Strona 1 z 5

Nasze zwierzaki:)

Post: 02 sie 2009, 23:53
autor: cthulhu87
Witam, postanowiłem założyć kompletny offtop, żeby nie wyszło, że tylko o Duchach dyskutujemy ;) . Zastanawia mnie, jakie zwierzaki mają polscy Spirytyści:)
Dla wszystkich wtajemniczonych, oto "Laktancja"(lakcia :lol: ), na lewo od żaby:
Obrazek
:roll:

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 03 sie 2009, 00:32
autor: konrad
To zielone wygląda mi na jakiegoś ducha. To na pewno nie fotomontaż :?: :?: :?: :?: :?: :?:

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 03 sie 2009, 03:04
autor: cthulhu87
Tutaj jest po pełnej materializacji:
Obrazek
O pochodzeniu żabki można poczytać w Księdze Mediów, w dziale pt. "zjawisko przyniesienia" ;) .

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 03 sie 2009, 12:49
autor: Jul
Potwierdza się obiegowa opinia, że koty wyczuwają zjawiska mediumiczne ;)

Ja chętnie pochwaliłbym się jakimś własnym chowańcem, ale niestety moje dotychczasowe zwierzaki przebywają już gdzieś bez swoich ciał fizycznych.
A miałem wraz z rodziną dwa króliki domowe - samca i samicę (dlaczego akurat tak, to odrębna historia, którą mogę rozwinąć :) ). Trzeba było je trzymać w osobnych pokojach, rzeby się nie rozmnażały.
Króliki są bardzo towarzyskie, ale jednocześnie i humorzaste. Są wrażliwe na hałasy, ciekawskie (nawet jak się czegoś boją, to i tak prędzej czy później to sprawdzą) i uwielbiają czekoladki (na dźwięk otwieranego, szeleszczącego papierka od czekoladki, królik dosłownie rzucał się na mnie).
Królik-Maks niczego się nie bał - wypuszczałem go na ogród i szybko zaczął przełazić na ogródki sąsiadów (przyznaję - podjadł chyba coś) i przepędzać lokalne koty. Uwielbiał wolność, niestety przejechał go pewnego dnia kierowca malucha.

W chwili obecnej rozważam przygarnięcie jakiegoś psa (kotów w mojej dzielnicy jest tak dużo, że nowy miałby ciężkie życie w tej mafii). Nie mam niestety doświadczeń z opieką nad tego typu zwierzętami, więc się waham.

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 08:15
autor: qaz
Miałam też fajny przypadek z kotami. Pewnego dnia pewne kocię stanęło przed moim
domem i już zostało. Wabi się Pucuś bo dużo je. One wyczuwają chyba dobre energiie.
Ewa

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 08:57
autor: vinitor
qaz pisze:Wabi się Pucuś bo dużo je.

Pucuś pochodzi od niemieckiego `putzen` - czyścić.
Nie będę się sprzeczał, bo ten kotek liżąc się zjada dużo... sierści. Mniejsza z tym.

qaz pisze:One wyczuwają chyba dobre energiie.

Nieprawda. Koty często wybierają miejsca położone na żyle promieniującej energię szkodliwą dla zdrowia. Ale dobrze grzeją i dlatego dla niektórych kobieta to kotka (kocica, kociak)
qaz pisze:Pewnego dnia pewne kocię stanęło przed moim
domem i już zostało.

Biedne kocię. A to jest kotka czy kotek, bo po tym można by wnioskować o ciągotach seksualnych tego oczarowanego Tobą zwierzaczka.

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 10:23
autor: qaz
Myślałam żeby wezwać radiestete i posłuchać jego opinni na ten temat.m Powiem Ci ze mój
dom jest połozony na środku wsi i na wzniesieniu. Może to też wyjaśni zjawisko paranormalne
zaistniałe w naszym domu w 2006 roku.
Ewa

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 15:12
autor: vinitor
Tyle pisałaś o tym zjawisku a ja dotąd nie wiem na czym ono polegało. Brzmi to jak dzwonienie w kościele, tylko nie wiadomo w którym. Radiesteta sprawdzi promieniowanie a nie stany nienormalne. Przecież różdżką czy wahadełkiem nie odkryje się jakichkolwiek zaburzeń umysłowo-zmysłowych. Daj sobie z tym spokój i daj się zaprosić na kawę. Potrzebujesz jakiegoś konkretnego towarzystwa, bo nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Rozwiązania szukasz w podejrzanej magii, kursach, poszukiwaniem w sobie nadzwyczajnych zdolności, które są niczym w porównaniu z wiecznością. Zejdź na ziemię. Poszukaj przyjemności raczej w grze ciał a nie wróżbiarskich zagrywkach kombinatorów i cwaniaków. Za wszelką cenę chcesz napytać sobie biedy swoim niekontrolowanym zabiegom z pozoru doprowadzających do pogłębienie wiedzy.
Twoim przewodnikiem jest iluzja i obawiam się, że przez brak roztropności mogę Cię stracić. Pamiętasz inwokację w "Panu Tadeuszu"? "Litwo,.... ile cie cenić trzeba...."

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 15:31
autor: qaz
Fakt tracę czasem rozsądek a dodatkowo powiem Cii że mam depresję.
Biorę zioła ktore mi pomagają. Uwierz chciałabym wyjaśnić coto tak naprawdę było.
Napisano mi też że to jest duch niższego rzedu. Chciałaby się o tym coś więcej dowiedzieć
Bo z książek A. Kardeca mam tylko jedną Jak kontaktować się z tamtym światem.
Ewa

Re: Nasze zwierzaki:)

Post: 06 sty 2010, 17:15
autor: vinitor
vinitor pisze:Napisano mi też że to jest duch niższego rzedu. Chciałaby się o tym coś więcej dowiedzieć
Bo z książek A. Kardeca mam tylko jedną Jak kontaktować się z tamtym światem.

Przecież w "Jak kontaktować się z tamtym światem" możesz dowiedzieć się o drabinie duchowej. i jakiego rodzaju Duchy są. Musiałaś przeczytać po łebkach, ewentualnie wcale jej nie czytałaś. Kimkolwiek to coś było nie zmienia faktu, że masz się zachowywać normalnie. Piszesz chaotycznie jak nawiedzona ale Twoje zwierzenia są wyjątkowo skromne i o właściwe wnioski niesłychanie trudno.
Nic nie piszesz co na to Twój mąż. Dziwne, że w tym podejrzanym przypadku nie bierze udziału. Jako Twoje wsparcie finansowe i fizyczne, powinien poczuwać się do obowiązku pomagać Ci i duchowo, czy nawet bardziej zmysłowo - czułością i troską. Powinien przytulić Cię, co wpływa kojąco i umacnia wiarę, odpędza złe myśli. A jednak nic takiego nie ma. Wciąż dominują złudzenia, bezradność, ucieczka przed rzeczywistością w świat magii i czarów. Oszołomiona idziesz niemalże na oślep, potykasz się, natrafiasz na mur nie do przebicia. Musisz koniecznie otrząsnąć się i żyć silniejszym postanowieniem powrotu do realnego świata. Masz prawo liczyć na przyjazną dłoń, która nie będzie wyciągnięta jak ręka wróżki i krzycząca: "Daj!". Gest dawania ma być przepojony miłością a nie zimnego pożądania. Pamiętaj. Miłość, przyjaźń, pewność oparcia w trudnych chwilach daje siłę do stawienia oporu rzeczom nieprzyjemnym i bolesnym.