Kącik zdrowia..

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: juniperus » 05 lut 2014, 18:40

Genialny temat !! :D Coś czuję, że będzie on dłuuuuuugi i dobrze. Krzysztof, to musi być świetna książka. Ja osobiście odradzam podawanie dzieciom, oprócz tego, co napisała Nikita, również czarnej herbaty. Osobiście dziecku wykreśliłam ją z jadłospisu. Parzę tylko herbaty owocowe (najlepiej "sypaną" składającą się z pokruszonych suszonych owoców), a słodzę je zawsze miodem, nie cukrem, dopiero po przestygnięciu, by zachować jak najwięcej wartości miodu.
Mało kto wie, jak zabójczy dla organizmu jest ocet. Hamuje on wytwarzanie szpiku kostnego. Dlatego moje dziecko jak dotąd nie zaznało rzeczy konserwowych, jak ogórki, czy papryka itp. i długo nie zazna. Ponadto nie powinno się podawać dzieciom do 12 roku życia grzybów, ponieważ układ trawienny dziecka nie jest w stanie poradzić sobie z ich trawieniem. Na domiar złego grzyby bardzo podrażniają dziecięcą delikatną wątrobę. Dlatego właśnie wyrzuciłam również je całkowicie z naszej diety, nawet, gdy gotuję bigosik, grzybów nie dorzucam, choć z nimi pewnie smakowałby lepiej.
Również źle na dzieci działają wszelkiego rodzaju twarde margaryny, których głównie używa się do pieczenia. Hamują one rozwój neuronów w dziecięcym mózgu, co za tym idzie ogranicza umiejętność koncentracji, zapamiętywania, analizowania, przewidywania, a nawet reakcje na bodźce całego organizmu. Jak coś jeszcze mi się przypomni napiszę.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 12:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Xsenia » 05 lut 2014, 21:52

Przerażacie mnie. Tego nie, tamtego nie. Trochę rozsądku zalecam. Wszystko w nadmiarze jest szkodliwe. Diety też.
-produktow z bialej maki ( ciasta, ciastka, pieczywo, buleczki itd)

Tylko dlatego, że od kilkudziesięciu lat piekarze by chleb był puszysty i miękki, i łatwo wyrastał naciskają na przetwórców by produkowali mąkę o zwiększonej ilości glutenu. I dlatego coraz więcej dzieci jest uczulone na gluten, bo ciągle zwiększają go w mące pszennej.

-produktow rafinowanych ( rafinowane oleje),
-produktow pasteryzowanych ( pasteryzowane mleko i jego przetwory)...okradaja organizn z wapnia zamiast go zaserwowac...

Oczywiście najlepiej pić i jeść jedzenie nie przetworzone, ale niekiedy naprawdę trudno je zdobyć. A co do pasteryzacji, to jest to proces zatrzymujący psucie się jedzenia. Pasteryzacją jest też zagotowywanie słoików z kompotem własnej roboty czy też z dżemem, czy to też jest złe? no nie bardzo.

-produktow zawierajacyh konserwanty ( wszelkie puszki, konserwy, takze zupki w proszku i mieszanki przyprawowe, gdzie dodaje sie srodki konserwujace i polepszajace smak...szczegolnie zabojczy jest glutaminian sodu...W polskim sklepie kupilam Vegeta Nature....bez glutaminianu....trzeba poszukac na polkach a na pewno znajdzie sie cos bez tych wsyzstkich dodatkow...

Tu się zgadzam w 100%. Niestety albo stety moje dzieci są uczulone na sztuczne barwniki i sztuczne aromaty, więc unikam tego jak ognia. Konserwanty też staram się ograniczać do naprawdę niezbędnego minimum.

- produktow zawierajachych cukier...Cukier jest bardzo zabojczy dla organizmu....jest to produkt rafinowany, oczyszczony z wszelkich innych skladnikow...nie wiem czy wiecie, ale to co pozostaje po oddzieleniu cukru to jest melasa...a melasa to wspaniale zrodlo mineralow, np zelazo, wapno i inne makro i mikro elementy..A wiec nie nalezy spozywac cukru, slodyczy i uwazac na opakowaniach bo czesto cukier jest dodatkiem....takze napoje kolorowe zawieraja duzo cukru a takze soki....

Na szczęście jest mnóstwo zamienników cukru: cukier brązowy, sok z agawy, stewia, miód, sok z malin itp.

-produktow takich jak majonez, ocet, pikle itd-fast foody,gotowce...bo tam nigdy nie wiadomo co jest w srodku....

Hm ocet z tego co ja wiem to właśnie jest bardzo zdrowy. Nie zawsze trzeba używać octu spirytusowego. Można używać jabłkowego, czy balsamicznego.
http://fitness.wp.pl/multimedia/galerie/art1115.html

-wedliny...bo zawieraja duzo soli....Wogole w wielu produktach przetworzonych jest duzo soli a sol takze nie ejst dobra w nadmiarze...[/quote]

Tak na sól trzeba uważać, ale nie można jej wyeliminować całkowicie, bo się wpędzimy w choroby. Sól jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów, więc trzeba ja jeść. Oczywiście w rozsądnych ilościach. :) A pewne wędliny odradzam nie tylko z powodu większej zawartości soli, ale z powodu ilości "mięsa w mięsie". Zapytajcie się w waszych sklepach ile mięsa jest w danej szynce. Macie do tego prawo, a sprzedawca ma obowiązek wam na te pytanie odpowiedzieć. W firmie w której ja pracowałam najlepszym mięsem (w jednym kawałku) była polędwica, która miała tylko 70% mięsa, reszta to mączka kostna, soja, białko, woda, tłuszcz i inne składniki. Dlatego warto poszukać mięsa i wędlin z małych ubojni.

juniperus pisze: Ja osobiście odradzam podawanie dzieciom, oprócz tego, co napisała Nikita, również czarnej herbaty. Osobiście dziecku wykreśliłam ją z jadłospisu.


Heh i to też nie do końca dobrze. Bo herbata czarna w nadmiarze może szkodzić, ale:
"Właściwości czarnej herbaty:
• Działa pobudzająco-zawiera dużo teiny.
• Hamuje rozwój bakterii w układzie pokarmowym i pobudza go do wydzielania soków trawiennych
• Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
• Zawarte w czarnej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziała zakrzepom krwi.
• Dzięki zawartości fluoru chroni zęby przed próchnicą.
• Garbniki wydzielane w trakcie długiego parzenia zmniejszają ryzyko zachorowania na niektóre rodzaje raka."
Więc od czasu do czasu można sobie pozwolić na wypicie jednej filiżanki czarnej herbaty.

juniperus pisze: Na domiar złego grzyby bardzo podrażniają dziecięcą delikatną wątrobę. Dlatego właśnie wyrzuciłam również je całkowicie z naszej diety


Owszem zupełnie małe dzieci nie powinny jeść grzybów, ale 8-latek może już je spokojnie trawić.
Zalety grzybów:
"Wartość odżywcza grzybów jest zróżnicowana i zależna od gatunku czy pochodzenia. Zawarte są w nich witaminy A, C, D, PP i z grupy B, a także sole mineralne potasu, fosforu, wapnia, sodu i żelaza. Ponadto, dzięki dużej zawartości wody (80-90%) oraz błonnika, przyrządzone z nich potrawy polecane są osobom walczącym z nadwagą. Polskie lasy słyną z bogactwa wielu gatunków grzybów. Najbardziej cenione przez zbieraczy są borowiki szlachetne i pieprzniki jadalne (potocznie zwane kurkami). Te popularne w naszej kuchni grzyby są źródłem białka, wapnia, fosforu, żelaza oraz witamin z grupy B i PP. Równie dużo wartości odżywczych mają boczniaki. Na tle innych gatunków wyróżnia je szereg właściwości leczniczych: wzmacniają naczynia krwionośne, obniżają poziom cholesterolu we krwi, a także podnoszą odporność. Najłatwiej dostępne i często wykorzystywane są grzyby hodowlane – pieczarki. Oprócz walorów smakowych, mają wysoką zawartość potasu, magnezu, selenu i sodu. W pieczarkach obecne są również witaminy z grupy B i witamina C. W składzie chemicznym boczniaka, borowika, pieczarki a także podgrzybka i grzybków Shitake czy Hiratake stwierdzono obecność betaglukanu. - Jest to substancja bioaktywna o silnych właściwościach przeciw utleniających, pobudzająca pracę układu immunologicznego. Zwiększa ona również produkcję białych ciałek krwi w szpiku kostnym i neutralizuje wolne rodniki, które są jedną z przyczyn powstawania nowotworów – mówi Joanna Zwolak, dietetyk z Centrum Nauturhouse w Lublinie. Co więcej, niektórzy naukowcy twierdzą, że zawarta w boczniaku substancja aktywna – pleuran, może zmniejszać guzy nowotworowe, natomiast przeciwutleniacz- ergotioneina, opóźnia procesy starzenia komórek oraz chroni je przed uszkodzeniem. "

Umiar, umiar i jeszcze raz umiar. Wszystko jest zdrowe w małych ilościach. I naprawdę najpierw zastanówcie się i poszukajcie w sieci informacji o produkcie zanim go wywalicie i wyeliminujecie z waszej diety.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 2860
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: atalia » 05 lut 2014, 23:31

Powiem krótko - mam te wszystkie diety gdzies. Ile jeszcze mogę pożyć? :P
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: cthulhu87 » 05 lut 2014, 23:34

atalia pisze:Powiem krótko - mam te wszystkie diety gdzies. Ile jeszcze mogę pożyć? :P
:D :D :D
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4281
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Brutal Kołolsky » 06 lut 2014, 01:03

Zdrowe odżywianie jest ważne ze względu na samą duszę, która musi mieszkać w tym ciele. Jeśli zapewnimy zdrowy rozwój naszemu ciału to dusza w nim będzie miała trochę większą swobodę i my sami będziemy mieli większą szansę się rozwijać bez zbędnych zakłóceń. Jeśli natomiast dopadnie nas jakaś choroba to trudno. Będzie to znak że tak miało być.

Dodam że jedzenie na świecie jest coraz bardziej jałowe przez co trzeba coraz bardziej uważać.
Wszystko.
Spokojnie powoli
Przechodzicie obok
Nic was nie boli
Obojętnie spokojnie
Przechodzicie w pobliżu
Ktoś umiera na krzyżu

Post Regiment
Awatar użytkownika
Brutal Kołolsky
 
Posty: 115
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:33
Lokalizacja: Kendal

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: atalia » 06 lut 2014, 10:46

Rozwój, hmmm...Ja w moim wieku to już raczej zwijac sie z tego świata pomału będę. :?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Krzysztoff » 06 lut 2014, 11:30

atalia pisze:Rozwój, hmmm...Ja w moim wieku to już raczej zwijac sie z tego świata pomału będę. :?

możesz zejść bardziej zdrowa :lol:
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2791
Rejestracja: 05 sty 2012, 22:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: atalia » 06 lut 2014, 12:23

Własnie- odżywiaj się ekologicznie, umrzesz zdrowszy! :?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 06 lut 2014, 16:43

Atalio pamietasz Nasz Dom? Czyz glownemu bohaterowi nie zarzucono samobojstwa poniewaz nie dabl o zdrowie? Pil i jadl bez umiaru? I dlatego zachorowal i umarl....i wyladowal w Umbralu...jaki z tego wniosek?


Ale ale...zalozylam ten watek bo ja mam konika na tym punkcie......Zreszta tez napisalam, ze nawet jak sie od czasu do czasu niezdrowo zje to nic sie nie stanie...Trzeba we wszystkim zachowac zdrowy rozsadek.

Juniperus swieta racja z margaryna...margaryna to swinstwo....

Xenia ocet jablkowy jest bardzo zdrowy ( robione w sposob naturalny) ale inne octy nie za bardzo...

Wedliny oczywiscie nie tylko sol ale wszelkie inne dodatki...

Tak samo mieso z hodowli masowej...zawiera wiele antybiotykow i hormonow....

Sol jest zdrowa i potrzebna ale dodaje sie ja do wsyzstkiego podobnie jak cukier dlatego jak ktos je duzo zywnosci przetworzonej to musi z sola uwazac...

No i zapomnialam o alkoholu...w nadmiarze szkodzi.... :mrgreen:


Ale wszytsko jest dla ludzi...takze jeszzce raz podkreslam: jezeli jemy nawet niezdrowe produkty w malych ilosciach i rzadko to organizm zdola sie oczyscic z toksyn i wydali wszelkie zlogi ....c.d.n.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Kacik zdrowia..

Postautor: Nikita » 06 lut 2014, 18:39

A teraz to co jest korzystne dla naszego zdrowia:
-wszelkie warzywa lisciaste ( najlepiej z upraw ekologicznych albo z wlasnego ogrodka)...
-warzywa ziemne ( ziemniaki, marchew, buraki, pietruszka seler itd.)
-warzyw kapustne..
-fasole, soja, soczewica, groch itd.
-ziola ( wszelkie ziola swierze i suszone),
-chwasty ( mlecz, pokrzywa itd...)
-owoce,
-zboza pelnoziarniste ( chleb razowy, graham, müssli, platki owsiane i platki zbozowe, kasza gryczana, kasza jaglana, kasza quinoa i inne kasze...platki kukurydziane z kukurydzy nie zmienionej genetycznie...
-ryz naturalny,
-nasiona ( sezam, siemie lniane, mak i inne)
-orzechy wszelkie ale w postaci naturalnje niesolonej,
-oleje na zimno tloczone,
-ocet jablkowy,
-miod na zimno wyciskany i pylki pszczele,
-mieso z upraw ekologicznych ale w malych ilosciach...lub wcale ;)
-czysta woda,
-herbaty ziolowe ( np na zime polecam herbate z lisci malin a latem mietowa)
...

generalnie sa to zasady kuchni makrobiotycznej...a wiec pelne ziarna, orzechy, nasiona, pestki, warzywa i owoce i troche miesa....

-
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości