Projekt Cheops

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Projekt Cheops

Postautor: Leszek » 29 maja 2009, 00:45

forrest pisze:
Leszek pisze:Ciekawi mnie za to cały temat Projektu Cheops, ciągle to rozgryzam i studiuję. Jeszcze nie mam wypracowanej opinii i nie wiem co myśleć o tym :roll:


Leszek, nie tylko my na tym forum przyglądamy się Projektowi Cheops. Cieszę się, że nie jestem tu jedynym, który zastanawia się nad tym projektem. Mam parę spostrzeżeń, które mogą być moim zdaniem "w znacznym stopniu rozstrzygające" o wiarygodności tego przekazu. Mam też pewne spostrzeżenia, które stoją w opozycji do tych wniosków, ale te wolałbym najpierw skonsultować z Duchem, zanim wypowiem je publicznie. Ogólnie o chętnie podzieliłbym się tymi wnioskami z innymi na jednym ze spotkań PTSS, jeśli tylko inni nie uznaliby tego tematu za nudny i nie watry uwagi. Co prawda, do EnKi mam dość osobiste podejście, ale wydaje mi się, że mimo to potrafiłbym w miarę obiektynie przedstawić ten temat. Właściwie to na pierwszym spotkaniu PTSS powiedziałem już parę rzeczy bliskich tematycznie PCh - chodziło o badania przy użyciu hipnozy regresyjnej... .


Super, że trafiłem na kogoś kto ma lepszy pogląd na tą sprawę, przypadek? Nic się nie dzieje przez przypadek. Tak więc może parę pytań:
Raz, piszesz że musisz się skonsultować z duchem, masz jakiegoś zaprzyjaźnionego?
Dwa, zakładam że masz zdolności mediumistyczne. Napisz jakie, bo wiadomo że mogą być różne.
Trzy, jak blisko jesteś tego projektu?
Przypomina to trochę przesłuchanie ale lubię konkrety ;) Oczywiście nie musisz odpowiadać jeśli jakieś pytanie jest zbyt osobiste.

Jeśli chodzi o mnie to mam poważny mętlik w głowie w tej sprawie, więc postawiłem sobie za cel przeczytanie wszystkich sesji i wtedy zadecydowanie. 15 maja miał nastąpić mały przełom, który powinien mnie bardziej przekonać. Otóż jak pewnie wiesz po 15 maja miało być widać Nibiru gołym okiem z południowej części kuli ziemskiej, niestety z tego co czytam i szukam nikt jeszcze jej nie dostrzegł. Ale to że czegoś nie widać, to nie znaczy że tego nie ma, więc ciągle drążę temat.
Sesje regresji są bardzo ciekawe, takie szczegóły jakie tam padają są ciężkie do podważenia, zresztą takie hipnozy są badane przez psychologów, wszystko dokumentowane, potwierdzone aż dziw że się o tym nie mówi. Tak czy siak, kawał dobrej wiedzy przekazuje EnKi przez medium, można poszerzyć horyzonty, jednak czasem się w tym gubię bo wydaje mi się że dużo seansów nie zostało spisane i czasem nie znam wątku..
Co do projektu to podziwiam tych ludzi, bo tyle upokorzeń i szyderstw ile oni muszą znosić zasługuje na uznanie i szacunek. A gra jest warta świeczki, gdyż stawką jest nasze życie i to już za 3 lata. Planuję poruszyć ten temat u zaprzyjaźnionego medium, może dostanę odpowiedź z drugiej strony, liczę że po tym już nie będę miał wątpliwości.
Teraz wpadła mi do głowy taka myśl: jeśli Bóg po wielkim potopie, zobaczywszy ogrom zniszczeń, powiedział do Noego, że już nigdy nie ześle na ludzi podobnej tragedii to jak to się ma do zapowiadanego "wielkiego oczyszczenia"? Oczywiście mogę sam od razu skontrować, że po pierwsze to jest biblia a w niej nie do końca wszystko jest prawdziwe a dwa, że przelot Nibiru jest cykliczny do 26tys. lat więc to jest normalne tak samo, jak to że ziemi zajmuje 365 dni okrążenie słońca. Jeśli tak Bóg ułożył ten wszechświat to pozostaje nam się tylko pogodzić z zaistniałą sytuacją.
pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź,
Leszek
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Projekt Cheops

Postautor: konrad » 29 maja 2009, 01:29

Leszek pisze:15 maja miał nastąpić mały przełom, który powinien mnie bardziej przekonać.


Przypominam, że 15 maja to dzień, w którym założone zostało Polskie Towarzystwo Studiów Spirytystycznych :) To także dzień, w którym odbył się wykład Divaldo Franco.

Z pewnością dobrym pomysłem będzie namówienie forresta, by powiedział coś więcej na temat istoty z zaświatów, która kryje się pod imieniem sumeryjskiego boga: EnKi.

Ja już pisałem niegdyś forrestowi, że jestem bardzo sceptyczny co do rewelacji roku 2012. To już nie pierwszy raz mówi się o kataklizmach, apokalipsie, zagrożeniu dla świata. Niestety spodziewam się, że zakończenie będzie takie samo jak zwykle: nic się nie wydarzy. Powiem więcej, będzie działo się dokładnie to samo, co miało miejsce w przeszłości w przypadku grup religijnych, które czekały na koniec świata, który nigdy nie nadszedł. Fakt, że nic się nie wydarzyło, tylko umocnił ich w wierze. Mieli przekonanie, że Bóg wysłuchał ich modlitw i uratował całą ludzkość. W kwestii roku 2012 dostrzegłem też furtkę, którą zapewne wykorzystają zwolennicy tych teorii. Istnieje możliwość uratowania Ziemi, gdy ludzie i istoty niematerialne będą współpracować. Nie znam dokładnie szczegółów, ale spodziewam się usłyszeć komunikat, że mediom i badaczom z całego świata udało się uratować Ziemię.

Dlaczego uważam, że nic się nie wydarzy? Po prostu wczytuję się w Kardeca, w to, co przekazały nam Duchy wyższe. Najważniejsze punkty tych nauk, które odnieść można do roku 2012 są następujące:

1) każdy świat ewoluuje i tak naprawdę nie ma potrzeby, by Bóg doprowadzał do wielkich kataklizmów. Dlaczego tego nie zrobił, gdy krwiożerczy Wikingowie nabijali dzieci na pal, gdy Aztekowie składali krwawe ofiary, albo gdy nazistowscy mordercy wysyłali całe rodziny do komór gazowych? Uważacie, że Bóg nie panuje nad tym, co się dzieje do tego stopnia, że musi "sformatować dysk twardy"?

2) Duchy wyższe, które mogą być jedynymi autorytetami, nie mówią nic na temat dat, przyszłych wydarzeń. Co najwyżej dają nam wskazówki. Wnioski jednak musimy wyciągnąć my sami. Proponuję, by każdy zapoznał się dobrze z kategorią duchów pseudoświatłych, bo ona bardzo zagraża spirytyzmowi. Duchy przekazują bzdury, które mogą kompromitować spirytystów. Trzeba więc wszystko analizować logicznie. Kardec zawsze pisał, że akceptuje jedynie te teorie, których nie odrzuca jego rozum, ale które też pojawiają się w wypowiedziach Duchów na całym świecie. To, że Duch X coś mówi, nic nie znaczy. Teorie można uznać za prawdopodobne dopiero wtedy, gdy mówią o nich wszystkie Duchy dookoła, zwłaszcza Duchy wyższe.

3) Ludzkości i świata nie uratujemy szukając skarbu pod piramidami, czy odszyfrowując starożytne pisma. Ludzkość uratować może tylko miłość, rozwój duchowy nas wszystkich. Wiecie dlaczego spirytyzmu nikt nie lubi? Dlatego że tu bohaterem nie staje się w jeden dzień. Spirytyzm wyjaśnia, że każdego czeka ciężka praca. Nie ma pójścia na łatwiznę.

Pozdrawiam,
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Projekt Cheops

Postautor: konrad » 29 maja 2009, 01:41

Oto fragmenty Księgi Mediów, które można zastosować nieco do Projektu Cheops:

Poza tym, wiele osób widzi w spirytyzmie tylko jakąś nową metodę wróżenia i wyobraża sobie, że Duchy zostały stworzone, aby przepowiadać im pomyślną przyszłość. Tymczasem niepoważne i szydercze Duchy nie przepuszczą okazji, aby kosztem takich ludzi zabawić się: dlatego też przepowiadają panienkom mężów, ambitnym zaszczyty, spadki, ukryte skarby itp. Stąd biorą się przykre rozczarowania, przed którymi jednak człowiek poważny i rozsądny potrafi się ustrzec.


Pytania o ukryte skarby
295. Czy Duchy mogą nas naprowadzić na ukryte skarby?
„Duchy wyższe nie zajmują się takimi sprawami, jednak oszukańcze Duchy często wskazują nieistniejące skarby i mogą wskazać je w jakimś określonym miejscu, choć ukryto je w zupełnie innym. Pożytecznym celem tego wszystkiego jest wykazanie, że prawdziwe bogactwo bierze się z pracy. Jeżeli Opatrzność przeznaczyła komuś odkrycie skarbu, to osoba ta go znajdzie, inna nie”.
[...]
Pytanie o ukryte skarby należy do tej samej kategorii, co pytania o nieznane dziedzictwo. Bardzo nierozsądny byłby ktoś, kto liczyłby na rzekome rewelacje autorstwa żartownisiów z niewidzialnego świata. Jak już zostało powiedziane, gdy Duchy chcą i mogą ujawnić takie rzeczy, to robią to spontanicznie, nie potrzebując do tego mediów. Oto przykład: Pewna pani po trzydziestu latach małżeńskiego pożycia owdowiała i wtedy jej dwaj zięciowie, którym zastępowała matkę, zagrozili jej wyrzuceniem w niedługim czasie z zajmowanego domu, zostawiając bez środków do życia. Jej rozpacz sięgnęła zenitu, gdy oto pewnego wieczora ukazał się jej mąż, prosząc, by poszła za nim do jego gabinetu. Tam pokazał jej jeszcze zaplombowany sekretarzyk i na zasadzie podwójnego widzenia pozwolił jej ujrzeć jego wnętrze. Pokazał też ukrytą szufladę, o której istnieniu nie wiedziała, nauczył obsługi jej mechanizmu i stwierdził: „Przewidywałem, że wydarzy się coś takiego i chciałem zabezpieczyć twój los. Przekazuję ci prawo do korzystania z tego domu oraz rentę...”. Chwilę później Duch zniknął. Następnego dnia, gdy zostały zdjęte pieczęcie, nikt nie mógł otworzyć owej szuflady. Wtedy kobieta opowiedziała, co się jej przydarzyło. Otworzyła szufladę, tak jak nauczył ją mąż, i znalazła testament takiej treści, o jakiej ją poinformował.


A tu fragment ze strony projektu Cheops:
Celem „Projektu Cheops” jest doprowadzenie do badań archeologicznych na terenie Egiptu i odkopanie dwóch niezwykle ważnych obiektów: Wielkiego Labiryntu opisanego przez Herodota oraz grobowca faraona - budowniczego Wielkiej Piramidy

Informacje o lokalizacji obydwu obiektów są przekazywane przez mieszkankę Wrocławia, panią Lucynę Łobos od maja 2001 roku (patrz „Historia projektu”). Sposobem przekazu jest głównie hipnotyczna regresja wieku oraz tzw. "chaneling telepatyczny".


Czyż Wielki Labirynt i grobowiec faraona nie są tymi "ukrytymi skarbami", o których pisze Kardec?

Na koniec jeszcze jeden fragment Księgi Mediów:

I. Wprowadzenia w błąd to jedno z najbardziej nieprzyjemnych utrudnień w praktyce spirytystycznej. Czy istnieją sposoby, aby się przeciwko nim zabezpieczyć?
„Wydaje mi się, że sami możecie znaleźć odpowiedź na to pytanie we wszystkim, czego was nauczono. Tak, z pewnością istnieje prosta metoda, to jest oczekiwanie od spirytyzmu tylko tego, co może i powinien wam dać; jego celem jest moralny postęp ludzkości. Dopóki nie będziecie tracić tego celu z oczu, dopóty nie będziecie wprowadzani w błąd, bo nie istnieją dwa sposoby na pojęcie prawdziwej moralności – tej, którą może zaakceptować człowiek mądry. Duchy przybywają, by was uczyć i prowadzić drogą dobra, a nie drogą zaszczytów i bogactwa czy w celu nasycenia waszych nędznych żądz. Jeżeli nigdy nie prosiło się je o błahostki lub o coś, co wykracza poza ich specjalności, to nie dało się żadnej okazji oszukańczym Duchom. Z tego wynika, że jeśli ktoś jest wprowadzany w błąd, to znaczy, że otrzymuje tylko to, na co zasłużył. Zadaniem Duchów nie jest informowanie was o sprawach tego świata, lecz bezpieczne wprowadzanie w rzeczy przydatne w zaświatach. Gdy mówią wam o ziemskich sprawach, to znaczy, że uznają to za potrzebne, a nie na waszą prośbę. Jeśli traktujecie Duchy jak odpowiedniki wróżek czy czarowników, to będziecie oszukiwani. Gdyby człowiekowi wystarczyło zwrócić się do Duchów, aby wszystkiego się dowiedzieć, to nie dysponowałby już wolną wolą i zszedłby z drogi wyznaczonej ludzkości przez Boga. Człowiek musi działać na własną rękę. Bóg wysyła Duchy nie po to, by wygładziły mu materialną drogę życia, lecz aby przygotowały mu drogę przyszłości”.
– Niektórzy ludzie jednak o nic nie proszą, a są w sposób podły wprowadzani w błąd przed Duchy przychodzące z własnej woli, bez zaproszenia.
„Ludzie ci nie proszą o nic, ale zgadzają się wysłuchiwać takich spraw, że wychodzi na jedno. Gdyby z rezerwą i nieufnością podchodzili do wszystkiego, co wykracza poza podstawowy przedmiot spirytyzmu, to niepoważne Duchy nie tak łatwo robiłyby z nich głupców”.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Projekt Cheops

Postautor: forrest » 29 maja 2009, 10:44

Leszek pisze:
Super, że trafiłem na kogoś kto ma lepszy pogląd na tą sprawę, przypadek? Nic się nie dzieje przez przypadek. Tak więc może parę pytań:
Raz, piszesz że musisz się skonsultować z duchem, masz jakiegoś zaprzyjaźnionego?
Dwa, zakładam że masz zdolności mediumistyczne. Napisz jakie, bo wiadomo że mogą być różne.
Trzy, jak blisko jesteś tego projektu?
Przypomina to trochę przesłuchanie ale lubię konkrety ;) Oczywiście nie musisz odpowiadać jeśli jakieś pytanie jest zbyt osobiste.

Jeśli chodzi o mnie to mam poważny mętlik w głowie w tej sprawie, więc postawiłem sobie za cel przeczytanie wszystkich sesji i wtedy zadecydowanie. 15 maja miał nastąpić mały przełom, który powinien mnie bardziej przekonać. Otóż jak pewnie wiesz po 15 maja miało być widać Nibiru gołym okiem z południowej części kuli ziemskiej, niestety z tego co czytam i szukam nikt jeszcze jej nie dostrzegł. Ale to że czegoś nie widać, to nie znaczy że tego nie ma, więc ciągle drążę temat.
Sesje regresji są bardzo ciekawe, takie szczegóły jakie tam padają są ciężkie do podważenia, zresztą takie hipnozy są badane przez psychologów, wszystko dokumentowane, potwierdzone aż dziw że się o tym nie mówi. Tak czy siak, kawał dobrej wiedzy przekazuje EnKi przez medium, można poszerzyć horyzonty, jednak czasem się w tym gubię bo wydaje mi się że dużo seansów nie zostało spisane i czasem nie znam wątku..
Co do projektu to podziwiam tych ludzi, bo tyle upokorzeń i szyderstw ile oni muszą znosić zasługuje na uznanie i szacunek. A gra jest warta świeczki, gdyż stawką jest nasze życie i to już za 3 lata. Planuję poruszyć ten temat u zaprzyjaźnionego medium, może dostanę odpowiedź z drugiej strony, liczę że po tym już nie będę miał wątpliwości.
Teraz wpadła mi do głowy taka myśl: jeśli Bóg po wielkim potopie, zobaczywszy ogrom zniszczeń, powiedział do Noego, że już nigdy nie ześle na ludzi podobnej tragedii to jak to się ma do zapowiadanego "wielkiego oczyszczenia"? Oczywiście mogę sam od razu skontrować, że po pierwsze to jest biblia a w niej nie do końca wszystko jest prawdziwe a dwa, że przelot Nibiru jest cykliczny do 26tys. lat więc to jest normalne tak samo, jak to że ziemi zajmuje 365 dni okrążenie słońca. Jeśli tak Bóg ułożył ten wszechświat to pozostaje nam się tylko pogodzić z zaistniałą sytuacją.
pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź,
Leszek


Nasz pogląd na sprawę - jak przypuszczam - raczej się dopełnia ;)
Muszę uważać na słowa, bo już nie pierwszy raz niechcący wprowadziłem w błąd i stworzyłem wrażenie, jakbym to ja miał medialne zdolności. Jak kontaktuje się z Duchem, to za pośrednictwem Medium. Sam nie potrafię :] Mówiąc o skonsultowaniu się z Duchem miałem na myśli, że zanim wyrażę o tym, co ktoś mówi pogląd negatywnie oceniający treść jego wypowiedzi, wolę najpierw zapytać się tej osoby o tę daną kwestię i wysłuchać jej odpowiedzi. Czy ja się z nim zaprzyjaźniłem? Nie wiem, kiedy się przyjaźń zaczyna i czy ew. można zaprzyjaźnić się z wysoko rozwiniętym Duchem. O tym, czy on jest wysoko rozwinięty, to się wspólnie zastanawiamy teraz. Prosiłem go o pomoc i tę pomoc otrzymałem. Nie wiem na pewno, kto mi wtedy pomógł, ale wydaje mi się, że ten, do którego się zwróciłem. Jak z nim rozmawiałem, to nie wspomniałem o tym ani słowem, a on też o tej sprawie nie wspomniał.
Właśnie co do terminu stania się Nibiru widoczną gołym okiem, to jak mi powiedział (w sesji 100), że w 2010 dopiero przez słabsze teleskopy niż SPT będzie można patrzeć na Nibiru, to od razu przypomniały mi się wcześniejsze zapowiedzi. Odniosłem wrażenie, że to już jest drugie przesuniecie terminu możliwości dostrzeżenia Nibiru, ale nie chciałem wtedy wchodzić w ten wątek. O tę i o parę innych kwestii poproszę EnKi o odpowiedź.
Jeżeli chodzi o pojedyncze słowa w zdaniach przekazanych przez Lucynę, to wydaje mi się Leszek, że czasem potrzebna jest ostrożność przy wyciąganiu wniosków: np. zdarza się, że Lucyna jakby szuka odpowiedniego słowa; czy zaczyna słowo i poprawia natychmiast mówiąc inne słowo; albo - na przykład - jak EnKi powiedział: "mój brat EnKi", to patrząc na poprzednie sesje nie zawahałem się poprawić na "mój brat EnLi". Tu od razu było widać, że jest błąd w komunikacji. Ale nie zawsze to musi być oczywiste, że coś zostało błędnie przekazane. Czyli nasuwa się tu m.in. pytanie, czy ten Duch zdaje sobie sprawę z tego, jak Medium coś przekręci. Jest parę pytań, z którymi tam wrócę. Mam nadzieję, że zechce mi odpowiedzieć.
W pewnym sensie z boku przyglądam się PCh. Praktycznie nie mam żadnego związku z PCh. Staram się pomagać Andrzejowi w realizacji tego projektu - i tutaj jest jedna forma pomocy, bo na przekazywanie informacji i przekonywanie o możliwości prawdziwości projektu już jest za późno. Jest mała grupa ludzi - wewnątrz tych fundacji i poza nimi - która postawiła sobie za cel podołanie sfinansowania projektu za 300000$ (i tutaj cieszy się dziekan Wydziału Archeologii Uniwersytetu w Kairze... :] ).
Co do Andrzeja, to po korespondencji mailowej i kilku zdaniach zamienionych na żywo odnoszę wrażenie, że to jest osoba gotowa do pomocy tym, którzy zwracają się z jakąś prośbą. Nie widać w nim - wg mojej intuicji - nastawienia, żeby np. dokonywać jakichś zmian, czy przejąć nad czymś kontrolę. Jest to raczej ktoś, komu się przytrafiło w życiu coś tak nierealistycznego, że to wykracza poza wyobrażenia normalnie myślącego człowieka. Wydaje mi się, że te wszystkie wątpliwości co do przekazu, które my mamy, podziela również Andrzej. Tylko nie wiedzieć czemu zbiera za to krzywdzące opinie. Za to, że podjął się realizacji projektu, który opiera się na przekazach mających z jednej strony mocne podstawy, z drugiej strony - posiadających pewne słabości (przynajmniej na pierwszy rzut oka). Myślę, że oni traktują to zadaniowo (zgodnie ze strategią działania zaproponowaną przez Duchy):
1) odkopać Labirynt, żeby mieć pozwolenie na prace w Gizie oraz instrukcje spisane w starożytności, które potwierdzą treść przekazu od Duchów, a także, żeby uzyskać finansowanie dalszych prac inne niż pieniądze wyżebrane od ludzi;
2) odkopać w Gizie element wyzwalający instalację rozmieszczoną na całej Ziemi kilka tysięcy lat temu i umieścić go w Wielkiej Piramidzie;
Więcej planów, pomysłów ani zadań nie ma. Przynajmniej ja nic o tym od żadnej z tych osób nie słyszałem.

Nibiru - wg przekazu - porusza się po torze, który nie jest nawet orbitą eliptyczną. Ma okres obiegu 12600 lat. Precesja ziemi (około 25000 lat dla jednego obiegu) jest efektem czysto mechanicznym. Może mieć ona konsekwencje wykraczające poza nasze możliwości pojmowania świata.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Projekt Cheops

Postautor: Leszek » 29 maja 2009, 13:44

To rzuciłeś teraz nieco światła na całą sprawę. Jeśli to jest prawda to tą wiedzę będą mogły przekazywać także inne wysoko rozwinięte duchy, dziwie się że tak późno doszło do odsłonięcia kart. W końcu u nas, odbywają się seanse już od hoho, dobrych 90lat i żadnej wzmianki takiej bezpośredniej o tej katastrofie nie było(raczej by taki fakt nikomu nie umknął, babci już nie spytam ale ostatnie 30 lat seansów matka pamięta). Stąd możesz postawić się w mojej sytuacji, w której pojawia się nagle EnKi i głosi takie nowiny!

Jest opcja, że dopiero w roku 2001 Bóg zezwolił na uświadomienie ludzi, ale wtedy to byłoby niesprawiedliwe, gdyż w tak krótkim czasie nie można przeprowadzić jakiegoś większego ogólnoświatowego projektu naprawy ludzkości(bo chyba o to chodzi w tym wszystkim). Owszem był Jezus i można powiedzieć, że mieliśmy 2000 lat czasu na poprawę, no ale jednak pozostaje niedosyt. W obecnych czasach za takiego wielkiego mistrza można uznać Sathya Sai Babę, lecz próżno szukać w jego naukach czegokolwiek o bliskiej apokalipsie. Jest powiedziane, że ma przeżyć 96 lat a po jego śmierci po 8 latach ma przyjść kolejna inkarnacja Boga tym razem Prema Sai Baba i ma nastać era miłości. Więc czy Swami przeprowadzi tą ludzkość przez rok 2012? A to fragment rozmowy:
"Fragment rozmowy Hislopa z grudnia 1978 roku

Sai: Nie, nie będzie wojny światowej.
Hislop: Mamy szczęście żyć i zobaczyć ten przyszły świat w pokoju.
Sai: Wszyscy to zobaczycie. Nawet starzy ludzie tego dożyją.
Gość: Zatem, Prema Sai nie będzie miał zbyt wiele do zrobienia! Swami już zaprowadzi pokój na świecie.
Sai: Będzie to za jakieś 40 lat. Wtedy na świecie będzie pokój. Imię Prema Sai jest odpowiednie. Wszystko będzie miłością - miłość, miłość, wszędzie miłość.

(J. Hislop My Baba and I, p. 189)"

Można powiedzieć, że wojny nie będzie ale "oczyszczenie" po którym nastanie pokój i miłość około 2018 czyli już w odbudowanej ziemi, hmm mogłoby pasować tym bardziej że Sai nie mówi, że to On zaprowadzi ten światowy pokój... Tylko CZEMU On o tym nie mówi, przecież inkarnacja Boga na ziemi chyba by wiedziała? To raz.
Dwa, w rozmowach z Bogiem, też nic nie ma napisane o wielkim czyszczeniu :| Może coś jest w ostatniej części która nie jest jeszcze przetłumaczona na Polski ale wątpię. forrest sam wiesz, że często Andrzej zadawał Samuelowi pytania odnośnie Rozmów z Bogiem, ten nie podważał tych treści, tłumaczył. I tu powinno paść pytanie od strony Andrzeja, czemu w RzB nie ma wzmianki o takich wielkich zmianach?? Trzy, może być tak, że jakis duch podszywa się po EnKi i robi sobie z nas zwyczajnie jaja, dla takiego ducha to nie problem byłoby się nazwać nawet Jezusem.

Teraz kontra, EnKi głosi mądre, ponadczasowe prawdy, opowiada o miłości, zgadza się to z wiedzą którą ja posiadam(póki w grę nie wchodzą inne światy, w tej kwestii moja wiedza jest mała). Samuel pomaga Wam, odpowiada na różne problemy, daje konkretne rozwiązania i metody postępowania. Czy zrobiłby to jakiś "fałszywy" duch, hmm kto wie czy dla większego zła nie uczyni małego dobra. Dwa, duchy robią w jajo opowiadając o skarbach głownie ludzi pazernych na pieniądze, a z tego co widzę ludzie z PCh nie czerpią z tego żadnych korzyści a wręcz ponoszą straty moralne, tak więc można by lekko podważyć argument Konrada o skarbach. Z drugiej strony! Jest medium, wysoce uzdolniona, czemu nie zasięgnie rady innego ducha, tak żeby EnKi nie był jedynym źródłem. Jak pisałem ja będę dążył z całych sił, żeby moje medium zasięgnęło "języka" z drugiej strony. Czasu jest mało a im szybciej dojdziemy do wniosków tym lepiej dla nas.
Boże, oświeć mnie.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Projekt Cheops

Postautor: konrad » 29 maja 2009, 14:46

Leszek pisze:Czy zrobiłby to jakiś "fałszywy" duch, hmm kto wie czy dla większego zła nie uczyni małego dobra. Dwa, duchy robią w jajo opowiadając o skarbach głownie ludzi pazernych na pieniądze, a z tego co widzę ludzie z PCh nie czerpią z tego żadnych korzyści a wręcz ponoszą straty moralne, tak więc można by lekko podważyć argument Konrada o skarbach. Z drugiej strony! Jest medium, wysoce uzdolniona, czemu nie zasięgnie rady innego ducha, tak żeby EnKi nie był jedynym źródłem.


Nie chodzi tu o czerpanie korzyści finansowych, chodzi o wykorzystanie ludzkiej naiwności po to, by się po prostu zabawić, albo też by skompromitować daną osobę w oczach innych ludzi. Dlatego też trzeba zachować rozsądek to raz, a dwa, tak jak pisze Leszek, zasięgnąć informacji z innych miejsc. Kardec wyraźnie pisał, że jeśli jakiś Duch przedstawia nową teorię, trzeba być bardzo sceptycznym, dopóki tej teorii nie potwierdzą inne Duchy. Oczywiście chodzi tu o potwierdzenie otrzymane z innych stron świata, przez inne media.

A dlaczego Duchy nic na ten temat nie mówią? Po prostu dlatego, że żadnego kataklizmu nie będzie. :) A nawet jeśli jakiś kataklizm miałby zniszczyć Ziemię, to nie ma różnicy. I tak będziemy kontynuować nasze życie po drugiej stronie.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Projekt Cheops

Postautor: cthulhu87 » 29 maja 2009, 17:39

Podzielam sceptycyzm Konrada, myślę nawet że za parę lat (np. w 2013) będziemy się uśmiechać na wspomnienie tej rozmowy:). Nawiążę tu może do Tukidydesa i głoszonego przezeń sensu historii, który miał polegać na uczeniu się na błędach :lol:
A więc spójrzmy na historię rodzimego spirytyzmu:). Powiedzmy sobie szczerze, czasami z natury byliśmy/jesteśmy naiwni.
Swego czasu miałem okazję oglądać książeczkę pt. "Rewelacje Grzegorza VII", wydaną w 1920 r., - w roku, kiedy ważyły się losy naszego kraju jako niepodległego państwa. Rzecz zawiera treść przekazów z zaświatów. Mimo wyraźnie dobrej woli ze strony spirytystów, którzy opisali te seanse, duch podający się za papieża (a obok też duch podający się za Ochorowicza), przekazywały koszmarne głupoty, pełne dat rocznych, bajań o odnowie ludzkości, powszechnej miłości itd itp. Wniosek jest prosty: nawet kiedy duchy mówią o rzeczach dobrych, nie wplatając w komunikaty idei zła, to wcale nie jest powód, by ufać przekazom bez udziału zdrowego rozsądku.
Patrząc na te rozważania przez pryzmat tego tekstu i wiedzy, która negatywnie zweryfikowała głoszone tam bzdury, widzę że nic się nie zmienia, a nasze dyskusje wpisują się tylko w pewien kontekst historyczny i kulturowy. Patrząc obiektywnie, w każdym okresie, gdy pojawiają się niepokoje społeczne (typu: kryzysy gospodarcze, wojny, albo po prostu przełom wieków) pojawiają się różne dziwaczne teorie dot. najbliższej przyszłości. Tyle.

Pozwolę sobie jeszcze wyrazić swoje zdanie, z zaznaczeniem, że szanuję inne poglądy, aczkolwiek niekoniecznie je podzielam. Generalnie, historia ludzkości, licząca sobie zaledwie kilka tysięcy lat, na tle dziejów wszechświata, gdzie mówimy o perspektywie miliardów lat, jest zaledwie mrugnięciem oka, nic nie znaczącą chwilą. A teraz przepuśćmy przez to sito różne teorie i przepowiednie odnoszące się do dat rocznych, 2001 r. , 2012, ostatnich papieży, kalendarza Majów, 96 lat Sai Baby (niech mu Bozia da zdrowie!), itd. itp. Dla mnie to rozważania oderwane od rzeczywistości.
Leszek pisze:ożna powiedzieć, że wojny nie będzie ale "oczyszczenie" po którym nastanie pokój i miłość około 2018 czyli już w odbudowanej ziemi, hmm mogłoby pasować tym bardziej że Sai nie mówi, że to On zaprowadzi ten światowy pokój... Tylko CZEMU On o tym nie mówi, przecież inkarnacja Boga na ziemi chyba by wiedziała?

Widać założenie o inkarnacji Boga, to tylko błędny aksjomat.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4281
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

Re: Projekt Cheops

Postautor: konrad » 29 maja 2009, 18:50

Podzielam zdanie poprzednika... Wydaje mi się, że często takie olbrzymie zaufanie do przekazów z zaświatów prowadzi tylko do tego, że spirytyści stają się obiektem drwin. Często nikt nie zauważa 100 pięknych przesłań od Duchów wyższych, które przynoszą nam otuchę i cenną wiedzę, ale skupia się właśnie na tym jednym jedynym przekazem, który płynie od Ducha pseudoświatłego, czyli takiego, któremu wydaje się, że wie wszystko, a tak naprawdę mówi bzdury.

Przykład, który cytuje cthulhu87 jest doskonały. Pokazuje, że nie należy ufać we wszystko to, co mówią Duchy, zwłaszcza gdy:

1) podają daty i dużo szczegółów: Duchy wyższe rzadko kiedy to robią
2) są odosobnione w swoim zdaniu: tzn. nie ma innych wiarygodnych przekazów, które potwierdzałyby ich teorie
3) gdy brak im skromności

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Projekt Cheops

Postautor: Leszek » 29 maja 2009, 19:32

Niestety muszę się zgodzić, na tylu seansach na ilu byłem zawsze jak była mowa o przyszłości to NIE były to konkrety, żadne daty nie wchodziły nawet w grę, opisy miejsc były takie, że można było prawie wszędzie dopasować.. człowiek się cieszył, że uchylił rąbka przyszłości lecz tak naprawdę dalej był w tym samym pkt. czasem duchy po prostu nie mogą nam zdradzić przyszłości a jeśli już to bardzo zamazaną. Np. matce powiedzieli kiedyś, że widzą dom do którego wchodzi się po 3 schodach i tyle. Matka wtedy nawet w planach nie miała budowy domu. Oczywiście tak się stało, że w naszym domu znalazły się owe 3 schódki ale sami widzicie jaki to był przekaz. Może to zależeć od poziomu ducha lecz te które nas odwiedzały były naprawdę światłe i szczerze nam mówiły, że "to jest przed nami zakryte" lub "że nie mają przyzwolenia tego wyjawić".

Lecz jeśli jest się opiekunem ziemi, tak jak EnKi to raczej miałby dostęp do takiej wiedzy. Pytanie czy ten duch to jest faktycznie ten za którego się podaje, ale jak to sprawdzić?

No właśnie a co z tymi sesjami regresji? Nasza dusza pamięta wszystkie swoje wcielenia, lecz nasz umysł ma to zaczernione dlatego trzeba hipnozy aby to wydobyć z człowieka. Myślicie, że Pani Łobos kłamie podczas takiej hipnozy? Nie wiem czy jest możliwe mówienie nieprawdy będąc w takim stanie świadomości.. A padają tam dokładne opisy wydarzeń, ktoś musiałby mieć niezłą wyobraźnię, żeby to wszystko wymyślić i jeszcze trzymało się "kupy". Co myślicie?
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Projekt Cheops

Postautor: forrest » 30 maja 2009, 13:16

konrad pisze:Ja już pisałem niegdyś forrestowi, że jestem bardzo sceptyczny co do rewelacji roku 2012. To już nie pierwszy raz mówi się o kataklizmach, apokalipsie, zagrożeniu dla świata. Niestety spodziewam się, że zakończenie będzie takie samo jak zwykle: nic się nie wydarzy. Powiem więcej, będzie działo się dokładnie to samo, co miało miejsce w przeszłości w przypadku grup religijnych, które czekały na koniec świata, który nigdy nie nadszedł. Fakt, że nic się nie wydarzyło, tylko umocnił ich w wierze. Mieli przekonanie, że Bóg wysłuchał ich modlitw i uratował całą ludzkość. W kwestii roku 2012 dostrzegłem też furtkę, którą zapewne wykorzystają zwolennicy tych teorii. Istnieje możliwość uratowania Ziemi, gdy ludzie i istoty niematerialne będą współpracować. Nie znam dokładnie szczegółów, ale spodziewam się usłyszeć komunikat, że mediom i badaczom z całego świata udało się uratować Ziemię.

To jest zadziwiające, ale jest rzeczywiście prawdą, że ludzie w ten sposób myślą. Jak ktoś nie wierzy, że Konrad nie mówi tutaj o czymś wyjątkowym, to niech przeczyta na przykład książkę Roberta Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi", albo jakąś książkę o grupach destrukcyjnych zwanych potocznie sektami. Zadziwiające jest właśnie to, że im mocniejsze fakty podważające przekonania ludzi docierają do nich, tym bardziej utwierdzają się oni w tych przekonaniach. To tak jakby ktoś jadąc samochodem wciskał pedał hamulca, a samochód przez to zaczynał coraz bardziej przyśpieszać.
konrad pisze:1) każdy świat ewoluuje i tak naprawdę nie ma potrzeby, by Bóg doprowadzał do wielkich kataklizmów. Dlaczego tego nie zrobił, gdy krwiożerczy Wikingowie nabijali dzieci na pal, gdy Aztekowie składali krwawe ofiary, albo gdy nazistowscy mordercy wysyłali całe rodziny do komór gazowych? Uważacie, że Bóg nie panuje nad tym, co się dzieje do tego stopnia, że musi "sformatować dysk twardy"?

Nie. To jakieś nieporozumienie. Jeżeli będą jakieś kataklizmy wywołane bezpośrednio przez obiekty z kosmosu, to nastąpią one TYLKO i wyłącznie z winy ludzi. Jeżeli taka będzie wola ludzi, żeby doszło do takich zdarzeń i ludzie będą się opierać woli Boga, który nie chciałby, żeby doszło do jakiegoś wyniszczania na Ziemi, to ta wola ludzi będzie uszanowana. Tak samo, jak uszanowana była wola mieszkańców Maldeka, którzy doprowadzili do tego (nie Bóg do tego doprowadził), że ich planeta została rozbita przy poprzednim przelocie Nibiru przez Układ Słoneczny - obecnie między orbitą Marsa a orbitą Jowisza jest pas planetoid. Wg przekazu jest to pozostałość po Maldeku, zamieszkiwanym wcześniej przez tak destrukcyjną rasę, że rozbiła swoją planetę w drobny mak.
konrad pisze:2) Duchy wyższe, które mogą być jedynymi autorytetami, nie mówią nic na temat dat, przyszłych wydarzeń. Co najwyżej dają nam wskazówki. Wnioski jednak musimy wyciągnąć my sami. Proponuję, by każdy zapoznał się dobrze z kategorią duchów pseudoświatłych, bo ona bardzo zagraża spirytyzmowi. Duchy przekazują bzdury, które mogą kompromitować spirytystów. Trzeba więc wszystko analizować logicznie. Kardec zawsze pisał, że akceptuje jedynie te teorie, których nie odrzuca jego rozum, ale które też pojawiają się w wypowiedziach Duchów na całym świecie. To, że Duch X coś mówi, nic nie znaczy. Teorie można uznać za prawdopodobne dopiero wtedy, gdy mówią o nich wszystkie Duchy dookoła, zwłaszcza Duchy wyższe.

O ile np. Amadeuszowi Szymurze (medium) Duchy powiedziały wprost, że przekaz przez Lucynę jest ważny i prawdziwy, i o ile niektóre osoby zdolne do prekognicji zwizualizowały w bliskiej ale nieokreślonej ściśle przyszłości takie zdarzenia, jak "fala morska sięgająca do nieba", zatapiająca całe państwa (jak np. Czesław Andrzej Klimuszko) i są przekazy mówiące o kataklizmach (np. Tyara Elżbieta Gas: http://uzdrowicielegzorcysta.bblog.pl/w ... 24790.html ), to rzeczywiście nie ma czegoś takiego, żeby przez wszystkie media na świecie Duchy jednocześnie powiedziały: "skoncentrujcie uwagę na przekazie otrzymanym poprzez Lucynę Łobos". Np. 15 maja spotkaliśmy się z Medium, od którego nic nie usłyszeliśmy na ten temat... . Oczywiście jest to zastanawiające.
konrad pisze:3) Ludzkości i świata nie uratujemy szukając skarbu pod piramidami, czy odszyfrowując starożytne pisma. Ludzkość uratować może tylko miłość, rozwój duchowy nas wszystkich. Wiecie dlaczego spirytyzmu nikt nie lubi? Dlatego że tu bohaterem nie staje się w jeden dzień. Spirytyzm wyjaśnia, że każdego czeka ciężka praca. Nie ma pójścia na łatwiznę.

Duchy nie zadałyby sobie trudu, żeby szukać skarbów, bo nie są to idee, które absorbowałyby ich uwagę. Ale ponieważ twierdzą, że umieszczenie ciała Budowniczego Wielkiej Piramidy w Komnacie Królewskiej jest konieczne do uruchomienia osłony Ziemi, ponieważ tak sobie twórcy tego systemu wymyślili, że w ciele Głównego Budowniczego umieszczą urządzenie wyzwalające przed złożeniem go do grobu, to cel wykracza poza chęć odnalezienia skarbu. Ponieważ - tak słyszałem - pozwolenie na kopanie w Gizie jest o wiele trudniej uzyskać, niż w innych rejonach Egiptu, to Duchy powiedziały, że najkrótszą i najszybszą drogą do odkopania Budowniczego w Gizie będzie dokopanie się do Labiryntu w Fayum (Hawara) w pierwszym kroku. EnKi powiedział przy tym - o ile dobrze pamiętam - że odkopanie Labiryntu pozwoli na zmianę sposobu finansowania prac - to by przyśpieszyło prace w Gizie - oraz będzie miało wpływ na zmianę sposobu myślenia ludzi, bo poznają historię starożytną spisaną i złożoną w Labiryncie. Czyli tutaj EnKi - wg jego przekazu - bardziej interesuje zmiana sposobu myślenia ludzi, a nie znajomość historii sama w sobie.
EnKi od pierwszych jego przekazów mówi coś, co jest zaskakujące - otóż twierdzi, że gdyby ludzie rozumieli czym jest miłość, to fizycznie zabezpieczyliby Ziemię okazując sobie to uczucie nawzajem, bo w ten sposób sami osłoniliby Ziemię. Jak twierdzi, instalacja zbudowana 6500 lat temu, rozmieszczona na całej Ziemi, posiadająca jako główny element Wilką Piramidę w Gizie, ma wyzwolić "niewyobrażalnie duże" ilości energii i wytworzyć wokół Ziemi tę osłonę. No i EnKi twierdzi, że miłością też to można by osiągnąć, ale obecie ludzie nie są do tego zdolni.

EnKi powiedział wyraźnie, że fundacje (ani osoby do nich należące) nie będą miały żadnych korzyści materialnych z prac prowadzonych w Egipcie, a wszystkie znaleziska pozostaną własnością Egiptu.

Gdyby Andrzej rozpoczął pisanie strony internetowej od nagłówka typu "Projekt Cheops jest misją kierowaną przez wywoływane Duchy, mającą na celu wytworzenie zabezpieczenia Ziemi, w celu zapobiegnięcia kataklizmom w roku 2012", to mniej ludzi zatrzymałoby się na tej stronie, niż jak napisał, że jest to projekt związany z pracami archeologicznymi, nie tłumacząc do końca w nagłówku motywacji działania.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Następna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości