autor: stefan12 » 21 sty 2016, 12:57
Nie chowam urazy Nikito.
Z prostytucją jest jak z kradzieżą, to są równie negatywne zjawiska.
Ale czasami można kradzież potraktować jako rzeczywiście usprawiedliwioną, podobnie i prostytucję.
Zadajcie sobie tylko pytanie ile procent kradzieży możemy usprawiedliwić stanem wyższej konieczności, to otrzymany wynik będzie zbliżony do poziomu prostytucji spowodowanej wyższą koniecznością.
Spotkałem się z przypadkiem tzw. "sponsoringu". Młoda dziewczyna z zabitej dechami wioski przyjechała do stolicy by studiować i jej sposobem na bardzo luksusowe życie było świadczenie prostytucji człowiekowi w wieku około 50 lat, żonatemu z dziećmi. On wyprowadził się od rodziny, zamieszkał ze studentką, zapewniał jej luksusowe życie, naukę. Jak dziewczyna skończyła studia, nie potrzebowała już sponsora to zakończyła ten "związek".
Facet został sam, bez rodziny, co najwyżej pozostaje mu szukać kolejnej do sponsoringu. Co się z nim stanie jak kasa się skończy i nie będzie za co sponsorować? Tirówki? Burdele klasy "Z"?