Mówi do was Fryderyk Chopin

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Mówi do was Fryderyk Chopin

Postautor: Pablo diaz » 12 lip 2015, 09:35

Niech Bóg nas błogosławi drodzy bracia:
My Duchy z bardziej rozwartą inteligencją znamy Boskie prawa ,które dla was wciąż są poza granicami poznania.
Nadejdzie czas ,że i wy je poznacie w całej jej kolosalnej majestatycznej wielkości i błogosławionych ścieżkach stworzonych przez Boga dla wszystkich dusz.W miarę zdobywania mądrości zdobędziecie też poznanie i asymilację.
Dusza moi drodzy jest najwyższym dziełem Boga,jest wiecznym dziełem jak wieczny jest On.Wszystkie światy,wszystkie ruchy,wszystkie formy i wszystko ,co stanowi życie jest w pełni pod Jego wpływem i opieką.Jest to możliwe do zaobserwowania zarówno na głebokościach jak i wysokościach w słońcach jak i galaktykach.
Dusza jest czynnikiem wieczystego myślenia we wszytkich rzeczach.Zaczyna od prostoty i nieistotności,aby wspiąć się na wysokość czystych dusz stając się swiatłem,dobrocią i powszechną miłością.
My wasi duchowi bracia ilekroć wam radzimy abyście chodzili ścieżkami dobroci i miłosierdzia,wiedzcie ,że to wciąż za mało i troszczymy się abyście uważali w waszych działaniach.

Mamy u nas dziś duchowego brata,który prosi o możliwosć kontaktu z wami.
-Nie mamy żadnych zastrzeżeń:dla nas będzie satysfakcją wysłuchać.
-Pokój Boży niech króluje wśród was.

Cała moja istota od dzieciństwa wibrowała ,a szczególnie kiedy kontemplowałem z naturą ,która jest doskonałością Bożą.
Moja wrażliwość sięgała szczytów.Widząc piękno przyrody,które mnie otaczało byłem w ekstazie.Moja dusza cieszyła się niewypowiedzianie podziwiając tyle piękna.
A moje zamiłowanie do muzyki rozwinęło się od tego momentu:
Siedząc na ławce w parku przy zachodzie słońca naprzeciw z drzewa dochodziły śpiewy ptaka przedrzeżniacza,śpiewał on tak piękne tryle,pasaże i tak wspaniałe harmonie ,że byłem zdumiony jego mistrzowskimi umiejętnościami.To zwierzątko wychwalało i dziękowało Bogu za Jego nieskończoną wielkość.Od tego czasu byłem pod takim wrażeniem,że moja dusza postanowiła zostać muzykiem.Zacząłem naukę u instruktora w mojej rodzimej wsi,ale przyszedł czas,kiedy powiedział,że nie może mnie wiecej nauczyć i poradził moim rodzicom ,aby mnie przenieśli do stolicy Warszawy,aby kontynuować dalej naukę.Tak i zrobili moi rodzice.Zacząłem jako służący(ponieważ nie mogłem sobie pozwolić na wynajęcie kwatery)w domu
słynnego muzyka,który interpretował w taki sposób kompozycje,że pomimo niedoskonałosci jego gry wzbudzał w duszach uczucie emocji.

Mijał czas (nie będę wam przeszkadzał opisując szczegóły)Zacząłem komponować muzykę.Komponowałem to ,co czułem w duszy z całej mojej miłości i tkliwości jaką ofiarował mi Bóg ,za każdym razem kiedy spisywałem nuty ,aż podnosiłem się z mojego skromnego krzesła poruszony emocjami(teraz rozumiem dlaczego:te nuty ,które spisywałem nie pochodziły ode mnie ,a od aniołów ,to ich niebiańska muzyka,to oni mnie inspirowali do tego ,co należy umieścić w tych kompozycjach)
Tak skomponowaną muzykę przelewałem na fortepian,nie mogłem powiedzieć,że to moja muzyka pomimo tego,że ją czułem ,że animowałem ją moją wiarą i miłością do muzyki,która osładza duszę,uszlachetnia miłość i przybliża nas do nieba.Sprawia także,że życie staje sie bardziej kontemplacyjne i myśli nasze wznosi na wyżyny przyswajając woń
błogosławionego Boga.

Stawałem się sławny,ale również ciężko zachorowałem ponieważ moje uczucia nie mieściły się w tak słabym i tak małym organiżmie.

Dziś przychodzę do was,drodzy bracia abyście wskazali,co należy zrobić ,aby osiągnąć większy postęp,bo wyznaję,że nigdy nie przyszła do mojej duszy świadomość,że ta muzyka nie była moim dziełem,że pochodziła od Wszechmogącego Ojca.
To bracia moi nie pozwala mi żyć.
Nie mogę zaznać spokoju przez ten wielki błąd.
Nie jestem godny,gdy ktoś mnie słucha.
Wy bracia jesteście dla mnie miłosierni ponieważ mnie wysłuchaliście.
Powiedzcie dlaczego nie miłowałem większą miłością Boga?
Dlaczego nie rozpoznałem ile od Niego dostałem,a uwierzyłem ,że kompozycje są moimi własnymi?
Wszystko ,co potrafiłem i co zrobiłem ,to zawdzięczam Jemu.
Co należy zrobić,aby ten żal,ból i gorycz znikły z mojej duszy?
Aby ten welon,który mnie obejmuje przeniknął?

-Bracie,zadałeś nam bardzo delikatne pytanie,tak aby odpowiedzieć ci z precyzją i trafnością,tak abyś był w stanie usunąć smutek,rozpacz i cierpienie.
Nasze pokorne doradztwo,pełne miłosci i życzeń pełnych dobroci kierujemy ku tobie mówiąc,abyś się nie niecierpliwił i nie tracił serca,bo jeśli można uchwycić tak cudowne inspiracje do pisania tak przepięknych utworów,to również możesz uchwycić natchnienie od Braci Wyższych i kierować swoje myśli i doświadczenia krótszą drogą prowadzacą do pełnego oświecenia.
Idż na przód z wiarą i nadzieją,ufaj Bogu,który zignoruje twoją dumę.

-Doceniam wasze rady pełne miłosierdzia,wzmacniające moją duchową wiarę,która zamknięta jest w poczuciu własnej duszy.
Rozumiem,że musimy cierpieć nasze niedoskonałości i czekać aż cierpienie zmęczy się swą okrutnośćią,bo wszelki ból i cierpienie,które było przyczyną znika,pozostawiając otwartą drogę ku nadziei i postępowi.
Dziękuję za wasze wsparcie duchowe,bo jeśli moja dusza była i jest wrażliwa na Boskie emanacje wyrażone w nutach sztuki
muzycznej,to musi również być wrażliwa i oczyśćić niezgodę moich nut niedoskonałości,ponieważ niezgodność moja i harmonijność Boska nie łączą się w jedność.Dlatego muszę odrzucić jedno i przyjąć drugie,aby znaleść punkt równowagi dla mojej
duszy.
Muszę powiedzieć,że choćby nie wiem za jak inteligentną istotę uważałby się człowiek ,choćby nie wiem ile ścieżek w życiach przeszedł i jak wielkie uczucia włożył w przezwyciężaniu swych niedoskonałości,to zawsze jest coś,co bardziej pomogłoby mu w postępie,co czułby bardziej duchem tak ,aby być bliżej Boga.
Tak bracia,wszystko,co czyni się z mniejszą głebią,jest tym ,co powinniśmy zrobić z większą drobiazgowością i rozległoscią.
Niech nasz głos słyszą we wszystkich zakątkach wszechświata i niech służy to jako nauka naszym braciom wcielonym.
Prośmy wszyscy,aby nasze dusze wznosiły się na wyżyny,kiedy to dzięki dobru, cierpienie się poddaje.Spójrzmy w dół grając na harfie czystymi uczuciami,naszą wiarą i naszą miłością możemy powiedzieć Kto nas stworzył:Bóg i Pan Najwyższy.
Błogosławiona niech będzie muzyka ,która niesię w sobie harmonię i poi nasze dusze,błogosławiona niech będzie ręka,która prowadzi do Twojej piersi,do Twojej mocy i Twojej chwały.

Dziękuję wam wszystkim drodzy bracia.
Mówił do was Fryderyk Chopin.

Wiadomość została przkazana za pomocą medium mówiącego
Eduardo Fernández Hebrard
Centrum spirytystyczne,,Centro de Estudios Psicológicos en Jaén,,
Jaén 31 marca 1968 r.

https://www.youtube.com/watch?v=a0hFZPv ... wA&index=3
Załączniki
chopin 1846 miniatura_6026965.jpg
chopin 1846 miniatura_6026965.jpg (17.04 KiB) Przeglądany 666 razy
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1392
Rejestracja: 09 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości