Bo budzi kontrowersje. Jak widziałem jakąś reklame hemi sync, to widziałem napis, że "nie trzeba wychodzić z ciała", aby eksplorować świat astralny. Stąd ta niechęć ze strony praktykujących.
Pomijając reklamę, skoro oobe jest stanem naturalnym, to po cholerę mam oddziaływać na mózg jakimiś dudnieniami? Według mnie to hemi sync daje tylko takie złudzenie wyjścia z ciała. To przecież ma oddziaływać na mózg, co nie?
