Strona 1 z 1

Przewidzieć przyszłość

Post: 14 gru 2008, 11:13
autor: Luperci Faviani
Pozytywnych historii nigdy za wiele :) oto dwie kolejne:

Na studiach, które ukończyłem miałem bardzo dużo egzaminów ustnych, polegających na losowaniu pytań w obecności egzaminującego profesora. Dla osób, które jeszcze są dalekie od rozpoczęcia życia studenckiego dodam, że najczęściej pytania są zapisane na małych paseczkach rozłożonych przed studentem w jednej lub w kilku kupkach - tematycznie, w zależności od kaprysu i poziomu złośliwości ;) egzaminatora. Egzamin zaczyna się od wielkiego dylematu: skąd ciągnąć pytanie? Uwierzcie mi, że studenci kombinują, jak mogą, aby rozszyfrować system, według którego karteczki z pytaniami rozłożone są na stole w gabinecie...zwierzeń - czasami sprawdzało się :) Ja posiadałem inny sposób, chociaż może nie tyle mój sposób co przychylność opatrzności. Każdy egzamin poprzedzałem modlitwą, w której prosiłem o pomoc...nigdy nie zawiodłem się. Przed każdym egzaminem ustnym miałem sen, w którym opatrzność wskazaywała mi paseczki z pytaniami na stole egzaminatora, które powinienem ciągnąć. Zawsze losowałem łatwe dla mnie pytania. Raz jeden zostałem zaskoczony - sytuacja dosyć zabawna, nawet żartowałem sobie, że Bóg zrobił mi kawał: po wylosowaniu dwóch pytań i, oczywiście, poprawnej odpowiedzi, pani doktor poprosiła mnie o wylosowanie trzeciego, nadprogramowego pytania (ponieważ chciała mieć pewność...). Jasny gwint - pomyślałem - śniły mi się tylko dwa, skąd ciągnąć? Panika! Cóż robić, pociągnąłem i trzecie... Radość pani doktor, koleżanki z roku i moja była duża, gdy okazało się, że trzecie pytanie zawierało w sobie dwa wcześniejsze :))

Następną historię usłyszałem od koleżnanki, która twierdzi, że przed bardzo ciężkim egzaminem pisemnym z Historii chodził jej po głowie jeden z tematów, ciągle o nim myślała, więc przygotowała się z niego szczególnie dobrze i okazało się, że intuicja jej nie zawiodła :) Najprawdopodobniej potraktowałbym to jak czysty zbieg okoliczności gdybym nie wiedział także o innym zdarzeniu z udziałem tej samej osoby. Matka tejże koleżanki miała dwa bilety na zabawę sylwestrową i jeden postanowiła komuś odstąpić. Bilety były ponumerowane. Moja znajoma wskazała swej mamie numer blietu, który powinna zatrzymać dla siebie, co też starsza pani uczyniła. W trakcie zabawy okazało się, że organizatorzy przygotowali loterię - został wylosowany numer biletu, z którym przyszła na bal bohaterka tej sympatycznej historyjki.

Re: Przewidzieć przyszłość

Post: 14 gru 2008, 11:55
autor: Setticemia
Też się modlę i to na pewno pomaga, bo dotąd nie miałam większych problemów przy egzaminach, ale takiego wsparcia niestety nie mam :| Poza tym u mnie nie wybiera się z kupek tylko losuje ze szklanej kuli lub pudełeczka, częściej sam egzaminator nie sili się na żadne losowanki tylko ma magiczną listę tortur, z której odpytuje. A jest jakiś sposób na testy typu a,b,c... ?

Re: Przewidzieć przyszłość

Post: 14 gru 2008, 20:09
autor: cthulhu87
Setticemia pisze:A jest jakiś sposób na testy typu a,b,c... ?
Trzeba się uczyć :lol: To najlepszy sposób:), żartuję:).

Re: Przewidzieć przyszłość

Post: 15 gru 2008, 15:44
autor: lilo
Ja miałam szczęście bardzo dobitnie (o czym wiecie już z moich opowieści) odczuć siłę modlitwy. Teraz kiedy czytam "Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje" F.Brune duch Geralda z uporem wraca do tematu modlitwy i wyjaśnia, jaką moc ma głęboka modlitwa. To co mówi jest niesamowite !!!!!!!!!!!!!
Aby nie odejść od tematu też mam podobne doświadczenie, które medycyna nazywa chyba paraliżem przysennym. Gdy miałam ok. 10 lat, obudziłam sie rano, a na mojej twarzy spoczywała dłoń. W pokoju nie było nikogo. Byłam sztywna i nie mogłam sobą poruszyć. Z drugiej strony byłam przerażona. Zastanawiałam się wówczas do kogo ta dłoń należy. Także zaczęłam się modlić i zamknęłam oczy. Początkowo zamykałam i otwierałam oczy a dłoń dalej leżała na mojej twarzy. W końcu zamknęłam oczy i modliłam się o sen. Sen przyszedł. A kiedy się obudziłam nie było żadnej dłoni. Póżniej po latach zaczęłam to zgłębiać, szukałam odpowiedzi, przypadkowo natrafiłam na artykuł o paraliżu przysennym i uznałam, że to chyba było to, ale pewności nie mam.
A i jeszcze wspomnienie na temat pytań egzaminacyjnych. Otóż na pierwszym roku był taki przedmiot który zdawało ok. 10 % studentów b. obszerny materiał i egzaminator masakryczny. Przed egzaminem, zainspirowani chyba filmem Trzy kolory - Czerwony, podrzuciliśmy jedną z książek, z myślą gdzie się otworzy to pytanie będzie z tego. I tak sie stało. Pierwsze pytanie brzmiało dokładnie tak, jak jeden z akapitów w książce na stronie która sie otworzyła.
Wiecie, w ww. książce pisze też coś, co ja już dawno wiem, NIE MA PRZYPADKÓW!

Re: Przewidzieć przyszłość

Post: 07 kwie 2014, 19:05
autor: Darel
cthulhu87 pisze:
Setticemia pisze:A jest jakiś sposób na testy typu a,b,c... ?
Trzeba się uczyć :lol: To najlepszy sposób:), żartuję:).


Ja mam pewną wyliczankę, całkiem fajna. Minus jej stosowania jest jeden, chociaż dosyć poważny - zawsze wskazuje na odpowiedź C :lol:

Ja w takich przypadkach zdaję się na intuicję. Tylko cóż z tego, że losuję łatwe pytanie, skoro później egzaminator (jak ostatnio) stwierdza "Eee, to jest dla pana za łatwe, sam wybiorę" O.o

W liceum byłem kompletna noga z przedmiotów ścisłych. Miałem iść poprawiać sprawdzian z jakiegoś tam działu, ale oczywiście wolałem weekend przehulać ze znajomymi niż się pouczyć. Stwierdziłem, że na poprawę w ogóle się nie udam, bo i tak nie dam rady.
Miałem jednak ciekawy sen, w którym to widziałem jak moja koleżanka usilnie pomaga mi zrobić kolejne zadania, dzięki czemu dostaję dobrą ocenę.

Następnego dnia sen się spełnił :) Osoba, która zawsze siedziała ze wspomnianą koleżanką tego dnia nie zjawiła się w szkole, więc ja zająłem jej miejsce i z "drobną" pomocą udało się zaliczyć :)

Re: Przewidzieć przyszłość

Post: 09 kwie 2014, 10:45
autor: juniperus
Gdy 10 lat temu uczyłam się historii na maturę, stwierdziłam, że najlepszym sposobem, by zapamiętać będzie przeczytać książkę od historii, nagrywając ją jednocześnie na kasety, a następnie każdego dnia odsłuchiwać je. Nie wiedzieć dlaczego, za każdym razem, gdy sięgałam na chybił - trafił po jedną z nich trafiałam zawsze na tę samą: "Polska Jagiellonów". Jakoś nie przyszło mi do głowy, by odsłuchiwać również innych. Miałam silne przeczucie, że skoro ta się losuje, powinnam znów jej przesłuchać. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na maturze otrzymałam temat "Polska Jagiellonów". Wypracowanie napisałam na 5, mając zakodowaną w głowie treść z książki z bardzo dużą dokładnością (słysząc ją tyle razy, nauczyłam się na pamięć ;) )