Wspomnienie z poprzedniego życia

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Wspomnienie z poprzedniego życia

Postautor: Luperci Faviani » 18 sie 2008, 12:49

Przegląd spirytystyczny – maj 1960 roku (str. 244 całorocznego wydania)

List od pana M. V. :
„Jakkolwiek głupio by to nie wyglądało, opowiem wam o moim przekonaniu, że zostałem zamordowany podczas masakry w noc św. Bartłomieja. Byłem dzieckiem gdy owo wspomnienie zaatakowało moją wyobraźnię. Później, gdy czytałem o tych nieszczęsnych wydarzeniach z naszej historii, wydawało mi się, że wiele szczegółów było mi świetnie znanych i jestem głęboko przekonany, że gdyby stary Paryż powrócił, rozpoznałbym tę ciemną uliczkę, gdzie uciekając, poczułem chłód trzykrotnego pchnięcia nożem w plecy. Jest wiele szczegółów tej zwariowanej sceny, które utknęły w mojej pamięci, i które nigdy się nie zatarły. Skąd wzięło się to przekonanie jaszcze zanim dowiedziałem się czym była noc św. Bartłomieja? Dlaczego, czytając opis masakry powtarzałem sobie: to mój sen, ten straszny sen z czasów dzieciństwa, którego wspomnienie pozostało tak żywe? Dlaczego, zawsze gdy próbowałem przywołać to wspomnienie, pozostawałem jak głupiec opętany myślą, której przyczyny nie byłem w stanie odgadnąć? Dlaczego? Nie mam najmniejszego pojęcia. Zapewne wydaję się wam śmieszny, niemniej moje wspomnienia pozostaną...
A gdybym wam powiedział, że w wieku siedmiu lat przyśniła mi się następująca rzecz: Miałem dwadzieścia lat, byłem młody, zdrowy, sądzę, że byłem bogaty. Przybyłem walczyć w pojedynku i zostałem zabity […] Jeśli mnie zapytacie czy wierzę w siłę broni […] głośno odpowiem: Tak! i będzie to odpowiedź głośna i pełna przekonania...”
[…]
1. Wywołanie Anioła stróża pana M. V. – Odp. Przybywam na wasze zawołanie.
[…]
4. Ponieważ jesteś tak dobry i zgadzasz się odpowiedzieć na nasze pytania, pytamy Cię czy wspomnienie, które zachował z jego śmierci w poprzednim wcieleniu jest tylko iluzją? – Odp. To jest bardzo realna iluzja; ta osoba żyła na ziemi w tamtej epoce.
5. Z jakiego powodu to wspomnienie jest u niego bardziej wyraźne niż u innych osób? […] – Odp. Tak żywe wspomnienia są bardzo rzadkie; jest to zależne od rodzaju śmierci, która zrobiła na nim tak duże wrażenie, i która (jakby) odrodziła się w jego duszy […]
6. Czy od tej śmierci, w noc św. Bartłomieja, miał on inne wcielenia? – Odp. Nie.
7. W jakim był wieku, gdy zmarł? – Odp. Około trzydziestu lat.
8. Czy możemy dowiedzieć się kim był? – Odp. Był wojskowym w domu Colligny’ego.
[…]
11. […] Jakie było jego imię? – Odp. Jego imię nie jest znane historii ponieważ był prostym żołnierzem. Nazywał się Gaston Vincent.
[…]
13. Czy byłeś jego Aniołem stróżem w tamtej epoce? – Odp. Tak, wówczas i teraz.

Uwagi. Sceptycy i żartownisie mogliby stwierdzić, że jego Anioł stróż źle go strzegł i mogliby chcieć zapytać dlaczego nie zahamował ręki, która go dźgnęła […] My odpowiemy, że Duchy nie postrzegają śmierci tak, jak my; prawdziwe życie jest życiem Duchów, którego różne wcielenia cielesne są tylko krótkimi epizodami […] Jest możliwym, że tragiczny koniec pana Gaston’a Vincent był dla niego czymś bardzo pożytecznym, pod kątem duchowym, o czym doskonale wiedział jago Anioł stróż, ponieważ jeden z nich widział tylko teraźniejszość, a drugi patrzył w przyszłość. Duchy, które opuściły ten świat w wyniku przedwczesnej śmierci, w młodym wieku, często nam odpowiadały, że był to dar od Boga, dzięki któremu uniknęli wiele nieprzyjemności.

Tłumaczenie: Luperci Faviani

***

badaniaspirytystyczne@op.pl - sierpień 2008 roku

Przy tej okazji pragnę wspomnieć o innej, podobnej sytuacji, której bohaterem jestem ja sam, a dotyczy ona najstarszego snu, jaki sobie w ogóle przypominam. Nie jestem pewien w jakim byłem wówczas wieku ale zakładam, że miałem około pięciu lat - raczej mniej, niż więcej. We śnie przebywałem w betonowej piwnicy, której strop podtrzymywały liczne kolumny nieco wyższe od dorosłego człowieka. Z małych okienek po prawej i lewej stronie padało słabe, dzienne światło. Układ piwnicy troszeczkę przypominał współczesne parkingi pod supermarketami tyle, że było w niej znacznie mniej miejsca. Pomieszczenie było szare. Pamiętam także, że uciekałem ale nie wiem przed kim, bałem się, aż w pewnym momencie wszystko jakby nieznacznie spowolniło i urwało się, i koniec. Nie twierdzę, że jest to wspomnienie z wcześniejszego wcielenia ponieważ taki sen mógł być wynikiem strachu, który odczuwało pięcioletnie dziecko widzące ciemne zakamarki piwnicy zamieszkiwanego bloku. Nie potrafię powiedzieć co było pierwsze, czy strach, czy ten sen. W każdym razie do dziś, gdy schodzę do piwnicy czuję lekki dyskomfort... Gdy, około piętnastu lat temu, obejrzałem w telewizji fragment jakiegoś filmu dokumentalnego albo o więźniach jakiegoś obozu, albo o jakichś powstańcach z czasów drugiej wojny światowej i zobaczyłem wywiad z jakimś starszym panem, przeprowadzony w takiej właśnie piwnicy, w duchu stwierdziłem, że to jest właśnie to miejsce, albo takie miejsce, jak w moim śnie z dzieciństwa. Podobieństwo było uderzające. Może leżąc w kołysce widziałem już wcześniej ten film i niektóre obrazy utkwiły mi w pamięci? Sam nie wiem. Niestety, nie miałem odruchu aby zainteresować się bliżej tym dokumentem. Nie potrafię także powiedzieć czy fakt, iż całe wczesne dzieciństwo spędziłem w Oświęcimiu (zaraz obok muzeum KL. Auschwitz), że przez wiele lat hobbistycznie studiowałem holokaust, i że broń, i strzelectwo nigdy nie miały przede mną tajemnic, mają cokolwiek z tym wspólnego. Aby zbyt wiele o sobie nie pisać dodam tylko, że gdzieś w głębi duszy, bardzo głęboko, skrywam cechy bezwzględnego wojownika... Jak już wspomniałem na forum, moje przemyślenia z tym związane trochę mnie przerażają, a to może dla tego, że aktualnie miłość do bliźniego przedstawia dla mnie dużo więcej wartości...

A może są to jedynie przemyślenia wariata?

Luperci Faviani
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2398
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Niemcy

Re: Wspomnienie z poprzedniego życia

Postautor: konrad » 19 sie 2008, 11:17

Jak przeczytać można w cytowanym artykule "Przeglądu Spirytystycznego" jest całkiem prawdopodobne, że w naszym obecnym życiu odczuwamy jeszcze te silne przeżycia, które poruszały nas we wcześniejszych wcieleniach. Zwłaszcza nagła śmierć, czy też wspomnienia z obozów koncentracyjnych, mogą pojawiać się w naszych snach, czy też jako rodzaj przebłysków w naszym umyśle.
Tego typu odczucia mogą dać nam wiele do zrozumienia i wyjaśnić wiele spraw z naszej obecnej sytuacji. Często bowiem niektóre zdarzenia ciągną się za nami przez kilka wcieleń.

W moim przypadku raczej nie przypominam sobie tego typu odczuć z przeszłości. Nawiązując jednak do Holocaustu, chciałbym z Wami podzielić się kolejną ciekawą historią, która mnie osobiście bardzo zaskoczyła.
Gdy byłem jeszcze mały i spędzałem wakacje u dziadków, dostałem od babci książkę o Maksymilianie Kolbe. Z wypiekami na twarzy czytałem wówczas historię tego świętego, jednakże na długie lata książka trafiła do mojej biblioteczki i wędrowała poprzez różne półki, kartony, by w końcu trafić do piwnicy. Tam znalazłem ją mniej więcej trzy lata temu i z niewiadomych mi powodów zdecydowałem się wrócić do lektury. Czułem jakąś dziwną sympatię do postaci Maksymiliana Kolbe, nie do końca jednak potrafiłem ją wyjaśnić.
Jakieś dwa, trzy miesiące potem do Warszawy przyjechał Divaldo Franco. Wcześniej nie miałem okazji go poznać, ani nawet zamienić z nim nawet kilku słów. Przed wykładem, który miałem tłumaczyć, spędziliśmy jedynie kilka chwil w czasie których Divaldo wypisał mi kilka nazwisk naukowców, o których chciał wspomnieć podczas swojej prelekcji.
Divaldo rozpoczął wykład mówiąc, że zawsze bardzo chciał odwiedzić Warszawę, ale nigdy nie miał okazji. Była to rzeczywiście jego pierwsza wizyta w naszym kraju. Powiedział też, że z początku obawiał się o to, czy uda się zorganizować całą prelekcję z sukcesem. Na całe szczęście rano w dniu wykładu dwa Duchy zapewniły go o tym, że wszystko pójdzie dobrze. Jednym z nich był Duch twórcy Esperanto Zamenhofa, a drugi to nie kto inny jak Duch Maksymiliana Kolbe. Kiedy Divaldo wymówił imię i nazwisko tej postaci, o której właśnie co czytałem i która w pewnym sensie była mi bliska, powiem szczerze, że nogi mi się nieco ugięły. Spodziewałem się wszystkiego, ale nie tego, by Divaldo znał nazwisko tego świętego, który przecież nie jest aż tak bardzo popularny. Jeżeli chodzi o Zamenhofa nie było to zbytnie zaskoczenie, zważywszy na to, że Esperanto jest bardzo popularne w ruchu spirytystycznym, ale skąd wziął się Maksymilian Kolbe w opowieści gościa przybywającego z kraju, w którym większość ludzi o Polsce nie wie nic?
Jakiś czas później rozmawiałem na ten temat z Divaldo, który przyjął całą historię z uśmiechem wskazującym na to, że cała sytuacja zupełnie go nie dziwi... Zgodnie z tym, co od niego usłyszałem, Maksymilian Kolbe jest jednym z moich duchowych przyjaciół.
A co do Zamenhofa... Gdy spędzałem wakacje jeszcze w dzieciństwie w domu mojego wujka znalazłem małą zieloną książeczkę zatytułowaną "Rozmówki esperanckie", a z jej okładki uśmiechała się do mnie sympatyczny, brodaty człowiek, który mniej więcej sto lat temu stworzył projekt międzynarodowego, sztucznego języka...
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wspomnienie z poprzedniego życia

Postautor: Hansel » 09 lip 2015, 15:43

konrad pisze:Jakieś dwa, trzy miesiące potem do Warszawy przyjechał Divaldo Franco. Wcześniej nie miałem okazji go poznać, ani nawet zamienić z nim nawet kilku słów. Przed wykładem, który miałem tłumaczyć, spędziliśmy jedynie kilka chwil w czasie których Divaldo wypisał mi kilka nazwisk naukowców, o których chciał wspomnieć podczas swojej prelekcji.
Divaldo rozpoczął wykład mówiąc, że zawsze bardzo chciał odwiedzić Warszawę, ale nigdy nie miał okazji. Była to rzeczywiście jego pierwsza wizyta w naszym kraju. Powiedział też, że z początku obawiał się o to, czy uda się zorganizować całą prelekcję z sukcesem. Na całe szczęście rano w dniu wykładu dwa Duchy zapewniły go o tym, że wszystko pójdzie dobrze. Jednym z nich był Duch twórcy Esperanto Zamenhofa, a drugi to nie kto inny jak Duch Maksymiliana Kolbe. Kiedy Divaldo wymówił imię i nazwisko tej postaci, o której właśnie co czytałem i która w pewnym sensie była mi bliska, powiem szczerze, że nogi mi się nieco ugięły. Spodziewałem się wszystkiego, ale nie tego, by Divaldo znał nazwisko tego świętego, który przecież nie jest aż tak bardzo popularny. Jeżeli chodzi o Zamenhofa nie było to zbytnie zaskoczenie, zważywszy na to, że Esperanto jest bardzo popularne w ruchu spirytystycznym, ale skąd wziął się Maksymilian Kolbe w opowieści gościa przybywającego z kraju, w którym większość ludzi o Polsce nie wie nic?
Jakiś czas później rozmawiałem na ten temat z Divaldo, który przyjął całą historię z uśmiechem wskazującym na to, że cała sytuacja zupełnie go nie dziwi... Zgodnie z tym, co od niego usłyszałem, Maksymilian Kolbe jest jednym z moich duchowych przyjaciół.


To ciekawe bo z tego co wiem to przed wojną Maksymilian Kolbe był mniej więcej kims takim jak dzisiaj Ojciec Rydzyk...
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3638
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26

Re: Wspomnienie z poprzedniego życia

Postautor: Mirek » 09 lip 2015, 17:11

Właścicielem rozgłośni radiowej i TV Niepokalanów? ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4396
Rejestracja: 25 cze 2014, 14:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Wspomnienie z poprzedniego życia

Postautor: Hansel » 22 lip 2015, 03:03

Jeśli wziąć poprawkę na czasy w których żył to coś takiego zrestą Rydzyk jest bardzo ciekawą postacią - https://www.youtube.com/watch?v=6gopYFmXB4A
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3638
Rejestracja: 13 gru 2014, 18:26


Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość