w naszym indywidualnym istnieniu,

Co to znaczy?


Freya pisze:W moim wnętrzu, w mej świadomości mieszka Bóg rzeczywisty , który tworzy nieskończone zdrowie, bogactwo i harmonię mojego bytu.

Mogę się do ciebie modlić? A skoro istnieje "Bóg rzeczywisty", to również istnieje "Bóg nierzeczywisty"?

Freya pisze:Dlatego w boskim wszechświecie jest wyłącznie Cała Obecność,

Jak to rozumieć?

Freya pisze:A zatem, to , co w danej chwili objawia sie nam jako brak harmonii, jest fałszywym poczuciem rzeczywistości.

To trochę jak w filmie "Zeitgeist" - cała "prawdziwa rzeczywistość", to telewizja. Życie jest iluzją.

Freya pisze:To tyle przemysleń z mojej strony. Oczywiscie każdy z Was ma z pewnością swoje własne. Każdy zdąża inną ścieżką , dróg jest wiele , ale najwspanialsze jest to że wszystkie doprowadzą nas w końcu do jednego Źródła.

To moje przemyślenia: Próbowałem nadążyć za twoim myśleniem, kiedy napisałaś te słowa, że KD, KM i inne publikacje oparte na badaniach prowadzonych w ramach spirytyzmu to "tylko teoria". Myślałem dlaczego to nie jest dla ciebie wystarczające, do rozstrzygnięcia pewnych kwestii - coś sobie stworzyłem w wyobraźni ...no bo każdy stara się wspiąć na szczyt możliwości swojej wyobraźni, gdy zależy mu na możliwie głębokim zrozumieniu drugiej osoby. Teraz się zastanawiam - po przeczytaniu tego wpisu - czy ja w ogóle jestem w stanie ciebie zrozumieć chociaż w małej części tego, co myślisz i czujesz.
Natomiast chyba głębiej sobie wezmę do serca słowa LF, bo wcześniej chyba nie doceniłem ich:
Luperci Faviani pisze:Jeżeli ktoś zastanawia się lecz nie może pojąć niektórych rzeczy to znaczy, że jeszcze do nich nie dojrzał i potrzebuje troszkę więcej czasu. Nic na siłę.

A może jest też tak, że dla niektórych ludzi spirytyzm musi pozostać tajemnicą?
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Sposób modlenia się

Postautor: Ylayda » 24 lis 2009, 17:37

Modlitwa jest balsamem dla duszy
Modląc się do Niego otrzymujemy Łaskę
Kierując słowa wypełnione miłością i ufnością z serca
czynimy o wiele więcej niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić.
Tylko z Jego pomocą możemy poznać nieznane,
otrzymać wsparcie i siłe by przeciwstawić się własnym słabością.
Nie patrz na formę-
Długie modlitwy są jałowe gdy brakuje im serca oraz pokory
Pamiętajcie o tym podczas dziękczynienia.
Ylayda
 
Posty: 11
Rejestracja: 01 lip 2009, 21:18
Lokalizacja: Legnica

Re: Sposób modlenia się

Postautor: Leszek » 24 lis 2009, 18:36

forrest pisze:nie jesteśmy sektą, żeby się wspólnie modlić.


to nie jest wyznacznik sekty. przykro mi słyszeć takie słowa :(
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Sposób modlenia się

Postautor: cthulhu87 » 24 lis 2009, 18:48

Leszek pisze:forrest napisał(a):nie jesteśmy sektą, żeby się wspólnie modlić.to nie jest wyznacznik sekty. przykro mi słyszeć takie słowa


Forrestowi chodziło raczej o to, że jesteśmy świeckim stowarzyszeniem a nie związkiem religijnym :) . Spirytyzm jest nauką, a przecież Biolodzy, fizycy, kosmologowie i historycy raczej nie modlą się razem zgłębiając swoje dziedziny, stąd wątpliwości Forresta;). Ja osobiście jestem za cichą, indywidualną modlitwą do Boga.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4281
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

Re: Sposób modlenia się

Postautor: forrest » 24 lis 2009, 20:54

Zgadzam się z Tobą Leszek. Chodziło mi bardziej o to, że w PTSS powinniśmy na czym innym się skoncentrować. Oczywiście grupa chcąca osiągnąć pewne cele poprzez wspólną modlitwę nie musi być od razu sektą (w potocznym rozumieniu tego słowa). Bo np. jak grupa ludzi po kursie Silvy zorganizuje się do wspólnego naprawiania stanu zdrowia danej osoby poprzez oddziaływanie siłą woli, to przecież to też ktoś mógłby uznać za modlitwę, a w takiej grupie mogą być również ludzie zadający sobie na każdym kroku pytanie: jakie prawa fizyki mogłyby wiązać ze sobą podjęte działania z zajściem zamierzonego efektu.
Dziękuję C87 za wzięcie mnie w obronę :) Lepiej to wyraziłeś, niż mi przyszło do głowy :)
Natomiast Ylayda, dużo takiej łagodności czy też taktu wyczuwam w Twojej wypowiedzi.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Sposób modlenia się

Postautor: Freya » 24 lis 2009, 21:00

Forrest widze że dogłębnie przestudiowałes mój post , a tak mało z niego zrozumiałeś...Tak mi przykro.
Wydaje mi sie , ze patrzymy na życie z dwóch różnych płaszczyzn, i każde z nas widzi co innego.
Jeżeli popatrzysz na swiat (życie) jako tylko obserwator, a nie uczestnik,to zobaczysz własnie iluzję.Odrzuć na chwile wszystkie emocje ( te dobre i te złe), niech one nie zaciemniają Ci obrazu. Stań ponad nimi, i co widzisz?

Piszesz ,że życie to "twarda rzeczywistośc" .
Każdy ma "swoją rzeczywistosc", Ty wiesz jak odbierasz swoją i jak ona wygląda- a co wiesz o mojej?
To jeszcze można byłoby dodać filozofię, że dusze nie istnieją - też są przecież iluzją. Czyli jestem tylko ja - Bóg wszechrzeczy - i wszystko wokół mnie to mój wytwór (inne dusze nie istnieją i jesetm absolutnie sam. Jak mi się znudzi ta iluzja, to to, co sobie stworzyłem (czyli te "pozostałe dusze" natychmiast przestaną istnieć). I tak można dalej brnąć w różnych przypuszczeniach, których nie potwierdzają Duchy... a może "są niezorientowane", skoro są iluzją (?).

Wcale nie napisałam ze "Dusze nie isnieją"! Dlaczego przekręcasz moje słowa? Czy ja w ogóle pisałam coś o Duszach?Ale jeśli nawiązałeś do tego tematu, to wg. mnie Świat Duchowy jest bardziej rzeczywisty od naszego fizycznego.( Takie jest moje zdanie.) I uwazam że jest on nie gdzieś daleko "w górze" , ale przenika nasz Świat Ziemski.Jako ludzie zbudowani z gęstej materii nie dostrzegamy go .
Freya napisał(a):
Kiedy uznajemy , że Bóg jest naszą rzeczywistością,

W tym zdaniu są polskie słowa - niewątpliwie. Ale co ono oznacza, to nie mam pojęcia.


Ile razy w ciągu dnia myslisz o Bogu? Ile razy zatrzymujesz sie w biegu , w tempie życia( w pracy, samochodzie, domu, przy jedzeniu, żartowaniu, kłotni)?
Czy myślisz o Nim tylko w kościele, albo przy modlitwie?Jeśli tak- to faktycznie mozesz nie rozumieć zdania"Bóg jest naszą rzeczywistościa".


Freya napisał(a):
Nie ma Boga i ciebie , ponieważ Bóg zawsze manifestuje sie jako ty i jest to jednośc, która daje ci nieskończone zycie.Bóg jest życiem,umysłem,ciałem i substancją indywidualnego bytu-Bog jest wszystkim, a zatem nikt z nas nie moze nic otrzymać z zewnątrz. Rzeczywista modlitwa jest nieustannym potwierdzeniem tej prawdy .

Dużo zawdzięczam innym. Dużo otrzymuję od innych. Daleki jestem od tego, żeby przestać być im wdzięczny za to wszystko, co od nich otrzymałem i żeby zacząć myśleć, że sam sobie wytworzyłem wszystko, co otrzymałem.



Ciesze sie że dużo zawdzieczasz innym. A dlaczego im dużo zawdzięczasz? Czy nie jest to Twoją zasługą? Czy jakbyś był inny , to też byś od nich tyle otrzymywał?Czy więc to jest tylko ich zasługa, czy raczej Twoja?


Freya napisał(a):
Wielką tajemnicą modlitwy jest fakt, że Bóg stanowi wszystko-we-wszystkim,

Co to znaczy?



Wyjaśniłam to wyżej.


Freya napisał(a):
a zatem manifestuje sie zawsze i wszędzie.

W jaki sposób?
Rozglądnij się , a zobaczysz:)
Freya napisał(a):
To, czego-jak nam sie wydaje-szukamy, jest już w nas obecne. Wszystko już jest i manifestuje sie od zawsze."Jeszcze zanim poprosilismy , nasz Ojciec wiedział o wszystkim i zaspokoił nasze potrzeby".

Czyli kto wg ciebie zaspokoił te potrzeby? - ja sam sobie je zaspokoiłem? A może jestem dla siebie ojcem?



A czego szukamy? Czy to nie jest tak że ciągle czegoś nowego, bo "to stare nas nie zadowala?"I ten szaleńczy wyscig nie ma końca, bo tak na prawde nic nie jest w stanie nas zadowolić. przykład? Hmmm, np dązymy do lepszego mieszkania- mamy, potem samochód- mamy(a za chwilę: oj przydałby sie lepszy), , meble?- niemodne, kupujemy nowe, itd ten łancuszek nie ma końca. Tylko czy po każdym "osiągnięciu zamierzonego celu" jesteś szczesliwszy?
Bardziej mi chodziło o uświadomienie,że tak na prawdę nie musimy niczego szukać, za niczym biec, wszystko co potrzebne mamy już w sobie, trzeba tylko to odkryć. I kiedy to odkryjemy , to uznamy ze "modlitwa nasza jest już wysłuchana".

Swoim myśleniem kreujemy bieg wydarzeń - tak uważają np. Duchy wypowiadające się przez EN.


Oczywiście że TAK!


Co to jest "jedność Bytu" i "jedność Życia"? Taką w miarę zrozumiałą definicję podaj proszę (może odwoływać się do naiwnych uproszczeń, tylko niech będzie zrozumiała).

Rafale, czy nigdy nie czułeś jedności z Bogiem?! Naprawdę? Nigdy , w żadnym momencie zycia nie byłeś z Nim w Komunii? Nie było w Twoim życiu ani jednej takiej chwili? Nie uwierzę.


Freya napisał(a):
Uznanie boskości w naszym indywidualnym istnieniu,

Co to znaczy?


Powtarzam powyższe pytanie.

Freya napisał(a):
W moim wnętrzu, w mej świadomości mieszka Bóg rzeczywisty , który tworzy nieskończone zdrowie, bogactwo i harmonię mojego bytu.

Mogę się do ciebie modlić? A skoro istnieje "Bóg rzeczywisty", to również istnieje "Bóg nierzeczywisty"?

Masz modlić się nie do mnie , ale do swojego wnętrza, bo TAM mieszka Bóg.
Oczywiscie , ze jest dużo "Bogów nierzeczywistych". (Kiedyś ludzie modlili sie do słońca).


Freya napisał(a):
Dlatego w boskim wszechświecie jest wyłącznie Cała Obecność,

Jak to rozumieć?

Wszechświat to miejsce obecności Boga.Nie ma takiego miejsca , w którym by Go nie było.

A może jest też tak, że dla niektórych ludzi spirytyzm musi pozostać tajemnicą?


Jeśli twierdzisz ,że nie dorosłam do zrozumienia spirytyzmu, to jest to Twój problem , nie mój. Nie będę więcej argumentować, bo nie o to chodzi, aby sobie cokolwiek udowadniać.
Chciałam tylko Ci wytłumaczyć, albo może wyjaśnić jak bardzo skomplikowana jest ludzka świadomosć ,jak różne są jej poziomy i jak nie powinniśmy przyjmować swojego punktu widzenia jako jedynie słusznego.
Kazdy ma prawo do swoich poszukiwan.
Ostatnio zmieniony 10 gru 2009, 15:43 przez Freya, łącznie zmieniany 1 raz
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 11:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Sposób modlenia się

Postautor: forrest » 24 lis 2009, 22:05

Kolejno do tego, co napisałaś Freya:

Kiedy poparzę na świat, jako obserwator (trudno mi wytłumaczyć, co przez to dokładnie rozumiem), to czuję, że jestem tu i teraz; i mam takie silne poczucie tego, co mnie otacza. W dzieciństwie byłem w takim stanie.

Rzeczywistość nie jest iluzją. Natomiast "moja rzeczywistość" czy "twoja rzeczywistość", to już tylko może być przenośnia na określenie indywidualnego odbierania rzeczywistości - ale to jak ktoś zapomniał, w jakim stanie był w dzieciństwie i żyje w takim jakby "przymroczeniu". Rzeczywiście ludzie mogą sobie tworzyć iluzje, które mogą być dla mnie niezrozumiałe.

Myślę o Bogu - w różnych chwilach zamyślenia. Chyba dość często. Do kościoła nie chodzę.

Można w ten sposób rzeczywiście rozumować - skoro ktoś mi coś ofiarował, to wierzy, że nie zmarnuję tych zasobów, które od niego otrzymałem. Natomiast częściowo zrozumiałe zdanie ".Bóg jest życiem,umysłem,ciałem i substancją indywidualnego bytu-Bog jest wszystkim" nie wynika z tego.

Czyli słowa "Bóg stanowi wszystko-we-wszystkim" to jest rebus do rozwiązania?

Nie wiem, co to jest "czuć jedność z Bogiem". Może i jestem na tym forum jedynym, który tak ma, ale po głębszym zastanowieniu taka odpowiedź przychodzi mi do głowy.

Wg relacji zebranych przez Newtona, jest taka "najwyższa sfera zaświatów"; i tam jest Bóg. Do tamtego miejsca dążą wszystkie dusze.

Są różne "punkty widzenia" (czy może raczej wyobrażenia o świecie). Nadal będę bronił tego, co pokazano w spirytyzmie: jest jedna prawda dla wszystkich Duchów (nie jest tak, że każdy Duch żyje inną historię i biegi wydarzeń dla każdego są inne. Każdy Duch posiada swoją własną tożsamość (własną świadomość, pamięć minionych zdarzeń, własną emocjonalność) i stanowi niepodzielną całość. Każdy Duch ma wolną wolę. Mam świadomość, że te słowa przeczą temu, co napisałaś w poście rozpoczynającym ten wątek, jednak skłonny jestem opowiedzieć się mocno za spirytyzmem.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Sposób modlenia się

Postautor: Freya » 24 lis 2009, 22:36

Nie mam mjuz dziś czasu na dalszą dyskusję.

Są różne "punkty widzenia" (czy może raczej wyobrażenia o świecie). Nadal będę bronił tego, co pokazano w spirytyzmie: jest jedna prawda dla wszystkich Duchów (nie jest tak, że każdy Duch żyje inną historię i biegi wydarzeń dla każdego są inne. Każdy Duch posiada swoją własną tożsamość (własną świadomość, pamięć minionych zdarzeń, własną emocjonalność) i stanowi niepodzielną całość. Każdy Duch ma wolną wolę. Mam świadomość, że te słowa przeczą temu, co napisałaś w poście rozpoczynającym ten wątek, jednak skłonny jestem opowiedzieć się mocno za spirytyzmem.


Napisz czemu dokładnie przeczą Twoje słowa, bo nie rozumiem.
Tez uważam że każdy z nas ma wolną wolę, i kazdy Duch posiada własną tożsamosć. Gdzie temu przeczę?

Wg relacji zebranych przez Newtona, jest taka "najwyższa sfera zaświatów"; i tam jest Bóg. Do tamtego miejsca dążą wszystkie dusze.


O tym napisze w wolnej chwili.
Dobranoc.
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 11:40
Lokalizacja: Kraków

Następna

Wróć do Modlitwa

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość