Derren Brown i tańczące stoliki

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: atalia » 23 kwie 2013, 14:16

Na jutubie są filmiki z wyczynami Dynamo, więc można obejrzeć.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: konrad » 25 kwie 2013, 15:38

Co do samego Derrena, to generalnie myślę, że w jego programach jest dużo show i naciąganych faktów, ale warto się przypatrzeć technikom, o których mówi, bo wiele z nich jest wykorzystywanych powszechnie przez ruch ezoteryczny. Podam dobry przykład. Znany jest wszystkim pewnie wróżbita Maciej występujący w telewizji. Ludzie dzwonią do niego z pytaniami, na które on zawsze odpowiada ogólnikowo, a jeśli podaje jakieś bardziej szczegółowe informacje, to dotyczą one dalszej przyszłości, a więc szansa ich zweryfikowania będzie niewielka. Dana osoba po jakimś czasie zapomni o tych szczegółach albo dopasuje do nich odpowiednio konkretne wydarzenia... Ale jest jedna ciekawa rzecz. Oto przykładowy fragment wypowiedzi tego wróżbity. Nie jest to jego rzeczywista wypowiedź, chodzi mi bardziej o jego styl:

Gość: Czy móglby mi pan powiedzieć, czy moja córka wyzdrowieje.
Wróżbita: Karty pokazują, że jest źle. Pani córka bardzo cierpi, ale za jakieś sześć-siedem miesięcy widoczna jest poprawa. Pani dobrze wie, o czym ja mówię. Bardzo dziękuję. Czekam na kolejne telefony. Sami Państwo widzą, jakich rzeczy można tu się dowiedzieć. To nie może być przypadek. Jeśli dzwoni do mnie np. pani, tak jak pani Grażyna z Sosnowca, która dzwoniła wczoraj, i pyta się, czy jej syn się ożeni, a ja jej podaję, że imię syna to Marek i że ma 25 lat, a jego obecna dziewczyna ma na imię Małgorzata, to skąd miałbym mieć takie informacje? Sami Państwo widzą, że karty mówią prawdę.


Możecie wsłuchać się w jego program i zobaczycie cały czas ten schemat, który składa się z kilku elementów:
1) odpowiedź udzielana dzwoniącemu jest bardzo ogólna
2) dzwoniący nigdy nie ma szansy dopytać się o coś więcej; moim zdaniem od razu po zadaniu pytania jest wyłączany, żeby nie mógł np. sprostować błędnej informacji
3) wróżbita podaje przykłady dokładnych informacji, które komuś przekazał dzień wcześniej albo godzinę wcześniej, ale nigdy takich informacji nie zauważycie na żywo. Są to rzeczy oczywiście zmyślone.

Moim zdaniem to po prostu zwykłe oszustwo mające na celu zarobienie sporych pieniędzy na ludzkiej naiwności.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Hansel » 25 wrz 2017, 15:14

konrad pisze:Derren świetnie znajduje oszustwa mediów anglosaskich, które w większości po prostu robią atak na kasę ;)
W takim razie robi coś dobrego?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3642
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Nikita » 25 wrz 2017, 21:07

showman
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5022
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Sobeir777 » 02 lis 2017, 04:43

Dynamo ma za sobą kompanię ludzi od efektów specjalnych, zaś podejście Derrena Browna do różnych tematów, eksperymentów, hipnozy i manipulacji to zupełnie inna, wyższa półka. Obejrzyjcie filmiki o apokalipsie, rosyjskiej ruletce i o uzdrowieniach.
Sobeir777
 
Posty: 11
Rejestracja: 24 paź 2017, 06:25

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Ingitre » 10 lis 2017, 23:00

Oglądałem to o placebo i rosyjskiej ruletce. Jego wskazówki są mega przydatne! Podobał mi się też film dotyczący wiary, choć te sztuczki hipnotyczne są w tym odcinku tandetne, to można się sporo dowiedzieć, nie to co te dalejlamy i bliskolamy, które pitolą o rozwoju duchowym i niczego nie wnoszą.
Awatar użytkownika
Ingitre
 
Posty: 45
Rejestracja: 01 lis 2015, 13:20
Lokalizacja: Noordwijk, Holandia

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Hansel » 13 lis 2017, 15:14

Myślę że nie ma osoby zainteresowanej sceptycyzmem która nie wiedziałaby czym jest cold reading. Pokrótce, jest przede wszystkim szermierką słowną mającą na celu wyciągnięcie od ludzi informacji, a następnie zwrócenie ich w lekko zmodyfikowanej formie. Na tej prostej zasadzie opiera się znaczna cześć psychotroniki, wróżb w cyrkowych namiotach, a przede wszystkim zawodowej pracy medium. Sporo jest informacji na ten temat w sieci więc nie ma sensu się zbytnio rozwodzić. Z łatwością znajdziemy artykuły o ogólnych zasadach cold reading, zatem moją ambicją jest pokazanie czegoś czego nie znalazłem (być może słabo szukałem) - praktycznej analizy zimnego odczyty. Na zalinkowanym filmie zobaczymy swego rodzaju seans spirytystycznym, a w nim cold reading w najlepszym wydaniu. Owym medium jest znany sceptyk Darren Brown, pokazujący jak przekonywająco można markować rozmowę z obecnym na sali duchem. O ile w filmie wyraźnie podkreśla się ową iluzje, nie usłyszymy na czym one polega. Jako że jestem świeżo po ostatnim rozdziale książki Browna "Ticks of the mind", jeśli cokolwiek z niej zrozumiałem, powinienem poradzić sobie z rozszyfrowaniem jej autora. Wpierw jednak krótki seans (z napisami pl - jeszcze raz link). Na początek polecam samemu spróbować zdemaskować sztuczki.

Owy poradnik "pisany przez jawnych hochsztaplerów" o których wspomina Brown to zapewne dzieło "Pages from a Medium's Notebook", bez zażenowania uczący przyszłych spirytystów stosowania zimnego odczytu. Jest to niezmiernie istotne - nie jest to żadna gnostyczna wiedza, dokładnie tak wygląda praca profesjonalnego medium. Brown zaczyna od rzucenia w stronę sali dość konkretnej informacji, iż przemawiająca przez niego osoba zmarła w swoje urodziny lub rocznice. Tym właśnie rożni się sztuka cold reading'u od horoskopu pisanego przez studenta praktykanta w gazecie - że wbrew temu co pisze polska wikipedia, jak ognia unika się tu ogólnikowych sformułowań. Całą tajemnicą zimnego odczytu jest obranie tych ogólników w bardzo konkretną wiedzę. Brown pozwala sobie na tak ostry początek z paru względów: 1) nie zwraca się do konkretnej osoby lecz do ogółu, zwielokrotniając prawdopodobieństwo znalezienia osoby zmarłej przy tak osobliwej dacie 2) w żaden sposób nie precyzuje kim jest ta osoba, ojcem, kolegą, a może znanym nazwiskiem z telewizji 3) używa sformułowania "lub rocznice" - rocznice czego, ślubu, oświadczyn, pierwszego pocałunku, rocznice wybuchu II Wojny Światowej? Gdyby zwracał się do pojedynczej osoby zapewne nie obwarzyłby się na taką informacje, jednak w tak wielkim gronie prawie na pewno znajdzie się osoba o takiej historii. Dla niej dla takie trafienie wyda się oczywiście czymś nieprawdopodobnym.

Brown spogląda na kobietę i dostosowuje "jej zmarłego" do jej wieku. Gdyby ofiarą był nastolatek, statystycznie na zmarłego typowano by babcie lub dziadka. Medium rzutem oka sprawdza czy pani ma obrączkę, z dumą stwierdzając "był to mężczyzna z którym byłaś blisko". "Blisko", nie mówi że był jej partnerem, blisko może oznaczać także brata ale i przyjaciela. Charakterystyka zmarłego, iż miał wiele sekretów jest pustosłowiem, zwanym zabiegiem barnuma - o każdym można tak powiedzieć. Są to przygotowane wcześniej zdania, wykorzystywane niezależnie od okazji, słowa wytrychy. Tym bardziej, że określa zmarłego jako nieotwartego, a jednocześnie pogodnego, ukrywając przeciwstawne cechy, w wypadku których coś zawsze będzie prawdziwe (z ang rainbow ruse - tęczowy fortel). Mówiąc to wszystko ,Brown bacznie obserwuje kobietę i jej reakcje. W czasie recytacji kolejnych cech, potakiwanie kobiety rozwija i dopełnia opisywaną wątek, zaś brak aprobaty wnet wyczerpuje opis.

Osobną sztuką jest poznanie imienia zmarłego. Absolutnie genialnym zabiegiem Derrena jest "Mówi imię, które chyba nie jest jego". Jeśli trafi, a podane imię należeć będzie do zmarłego, wszyscy zapomną o przedrostku, iż miało być "chyba nie jego". Jeśli nie trafi, będzie mógł przypomnieć, jak zresztą zrobi "tak, tak, mówiłem że to nie on". Podając imiona Brown stosuje technikę shotgunning'u, wyrzuca pewną ilość imion w nadziei że którymś trafi. Nie są bynajmniej przypadkowe: 1) podaje najpopularniejsze imiona, dające największą szanse 2) łączy je w pary o podobnym brzmieniu np Tom i Thomas, co w domyśle sugeruje inne niewypowiedziane odmiany, np Tori czy Tobias 3) wszystkie para w znaczny sposób różnią się od siebie, jeden bazuje na przedrostku "Cha" drugi na "To", ich ewentualne podobieństwo zawęziłoby potencjalną liczbę odmian. Pomimo zdawkowych wskazań Browna, ostatecznie mamy całkiem spory przekrój imion, które w razie czego będą trafieniem medium.

Medium pyta znajomej zmarłego czy ma dziwnego zwierzaka. Nie słysząc twierdzącej odpowiedzi, zmienia je na pytanie "czy masz zwierzaka". Tzw "płynny zwrot" to klasyczny przykład wyjścia z tej niezręcznej sytuacji. Dziwnego zwierzaka można rzekomo doprecyzować jako zwierzaka, a gdyby i to nie pomogło w zanadrzu mamy "statuetkę dziwnego zwierzaka", "a może ten zwierzak jest na jakimś obrazku w twoim domu" i tak dalej. Jak widać na koniec wywiadu, wypytywanie o zwierzęta zostało policzone medium jako sukces, mimo iż w istocie było wpadką. A gdyby okazało się, że nie znajdziemy skojarzenia ze zwierzętami na żadnej płaszczyźnie? No cóż, jak mówi Brown, powtarza tylko myśli przybyłego ducha, nie musi wiedzieć o co w nich chodzi. "Szczegółowe domniemania" to ostatnie koło ratunkowe dla takich showman'ów - sugestia, iż wizje mogą dotyczyć zarówno przyszłości jak i przeszłości - i nawet jeśli się nie sprawdzą tu i teraz, ich sens odnajdziemy w przyszłości (co zapewne nie będzie specjalnie trudne).

Nawet kiedy spoglądamy na listę prostych sztuczek jakimi posłużył się Brytyjski magik, wciąż wydają się nam czymś niewystarczającym dla osiągnięcia tych spektakularnych efektów. I nie są! Na ekranach monitorów oglądamy wyłącznie "trafienia", większość scen poza kadrem to "pudła" - jak pisze sam Brown, dobre medium w 2-godzinnym spektaklu notuje zaledwie 20 pozytywnych trafień. Szczytowym matactwem jest jednak nie cold, a hot reading - umieszczanie wśród publiczności podstawionych osób. One same często nie wiedzą iż zagrają w tej obrzydliwej grze, są zapraszane przez asystentów psychotroników za pośrednictwem lokalnych gazet w związku z przybyłymi przez nie tragediami. Medium recytuje wtenczas całą tragedie zrelacjonowaną z artykułu, oświadczając iż czuje bliską duchowi osobę na sali - przy zażenowaniu zainteresowanego i zachwycie reszty zgromadzonych.

http://czajniczek-pana-russella.blogspo ... uczki.html
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3642
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Arek C » 13 kwie 2018, 16:01

Derren jest iluzjonistą i wie jak i co zrobić żeby wyglądało dobrze. Jeżeli chodzi o ten stolik mógł się posłużyć jednym z uczestników. Wystarczy że ten facet albo jedna z kobiet jest podstawiona i naciska i pcha stolik a inni zachowują się tak jak Derren im każe "tylko lekki dotyk", kamerzyści należą do zespołu Derrena to nagrają tylko te ręce ktąre lekko dotykają stolika a nie te które pchają i nadają kierunek. To że stolik sunie w kierunku gdzie jest wołany przez osoby postronne jest tylko trikiem, nie warto o tym pisać.

Dla mnie Derren jest wspaniałym iluzjonistą , widziałem wiele jego filmów, mam gdzieś jedną książkę , lubię go ,
Arek C
 
Posty: 31
Rejestracja: 12 kwie 2018, 15:22

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: danut » 13 kwie 2018, 18:50

Arek C pisze:Derren jest iluzjonistą i wie jak i co zrobić żeby wyglądało dobrze. Jeżeli chodzi o ten stolik mógł się posłużyć jednym z uczestników. Wystarczy że ten facet albo jedna z kobiet jest podstawiona i naciska i pcha stolik a inni zachowują się tak jak Derren im każe "tylko lekki dotyk", kamerzyści należą do zespołu Derrena to nagrają tylko te ręce ktąre lekko dotykają stolika a nie te które pchają i nadają kierunek. To że stolik sunie w kierunku gdzie jest wołany przez osoby postronne jest tylko trikiem, nie warto o tym pisać.

Dla mnie Derren jest wspaniałym iluzjonistą , widziałem wiele jego filmów, mam gdzieś jedną książkę , lubię go ,


Z tym, że iluzjoniści powinni być wykluczeni z grup ludzi poważnie badających niewytłumaczone zjawiska.
danut
 
Posty: 5946
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Derren Brown i tańczące stoliki

Postautor: Arek C » 15 kwie 2018, 01:45

Masz rację Danut, ale świat jest już taki że 99procent widzów nie interesuje się spirytyzmem , ale filmiki iluzjonistów chętnie oglądają i nawet komentują jako prawdziwe paranormalne fenomeny. Iluzjoniści przydają się nawet badaczom , ponieważ mogą skomentować dany seans dając wskazówki jak owe medium mogło użyć sztuczek albo je wykluczyć. Jeden z takich iluzjonistów był zaproszony ostatnio na seans, to co doświadczył i jak się odniósł do swego przeżycia można przeczytać poniżej http://felixcircle.blogspot.de/2018/01/ ... ld-is.html
Arek C
 
Posty: 31
Rejestracja: 12 kwie 2018, 15:22

PoprzedniaNastępna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 1 gość