Strona 1 z 2

Czemu cierpimy:(

Post: 04 cze 2011, 19:01
autor: Ewa Fortuna
Super art.Początek troszkę nudnawy, ale doczytajcie do końca.
Atalja coś dla Ciebie:(

http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2382

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 09 cze 2011, 12:10
autor: atalia
Dzieki,kochana Ewo... :) Poruszająca historia osmiolatki zmarłej na raka kości(tak jak mój Rafał,tylko o wiele później).pomyslałam ,ze on jednak miał w domu kochających rodziców i babcie,czułą opiekę i starania z naszej strony-być może to choc trochę osłodziło jego życie,od urodzenia naznaczone walką z przeróżnymi chorobami i wieloma pobytami w szpitalach.A moze teraz to on jest zwycięzcą i odczuwa satysfakcję z powodu pomyslnego zakonczenia swojej trudnej próby :?:

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 09 cze 2011, 17:44
autor: Voldo
atalia pisze:A moze teraz to on jest zwycięzcą i odczuwa satysfakcję z powodu pomyslnego zakonczenia swojej trudnej próby

Na pewno cieszy się, że zakończył taką bolesną próbę. W końcu to krok biżej do doskonałości :)

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 09 cze 2011, 18:50
autor: Ewa Fortuna
Tak to juz jest,że najbardziej cierpią ci co pozostali :(
Cieszymy sie gdy rodzi sie mały człowieczek,a tak naprawdę to powinniśmy się smucić,bo znów ta biedna Dusza musi sie męczyć przez najbliższe 75 lat :roll:
Jak ma więcej szczęścia,odchodzi wcześniej,no ale w tedy najblizsi rozpaczają:(

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 10 cze 2011, 07:11
autor: 000Lukas000
Powinniśmy się cieszyć w obu przypadkach, gdy się rodzi ponieważ dostała ta duszyczka możliwość poprawy, i gdy odchodzi gdy jej próba się zakończyła.

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 26 lip 2011, 20:16
autor: tadyszka
najciezsze zadanie rodzicow nauczyc dobrze zyc..

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 05 sie 2011, 15:56
autor: _Kacper
Smuci mnie kiedy znajoma rodzina po utracie dziecka (w wieku bodaj 13 lat) przez kilka miesięcy kiedy już 'się wypłakali', dalej na siłę wywoływali rozpacz, patrząc na mały portret syna. Przecież to nie pomaga ani mu ani rodzicom...
Zawsze wtedy przytaczam świetną analogię Kardeca - Jesteśmy więźniami, a jednego z nas wypuszczono na wolność szybciej. Czy to powód do płaczu?
Szkoda, że rzadko kiedy przynosi pocieszenie... Rozumiem co czuje się po utracie bliskiej osoby...

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 08 sie 2011, 09:47
autor: atalia
Drogi Kacprze,nie sądzę,ze ci biedni ludzie na siłę wywoływali rozpacz patrząc na zdjęcie swego dziecka-to nie tak...Być moze nie znaleźli tego czegoś,co przyniosłoby im pocieszenie.
Śmiem twierdzić(i cały czas podtrzymuje to twierdzenie),że ci co nie doznali straty dziecka nie mają pojęcia co to oznacza i mogą tylko teoretyzować,co najczęściej jest bardzo dalekie od prawdy.

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 08 sie 2011, 10:10
autor: animus
Zgadzam się z Atalią. Zresztą analogicznie jest w wielu innych dziedzinach życia.
Skoro już przy macierzyństwie jesteśmy, to pamiętam, że najwięcej krytycznych uwag, pouczeń czy tzw. życzliwych rad na temat wychowywania dzieci, otrzymywałam od osób, które nigdy dzieci nie miały, dzieci nie wychowywały, ani nawet się nimi nie opiekowały. Te osoby na temat wychowywania dzieci wszystko wiedziały najlepiej.;)
A prawda taka, że najlepszym guru, nauczycielem, szkołą, nasze osobiste doświadczenia. Wszystko, co jest napisane w książkach z pewnością ciekawe, warte przeczytania, rozważenia, inspirujące, ale to jednak cudze przeżycia, wnioski, teorie czy cudze postrzeganie rzeczywistości. Nie nasze. Nie wydaje mi się ciekawym życie cudzym życiem, czy myślenie cudzymi myślami. Warto mieć jakieś własne doświadczenia, obserwacje, odczucia i na tej podstawie tworzyć sobie wtedy obraz tego, co jest tu i teraz.:)
Tyle z mojego punktu widzenia.:)
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.

Re: Czemu cierpimy:(

Post: 08 sie 2011, 12:53
autor: atalia
Dlatego też nie ufam psychologom,ktorzy doradzaja innym jak żyć ,a sami mają życie rodzinne w rozsypce i oczekują kolejnego rozwodu... :(
Ból po śmierci dziecka to całkiem odmienny od innych rodzaj cierpienia i nie sposób go chociażby przybliżyć słowami...nasuwa sie tu jednakze mysl o prawie przyczyny i skutku.