Eutanazja -historie Chico Xaviera

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Eutanazja -historie Chico Xaviera

Postautor: danut » 14 mar 2016, 17:03

czarnyMag pisze:
danut pisze:Ja z duchami rozmawiam jak z kolegami :D , żaden nie odważył się mnie straszyć i nie rozumiem tych, którzy się ich boją. Tylko nie wolno wszystkiego przypisywać zmarłym, bo siec komunikacyjna ma to do siebie, że równie łatwo, nawet częściej nawiązuje się ją ze świadomością drugiego człowieka i to całkiem żywego w naszej rzeczywistości.


Ja się nie boję! Ale jak powiedziałem matce jak jeszcze żyła że w moim mieszkaniu (jej z dzieciństwa) mój pies siedzący w pokoju przy moim boku, po północy zrywa się jakby go coś goniło i taranując drzwi do sypialni wpada skomląc z podwieszonym pod siebie ogonem - to mi matka odpowiedziała jakby to była normalność: "bo w tym pokoju dziadek twój chce spokoju - wnuka z toleruje ale jego psa już nie" - zdębiałem wtedy że ona to tak po prostu bez emocji mówi :shock:
A potem załapałem i sprawdziłem że ktoś/coś jest w moim mieszkaniu (to coś/ten ktoś mnie nie krzywdzi ale córka go widzi a ja wyczuwam :) W córce wzmacniam przekonanie że nic nie ma a sam się boję spojrzeć w lustro w nocy by przypadkiem nie zobaczyć czegoś :lol: :lol: bo chyba bym wyskoczył przez okno :lol:


No nie umiem pojąc nadal tego Twojego strachu i będę się z Ciebie śmiać, takie historie z duchami są naprawdę dla mnie bardzo śmieszne, tak samo jak "biały chłop" tego mojego znajomego, który go tak wystraszył. :D
danut
 
Posty: 6028
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Eutanazja -historie Chico Xaviera

Postautor: czarnyMag » 14 mar 2016, 17:25

danut pisze:No nie umiem pojąc nadal tego Twojego strachu i będę się z Ciebie śmiać, takie historie z duchami są naprawdę dla mnie bardzo śmieszne, tak samo jak "biały chłop" tego mojego znajomego, który go tak wystraszył. :D


Rozumie Cię w pewnym sensie - mój kuzyn też tak się ze mnie śmiał gdy mówiłem mu że w nocy po okultystycznym rytuale coś mnie tnie trzema równoległymi cięciami i pokazywałem :) Kuzyn dostał w biały dzień po plecach tym trój szponem 2 metry ode mnie to niemal pogubił buty - tak uciekał (wtedy się już nie śmiał) :lol:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2868
Rejestracja: 05 gru 2014, 22:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Eutanazja -historie Chico Xaviera

Postautor: danut » 14 mar 2016, 17:40

Ale za to ty się wtedy śmiałeś i nie powiesz mi że nie :lol: U mnie po sesji z wywoływaniem duchów spadła w nocy na raz calutka bardzo mocno i dwa lata wcześniej przyklejona fototapeta ze ściany - zwinęła się naraz i zrobił się straszny szum. Dopadł mnie jakiś i zaczął bić mnie po głowie, aż zwymiotowałam dziada brązową wydzieliną. No i co z tego ? A widzisz przeszkodziłam komuś w rytuałach i przywołałam do siebie ich niby moce jeden na jednego i nie dali mi rady. A potem odmiana i kwiatki ze ściany leciały mi leciutko pod nogi.
danut
 
Posty: 6028
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Eutanazja -historie Chico Xaviera

Postautor: bernadeta1963 » 14 mar 2016, 19:19

Aż trudno uwierzyć .Dobrze że ja nie wywołuję duchów , a te które przychodzą są grzeczne :)
bernadeta1963
 
Posty: 515
Rejestracja: 30 gru 2014, 19:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Eutanazja -historie Chico Xaviera

Postautor: danut » 14 mar 2016, 19:36

bernadeta1963 pisze:Aż trudno uwierzyć .Dobrze że ja nie wywołuję duchów , a te które przychodzą są grzeczne :)


Bo te które przychodzą są prawdziwe :D , a wywoływane hmm .. Wiem co wtedy zaszło. Otóż nie straszne mi już jest działanie magów :twisted: i zaplątywanie przez nich innym ludziom rzeczywistości, skąd wymioty?-15 lat przed tym wydarzeniem pewien sekciarz za pomocą klątw i rytuałów zamknął cześć mojego umysłu na brak poprawnej analizy zdarzeń jakie w okół mnie zachodziły, brak widzenia wroga, który cały czas w ukryciu i za moimi plecami działał, ludzkiego wroga, nie żadnego tam ducha ani demona. Przyciśnięty do muru sam mi to wyznał, ze wszystkiego się dowiem za 15 lat. Za te 15 lat mieli na mnie przygotowane nowe zadania i myśleli ze uda się im mi je wgrać. Przeliczyli się, wcześniej nawiązałam kontakt z prawdziwymi zaświatami, wcześniej zginął niewinny człowiek i ci prawdziwi powiedzieli mi w czym tkwił problem mojego nieporadzenia sobie z nimi wcześniej "Bo jadłaś z nim mięso i piłaś wino" - wiadomo substancje chemiczne oddziałują na pamieć i mózg, z niektórych organizm oczyszcza się dopiero po kilkunastu latach- ot cała magia. A jak pisałam odczytujemy wszystkie informacje krążące i w tej i dochodzące do nas z innych rzeczywistości.
danut
 
Posty: 6028
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Poprzednia

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość