Strona 5 z 6

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 24 mar 2015, 20:51
autor: Xsenia
Ponowię moje zdanie. Możecie mówić tylko za siebie. Innych kobiet nie można do niczego zmuszać, ani do urodzenia, ani do aborcji. Potępiać kobiety za decyzję, która się nam nie podoba też nie można. Oceniać i straszyć też nie. Każdy jest odpowiedzialny tylko za swoje życie i za własne decyzje.
Mirku świetnie, że twojej cioci się udało, ale mam wrażenie, że dostała "cynk" wcześniej ;P dlatego była pewna swojej decyzji i dobrze :)
Atalio ja też jestem zwolenniczką "mój brzuch należy do mnie", bo to ja żyję z tym brzuchem i ja żyję z konsekwencjami decyzji dotyczących mojego brzucha. I nawet jeśli postanowiłabym o aborcji, to ja będę ponosić za to konsekwencje, nie ty, nie mąż, nie Rydzyk i nie Państwo Polskie, tylko i wyłącznie ja.
I tak, dla mnie również "zygota to jeszcze nie człowiek". Bardzo wiele ciąży kończy się poronieniem samoistnym. Bardzo często kobiety nawet nie wiedzą, że ta obfitsza miesiączka to poronienie, a nie miesiączka. I chcesz kobietom, które tracą ciążę jedna za drugą wmówić, że za każdym razem tracą życie człowieka? Jakby mało im było cierpienia, to trzeba je jeszcze dobijać? Nie. Dla mnie zygota staje się człowiekiem dopiero wtedy kiedy jest w stanie przeżyć samoistnie. Dzięki rozwojowi medycyny jest to już możliwe w niektórych przypadkach od 24-26 tygodnia ciąży. Może kiedyś medycyna rozwinie się na tyle by płód mógł przeżyć już od początku, ale na razie to nierealne.
http://www.forumginekologiczne.pl/artyk ... y/254.html

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 24 mar 2015, 21:36
autor: atalia
Takie jest moje zdanie w tej sprawie i nie zamierzam go zmieniać. Wiem, ze poronienie jest dla kobiet tragedią równoznaczną ze smiercią dziecka i nie mają one wtedy poczucia, że straciły zygotę, tylko opłakują dziecko, które nigdy się nie narodzi. Wystarczy poczytać wypowiedzi tych kobiet na forach, by przekonać się, ze to prawda.

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 25 mar 2015, 01:18
autor: Hansel
Xsenia pisze:IDla mnie zygota staje się człowiekiem dopiero wtedy kiedy jest w stanie przeżyć samoistnie. Dzięki rozwojowi medycyny jest to już możliwe w niektórych przypadkach od 24-26 tygodnia ciąży. Może kiedyś medycyna rozwinie się na tyle by płód mógł przeżyć już od początku, ale na razie to nierealne.
http://www.forumginekologiczne.pl/artyk ... y/254.html


Tutaj chyba wracamy poraz koleiny do problemu kiedy Duch łączy sie z ciałem materialnym...

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 25 mar 2015, 17:03
autor: Mirek
Kiedy to następuje jest gdzieś napisane. Albo w książkach Moena albo Walscha. Już nie pamiętam.

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 13 kwie 2015, 10:19
autor: Hansel
Mirek pisze:Kiedy to następuje jest gdzieś napisane. Albo w książkach Moena albo Walscha. Już nie pamiętam.
Nie pamiętasz gdzie jest napisane czy nie pamiętasz kiedy się łączy ?

światowid pisze:Nadal jednak uważam ze ten lekarz jest hipokrytą.zrobil setki aborcji i jakos mu to nie przeszkadzalo. A teraz robi z siebie świętego. Rozumialbym go i popieral..gdyby w zyciu żadnej .aborcji nie dokonal. Ale on żył z tego ze aborcje robił.
To jest wlasnie przykład katolickiej obludy.
Co do sprawy Chazana to myslę że najprawdopodobniej to było tak że on właśnie gnębiony wyrzutami sumienia czuł gwałtowną potrzebę żeby się zrehabilitować w swoich własnych oczach i zrobił to kosztem tej kobiety zmuszając ją pośrednio do urodzenia tego dziecka.

Bo przecież mógł się zachowac bardziej uczciwie i poinformować ją tylko o prawdziwym stanie zdrowia jej płodu a jednocześnie odmówić jej zarówno aborcji jak i wskazania innego lekaża w tedy pewnie sama by sobie takiego znalazła i nie uszłyszeli byśmy w ogóle o całej sprawie.

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 13 kwie 2015, 11:21
autor: Mirek
Nie pamiętam gdzie jest napisane, a ni kiedy to następuje.
https://www.youtube.com/watch?v=iZBmGPz55qE

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 19 maja 2017, 12:56
autor: Hansel
Mirek pisze:A "Nasz Dom" tyś widział? :)
Teraz już obejrzałem. Chodzi ci o to że tam główny bohater został zakwalifikowany jako samobójca bo prowadzać zły tryb życia znaczył sobie układ pokarmowy ? Ale trzeba pamiętać że on jednak niszczył sobie zdrowie świadomie bo skoro był lekarzem to przecież musiał wiedzieć czym to się może skończyć.

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 19 maja 2017, 14:07
autor: Nikita
Byl lekarzem i musial orientowac sie, ze obzarstwo i chlanie spowoduja wrzody lub raka zopladka...a jednak byl ignorantem...no i coz trafil do Umbralu na 8 lat...ciekawe co sie z Andre teraz dzieje...

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 09 cze 2017, 06:34
autor: OneNight
Punkt nr 13 mija się chyba z rzeczywistością. Mojej przypadłości genetycznej nie da się jeszcze leczyć - obecnie trwają badania naukowe, które wg. zapewnień naukowców mają zakończyć się za 2/3 lata - ja jestem skazany na cierpienie i o przerwaniu go nie ma mowy przed wynalezieniem leku. A podobno cierpienie jest przerywane, gdy zejdzie się ze złej ścieżki. Czy to oznacza, że przez te 2/3 lata będę złym człowiekiem? (A może nawet dłużej, bo zanim uzbieram pieniądze, to minie kolejny rok lub dwa)

Re: Kodeks karny przyszłego życia

Post: 09 cze 2017, 08:19
autor: Pawełek
OneNight pisze:Punkt nr 13 mija się chyba z rzeczywistością. Mojej przypadłości genetycznej nie da się jeszcze leczyć - obecnie trwają badania naukowe, które wg. zapewnień naukowców mają zakończyć się za 2/3 lata - ja jestem skazany na cierpienie i o przerwaniu go nie ma mowy przed wynalezieniem leku. A podobno cierpienie jest przerywane, gdy zejdzie się ze złej ścieżki. Czy to oznacza, że przez te 2/3 lata będę złym człowiekiem? (A może nawet dłużej, bo zanim uzbieram pieniądze, to minie kolejny rok lub dwa)

Może właśnie w tym życiu miałeś się trochę poświęcić by pomóc znaleźć lek na ową chorobę? Poza tym jeśli byłoby tak jak mówisz, to albo jeszcze "nie zszedłeś ze złej ścieżki", albo po prostu potrzeba jeszcze czasu by wyleczyć tą przypadłość o której mówisz. Jesteś człowiekiem nauki więc pewnie wiesz, że choroby nie znikają "z dnia na dzień" zatem musisz jeszcze poczekać, żeby to było jakoś logicznie poukładane ;) Pamiętaj, że ludzie cierpią na choroby na które jeszcze w ogóle nie ma perspektyw na znalezienie leku.

Czy to oznacza, że przez te 2/3 lata będę złym człowiekiem?

To nie choroba decyduje o tym czy jesteś złym człowiekiem, tylko Twoje postępowanie. To Twoja decyzja, nie choroby.