Duch od wdowy – manifestacja spontaniczna

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Duch od wdowy – manifestacja spontaniczna

Postautor: Luperci Faviani » 30 lip 2008, 17:49

badaniaspirytystyczne@op.pl

Starsza kobieta mieszkająca na wsi (w okolicach Sieradza) twierdziła, że zmarły mąż wielokrotnie, przez szereg nocy nawiedzał jej podwórze i rąbał jej drewno na opał (drewno było autentycznie porąbane). Podobno Duch ten był widziany przez wdowę. Aktualnie nie mam możliwości zbadania jak długo mogło trwać samo rąbanie oraz ile czasu trwała ta seria manifestacji, niemniej sama relacja osoby trzeciej wygląda, według mnie, wiarygodnie. Allan Kardec w Księdze Duchów podał, iż Duchy mają zdolność wpływania na materię, więc podzielenie kawałka drewna na dwie części nie powinno im sprawić najmniejszej trudności. Uważam, że widok człowieka-Ducha rąbiącego drewno przy użyciu np. siekiery, samo z siebie nie miało wpływu na znajdujące się tam drewno. Siekiera była, według mnie, równie duchowa, co sam Duch... Allan Kardek podaje przykład z papierośnicą... Podkreślam, że nie mam pewności czy wdowa widziała tę zjawę w trakcie pracy, czy może tylko ją słyszała, a w związku z tym owe drewno mógł równie dobrze porąbać cichy wielbiciel starszej pani, z za płotu. W każdym razie, według mnie, jeśli zdarzenie nie jest autentyczne, to jest ono możliwe.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2398
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Niemcy

Re: Duch od wdowy – manifestacja spontaniczna

Postautor: Setticemia » 30 lip 2008, 19:31

Słyszałam wiele podobnych historii. Znajoma rodziców twierdzi na przykład, że gdy była dzieckiem i chorowała jej zmarły ojciec przychodził do domu napalić w piecu, w czasie kiedy matka przebywała w pracy. W sąsiedniej miejscowości, jeszcze przed wojną, głośno było o duchu zmarłej w połogu kobiety, która nocami wprawiała w ruch kołyskę ze swym dzieckiem, a przy tym czasami nuciła. Ostatnio natomiast czytałam sympatyczne opowiadanie autorstwa A. T. Quiller-Coucha pt.: "Ręce" ('A Pair of Hands'), gdzie opisany został przypadek opiekuńczego ducha wykonującego prace domowe w zastępstwie służącej. Był to duch dziewczyni, która nie potrafiąc rozstać się z rodzinnym domostwem, gdzie spędziła krótkie, acz szczęśliwe życie czuwała nad kolejnymi jego lokatorami.
"Żadne serce nie cierpiało nigdy sięgając po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i Wiecznością."
Paulo Coelho
Awatar użytkownika
Setticemia
 
Posty: 37
Rejestracja: 17 lip 2008, 10:06
Lokalizacja: Rzeszów


Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość