Jak ma byc dobrze

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: atalia » 03 mar 2010, 18:55

:lol: Bardzo ładny avatarek,wygląda jakby pochodził prosto z mojego ukochanego Podkarpacia.

Sigmo,nie bierz wszystkiego poważnie,ja czasem mam dośc...hm...specyficzne poczucie humoru.

Przepraszam,jeśli ktos poczuł się urażony moją wypowiedzią.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: sigma » 03 mar 2010, 19:07

Filozofia, teologia i duchowość istnieją obok siebie. Zwłaszcza teologia i duchowość. Teologia to trochę jak mapa a duchowość ogół działań przypominających wędrówkę po szlaku na tej mapie :). To tak jak w życiu. Jeden wychodzi z wioski w dolinie, drugi ze schroniska na przełęczy. Mają dotrzeć na górę, w to samo miejsce, ale każdy innym szlakiem bo każdy pojawia się w doczesności w innym miejscu. Żeby się nie pogubili, żeby wiedzieli po co idą i żeby jeden drugiego mógł chociaż trochę zrozumieć potrzebna jest m.in. teologia.

Avatarek przedstawia cedr libański:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cedr

Ale istotnie, zastanawiałem się nad sosną limbą :).
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: atalia » 03 mar 2010, 19:15

Myśle,że ja jestem takim wędrowcem,który ustawicznie zbacza z wytyczonej trasy,a nawet czesto-gesto błądzi.
Mimo to mam nadzieje,ze i tak trafie tam gdzie trzeba.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: sigma » 03 mar 2010, 20:43

Bo te mapy są takie strasznie stare... Tak naprawdę sporządzone jeszcze w czasach kiedy człowiek rozumiał rzeczywistość całkiem inaczej.

Pamiętam odcinek przygód Tytusa, Romka i Atomka w którym chłopaki postanowili iść na przełaj na tzw. azymut. Idąc tak, weszli w bród po pas, chociaż niedaleko była kładka. Przeleźli przez płot, chociaż niedaleko była furtka :). Bo starali się iść dokładnie zgodnie z kompasem :).

I niektórzy podtykają innym pod nos takie stare mapy tłumacząc że to dobre, że tego się trzeba trzymać, że wtedy na pewno będzie dobrze... I znajdują ludzi którzy przez życie wędrują zgodnie z tymi wskazówkami.

Widzą że można inaczej ale tkwią przyklejeni do tych prawd wyniesionych z dzieciństwa jak zaczarowani. Bo jeżeli dziecku coś się "poda do wierzenia" posiłkując się emocjami tego dziecka to ono tak się będzie bać że powie że wierzy w to co mu się mówi, cokolwiek by to nie było. A kiedy dorośnie, będzie się raczej jako człowiek dorosły starać tak nauczać kolejne pokolenie dzieci. Uzasadniając to w najbardziej nawet dziwaczny sposób, choćby chłonnością dziecięcego umysłu. Ale ani słowa o terrorze psychicznym, nie wolno...

Dojrzałość, z tego punktu widzenia, polega właściwie wyłącznie na tym że widząc niezgodność mapy z terenem przyjmuję że to mapa jest wadliwa. A nie teren... A że mogę pobłądzić ? A czy to moja wina że mapa jest wadliwa ?

Ale to wymaga refleksji. I to takiej odważnej bo trzeba poddać refleksji to co wpojone zostało w dziecięce lęki. Czyli że muszę z powrotem wrócić do tkwiącego we mnie małego, zalęknionego dziecka i z mocą wynikającą z dorosłości powiedzieć mu że to i tamto prawdą nie jest...

I z wyrozumiałością odnosić się do tych którzy, z naprawdę bardzo różnych przyczyn, nie chcą tego zrobić. Z wyrozumiałością, ale nigdy z pobłażaniem. Nikt nie ma prawa wykorzystywać lęków małego dziecka w celu wpojenia mu czegokolwiek. Zwłaszcza tu i teraz kiedy tyle wiadomo o psychologii ludzkiego rozwoju. Nawet jeżeli tu i ówdzie ktoś, bezradny wobec problemów wychowawczych ucieknie się do terroru wobec dziecka, bo tak się zdarzać będzie zawsze, to nie wolno tego gloryfikować.

Dla mnie to temat - rzeka, mógłbym pisać jeszcze wiele. Ale po co ? Nikt nie jest w stanie przeobrazić drugiego człowieka. Uwolnić go od nieracjonalnych lęków z dzieciństwa i jeszcze mniej racjonalnych wierzeń, przekonań z tymi lękami stowarzyszonymi. W ogóle to sama próba rozmowy na ten temat jest trochę pozbawiona sensu bo widać wyraźnie że rozmawia się pozornie tylko z dorosłym a w gruncie rzeczy z dzieckiem artykułującym poglądy wpojone weń w dzieciństwie. Przez ludzi którym w ich dzieciństwie również te poglądy skutecznie wpojono. Czyje właściwie są te poglądy ?

Jeżeli o mnie chodzi to wolę błądzić :). Wędrować ścieżkami, jak ktoś napisał, rzadziej uczęszczanymi.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: atalia » 03 mar 2010, 21:24

Pytasz:"czyje właściwie sa to poglądy?'
myślę,że doskonale znasz odpowiedz,ale ją wyartykułuję-oczywiście sa to poglądy Instytucji,cokolwiek pod tym pojęciem sie kryje.A jaki jest cel Instytucji?Celem Instytucji jest dzierżenie władzy,ot,co.
Dlaczego ludzie utozsamiają się z poglądami Instytucji?Dla czystej wygody-bardzo łatwo bywa się konformistą.Ludzi konstytuuje ich własne lenistwo.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: atalia » 03 mar 2010, 21:26

przepraszam za literówkę-oczywiscie miało być"wyartykuuję" :oops:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: sigma » 03 mar 2010, 22:59

atalia pisze:...Dlaczego ludzie utozsamiają się z poglądami Instytucji?Dla czystej wygody-bardzo łatwo bywa się konformistą.Ludzi konstytuuje ich własne lenistwo.


To prawda ale w odniesieniu do niektórych. Świadomość innych (bardziej chyba licznych) tworzona jest zaś w oparciu o wiedzę celowo ograniczaną (lub: niewiedzę, co właściwie wychodzi na to samo). To dlatego Kościół ma kłopoty z przyznaniem religioznawstwu prawa bytu.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: sigma » 03 mar 2010, 23:04

"articulate" > "artykułować" > ja artykułuję > ja artykułowałem > ja wyartykułowałem, itd. (z literą "ł")

natomiast:

"constitute" > "konstytuować" (bez litery "ł")

Np.: Znakomicie zostało to wyartykułowane w jego mowie przedwyborczej.

Przyznam że ja tu szczególnego problemu nie widzę.

:shock:

ps.: A może to z racji mojej skłonności do uproszczeń ?

http://www.merriam-webster.com/dictionary/articulate

http://www.merriam-webster.com/dictionary/constitute


:roll:
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: sigma » 03 mar 2010, 23:12

A tzw. "bajdełejem" to moim zdaniem istotne jest aby przekaz był komunikatywny, zaś ew. błędy, o ile przekazu nie zakłócają, nie są po prostu istotne.

:)
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 20:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Jak ma byc dobrze

Postautor: atalia » 04 mar 2010, 09:36

Ucieszyłes mnie,bo wychodzi na to,że instyktownie napisałam dobrze,tylko niepotrzebnie przekombinowałam.

Serdecznie pozdrawiam. :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość