Wszystko ma swoją świadomość i duszę więc i odprowadzania jest sporo.
To co zjem w tym życiu to pikuś wobec zaległości z poprzednich i też to oczyszczam i odprowadzam ale tego tak dużo się naskładało że trudno powiedzieć kiedy się z tym uporam, w tym życiu czy dopiero w następnych plus wcielenia i ich komórki ciał fizycznych, a do tego mamy szkodników zwanych czarnymi magami którzy przeszkadzają jak mogą , podobno z nudów, jak napisał jeden z członków forum.
Z tym że na nich jakby szły bardziej urozmaicone czasy i wydarzenia, wiec pewnie będą mieli sporo wrażeń, zresztą już tego mają co nieco, ale to ich wrażenia wiec dam temu spokój.
Jakąś określoną ilość negatywnych energii organizm wytrzymuje, ale stopniowo jak zresztą widać, materializują się coraz to nowe choroby i jest ich więcej i więcej, wiec jednak jest się nad czym zastanowić.
Ile zdiagnozowano uczuleń na pożywienie, a to gluten , a to pyłki, a to wiele wiele innych.
No ale smacznego, bo coś w końcu jeść trzeba , tylko co będzie jeśli uczuleni będziemy na wszystko???
Coś mi mówi że zniknie nadwaga do aż do zero wagi.

Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.