Kącik zdrowia..

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Pablo diaz » 09 lut 2014, 14:30

Dojrzale napisane Nikito.Kazda najmniejsza rzecz ,którą budujemy w naszym wnętrzu w finale buduje nas samych .Czyż nie sprawiedliwe jest nasze duchowe lustro.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1391
Rejestracja: 09 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: danvue » 09 lut 2014, 14:54

atalia pisze:z całym szacunkiem dla dbających o zdrowie i dietę, ale jak czytam tę :roll: liste ( chwasty, herbatki ziołowe, czysta woda) to a tfu! :(
Co ja, zwierzę jestem, zebym miała takie rzeczy spozywać???


Teraz mówisz jak Ferdynand Kiepski do Mariolki:
Rosołu nie będzie jadła!!? Sałate będzie jadła jak zwierze roślinne! A co to wogóle jest ta sałata ja się pytam!? Prawdziwy polak na pierwsze danie je pierwsze danie, na drugie danie je drugie danie, na trzecie danie je kompot! I deser, na deser!

Bardzo ciekawe to co piszecie ;) Pamiętajmy o ruchu, sporcie, sama dieta to mało! ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 458
Rejestracja: 12 paź 2013, 18:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: atalia » 09 lut 2014, 16:14

Masz rację -zostałam zainspirowana przez swego guru, czyli przez Ferdka Kiepskiego. I tej właśnie wykładni zamierzam się trzymać! :?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 10 lut 2014, 15:46

Podsumowujac...: Najlepszym sposobem na utrzymanie dobrego zdrowia jest:
- wyciszenie sie wewnetrzne i zewnetrzne,
-spozywanie zdrowego pozywienia w sposob spokojny, z pozytywnym nastawieniem sie, dobrze przezuwajac, jedzac bez pospiechu, w milym miejscu,
-uregulowany sen,
-ruch na swierzym powietrzu,
-slonce...
-czysta woda,
-zdrowe i czyste srodowisko naturalne,
-praktykowac zasady duchowe: pomagac innym, poszukiwac madrosci poprzez sluchanie intuicji oraz poprzez wglad wewnetrzy ( dzieki medytacji) oraz poprzez czytanie swietych tekstow...
-unikanie negatywnych emocji tj gniew, zazdrosc, chciwosc, zlosc, i inne...
-zyc wedlug zasad moralnych: prawdy, milosci, pokoju, niekrzywdzenia innych, pokoju i wlasciwego postepowania....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Brutal Kołolsky » 10 lut 2014, 19:04

Nikita to naprawdę brzmi idealnie i optymistycznie ale... robić też trzeba!
Osoba żyjąca w ten sposób wg każdego z punktów musiałaby mieć sporo czasu wolnego.
Spokojnie powoli
Przechodzicie obok
Nic was nie boli
Obojętnie spokojnie
Przechodzicie w pobliżu
Ktoś umiera na krzyżu

Post Regiment
Awatar użytkownika
Brutal Kołolsky
 
Posty: 115
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:33
Lokalizacja: Kendal

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 10 lut 2014, 21:21

Jasne to ideal...ale kazdy w jakims stopniu moize go realizowac....ja np staram sie na codzien zdrowo jesc, 3 razy w tygodniu isc na dluzszy spacer, w wekend tez gdzies wyskoczyc na lono natury...nie zawsze sie uda ale warto sobie zorganizowac czas...a czasami fajnie jest tez nic nie robic....trzeba sobie tez pozwolic na nicnierobienie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 10 lut 2014, 21:23

Jeszcze nie powiedzialam o przyczynach karmicznych chorob....bo takowe tez sa....gdy choroba mocno trzyma i nie puszcza gdy juz wsyzstko mozliwe zrobilismy a tu nic....to widocznie tak mialo byc....lepiej jest sie wtedy pogodzic z sytuacja.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Xsenia » 10 lut 2014, 22:28

Nikita pisze:Jeszcze nie powiedzialam o przyczynach karmicznych chorob....bo takowe tez sa....gdy choroba mocno trzyma i nie puszcza gdy juz wsyzstko mozliwe zrobilismy a tu nic....to widocznie tak mialo byc....lepiej jest sie wtedy pogodzic z sytuacja.

HA!!!
Co miesiąc praktycznie wykrwawiam się na śmierć. Przez bardzo długi czas, do 2 tygodni. Mam stale nawracającą anemię. Ciągle muszę łykać żelazo. 5 dni diagnostyki w szpitalu i słowa pożegnalne ordynatora "nie wiemy co pani jest, najwidoczniej taka pani uroda".
Tak tylko mi się skojarzyło....
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2860
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 11 lut 2014, 14:10

Wiesz Xsenia czasami lekarze to konowaly i nie potrafia postawic dobrej diagnozy...cos musi byc...jakas przyczyna tego jest....Jedna z mozliwych przyczyn anemii sa pasozyty ale tego oczywisice na odleglosc nie sprawdze....Moznaby sie profilaktycznie przeleczyc....ja tez ostatnio robilam kuracje antypasozytnicza...tak na wszelki wypadek . ( Pilam nalewke z orzecha czarnego, kapsulki z piolunem i gozdzikami)...A teraz jeszcze zazywam olejek z oregano. Aby uzupelnic zelazo bardzo dobrym zrodlem jest melasa....zawiera bardzo wysoko przyswajalne zelazo i inne mineraly....a takze ma wiele innych zalet...reguluje wyproznienia oraz pomaga dobrze spac....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Xsenia » 11 lut 2014, 21:36

Eh Nikita. Krew mnie zalewała od zawsze ;) ale od kilku lat mam po prostu problem z jej odnawianiem. Starzeję się i tyle. Dopóki chodzę, pracuję i zajmuję się dziećmi, to mi to nie przeszkadza. Pamiętam jak się pierwszy raz dowiedziałam o anemii. Znalazłam nową pracę i musiałam przejść wstępne badania. Tam mi zrobili badanie krwi i mi wyszła anemia. Lekarz medycyny pracy nie chciał mi dać zgody na pracę. Musiałam na szybko załatwiać zaświadczenie od mojej lekarki, że jestem w trakcie leczenia tej anemii. A potem robiłam badania krwi co pół roku i ciągle tą anemię mam. Ot taka moja uroda ;) Najciekawsze jest to, że nie mdleję, nie mam zawrotów głowy i innych ciekawych objawów anemii. Dlatego ją po prostu ignoruję.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2860
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość