Historie z życia wzięte.

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Historie z życia wzięte.

Postautor: Leszek » 06 kwie 2009, 20:27

Witam
jak już wcześniej pisałem postaram się przedstawić najważniejsze ale też i najciekawsze historie z seansów z moim i nie tylko udziałem, myślę że to będzie dobre urozmaicenie od teoretyzowania ;)
Na dziś postanowiłem przybliżyć Wam podstawowe przesłanie jakie przewijało się praktycznie przez każdy seans, jak dla mnie klucz do wszystkiego...
"Liczą się tylko uczynki", jakież to proste prawda? Wystarczy dobrze czynić i już idziemy do "nieba", nie jest ot jednak takie proste. Do dobrych uczynków trzeba mieć miłość w sercu, miłość do bliźnich, do Twoich braci, wszystkich bez wyjątku. Przesłanie miłości było mi wpajane od dziecka, nie krzywdzenie, życie w zgodzie, tolerancja, na zło odpowiadaj miłością. Bardzo górnolotne stwierdzenia, lecz tak to wygląda, czemu jest tak ważne aby czynić dobrze? Gdyż każdy uczynek ma konsekwencje, zło prowadzi do złego, miłość to jest to najwyższe możliwe uczucie, dlatego miłujmy się i nie dajmy się ściągać w dół. Jedna jest tylko właściwa droga, ta do Boga.

Z uczynkami wiąże się jeszcze prawo przyczyny i skutku, jeśli ktoś z Was jeszcze nie wierzy w reinkarnację to najwyższy czas aby uwierzyć. To co robimy tu na ziemi ma swoje rezultaty ziemskie lecz także może przejść za nami w zaświaty, gdyż żadne uczynki nie pozostają nierozliczone. Jeśli nie uda Wam się tego co nabroiliście spłacić w bieżącym życiu to macie to jak w banku, że dostaniecie drugą szansę. I tak naprawdę między bajki na dobranoc można włożyć głoszoną powszechnie tezę o sądzie ostatecznym, piekle i niebie. Tak jak na ziemi, są miejsca piękne niczym raj i szpetne, brudne slumsy tak i w zaświatach panuje podobny podział. Tyle, że tam każda duszyczka dostaje to na co zasłużyła, jest sprawiedliwość i wszyscy są rozliczani wedle swoich uczynków...

Często spotykam się z takim podejściem zazwyczaj ludzi praktykujących, że niewierzący (czyt. Ateiści) lub co gorsza wierzący ale innego wyznania nie pójdą do "nieba" bo nie wierzą w "naszego" Boga. Pomijając fakt, że Bóg jest jeden dla wszystkich, tylko różnie go ludzie zwykli nazywać tak zwracam Waszą uwagę na jeden fakt: "Liczą się tylko uczynki". Oznacza to równe szanse dla wszystkich, dla wierzących, niewierzących, nawet satanistów bo w ostatecznym rozrachunku liczy się to jak żyłeś, jak czyniłeś, czy sprawiałeś swojemu otoczeniu radość czy raczej ból. Religia może jedynie nam pomóc lub zmusić(czyt. przykazania) do czynienia dobra, dać podwaliny moralne, ale ostateczny wybór należy do nas.

A Ty jak postępujesz :?:
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Luperci Faviani » 06 kwie 2009, 21:02

I właśnie ta cząsteczka Spirytyzmu jest najważniejsza. Spieranie się o wszystkie inne sprawy nie ma większego znaczenia...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2410
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: konrad » 07 kwie 2009, 21:05

Leszek pisze:Jeśli ktoś z Was jeszcze nie wierzy w reinkarnację to najwyższy czas aby uwierzyć.


Piękne słowa :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Luperci Faviani » 08 kwie 2009, 10:41

Fragment Ewangelii według spirytyzmu Allana Kardec’a.

Zmierzch reinkarnacji

Pyt.: Jakie są granice reinkarnacji?
Odp.: Reinkarnacja nie ma ściśle wytyczonych granic, jeśli mówimy o opakowaniu składającym się na ciało duszy czekającej aż jego materialność ulegnie zmniejszeniu w miarę oczyszczenia. W niektórych światach bardziej rozwiniętych od ziemi, ciało nie jest tak ciężkie i groteskowe […] Jeden stopień wyżej w oczyszczeniu wystarczy, by stało się prawie fluidyczne. Ze stopnia na stopień dematerializuje się aż zaczyna wyglądać jak ciało duchowe. W zależności od świata, w którym Duch ma żyć, przybiera on formę odpowiadającą naturze tegoż świata. Ciało duchowe także ulega stopniowej transformacji; dematerializuje się coraz bardziej aż do całkowitego oczyszczenia, jakimi są Duchy wyższe (czyste). Jeśli specjalne światy są, niczym stacje, przypisywane Duchom wysoko rozwiniętym, nie są one przywiązane do tych światów, jak to jest w przypadku światów podrzędnych. Stan ich oczyszczenia (wysoki poziom tych światów) pozwala im przenosić się wszędzie tam, gdzie mają jakąś misję do spełnienia. Jeśli mówimy o reinkarnacji z materialnego punktu widzenia, jaka ma miejsce na ziemi, możemy przyznać, że ogranicza się do światów podrzędnych i zależy od Ducha, który chcąc uwolnić się musi pracować nad swoim oczyszczeniem. Należy wziąć pod uwagę, że w stanie przejściowym, czyli pomiędzy wcieleniami, sytuacja Duchów ma ścisły związek z naturą świata, znajdującego się na tym samym poziomie oczyszczenia, tak więc, jest mniej więcej szczęśliwy, wolny i oświecony w zależności od stanu jego dematerializacji.
(Święty Ludwik, Paryż 1859.)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2410
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Leszek » 17 kwie 2009, 23:44

Otóż jakieś 11 lat temu zmarł mój kochany dziadek, był to człowiek nad wyraz uczciwy, pracowity i spokojny. Wiedzy spirytystycznej nie posiadał, lecz był religijny i w Boga wierzył. Stało się pewnego dnia że odszedł od nas, płakałem ale niewiele, już wtedy wiedziałem że "tam" będzie mu znaczniej lepiej niż na ziemi. Wtedy były to czasy że regularnie raz w miesiącu jeździliśmy z rodzicami na seanse, gdy jechaliśmy do Czech pierwszy raz po śmierci dziadka, wszyscy myśleliśmy tylko o jednym, "czy przyjdzie". Spotkanie jak zawsze, zaczęliśmy zwykła rozmową w trakcie której podzieliliśmy się z przyjacielem rodziny a zarazem medium smutną wiadomością. Zapewniał nas, że dziadek trafił w dobre miejsce i nie musimy się martwić, lecz to było dla nas za mało. Zaczęliśmy seans, śpiewy, piękna modlitwa i oczekiwanie... po chwili ciszy zaczął słowami "Witam Was moim drodzy..", to był dziadek, do ojca zwracał się "synu mój", do mnie "młodzieńcze", opowiadał o swoim przejściu, o momencie zaraz po śmierci jak patrzył na swoje ciało od góry, potem przyszli po niego, jasne duchy i wzięli "na wycieczkę" po zaświatach, "Tutaj zawsze jest wiosna", przedstawiał nam bajeczno, kolorowe opisy cudownych miejsc. "Tutaj każdy ma swoją pracę" mówił, jest tak jak na ziemi, tylko nie czuje głodu, zimna ani bólu, wieczna radość. Potem powiedział każdemu parę ciepłych słów, rodzicom podziękował za umycie i oporządzenie jego ciała. Tchnął w nas wiarę w lepsze jutro, kazał kierować się miłością i wszystko powierzać Bogu. Jak to piszę to łzy cisną mi się do oczu, będę kończył, dość napisałem...
pozdrawiam.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Luperci Faviani » 20 kwie 2009, 09:16

A ja mam jakieś wewnętrzne przekonanie, przeczucie...że powinienem trzymać się z daleka od seansów spirytystycznych choć jestem bardzo ciekawy jak to jest... Nie potrafię tego wyjaśnić.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2410
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Leszek » 21 kwie 2009, 13:25

Nie wiem jak gdzie indziej, ale pewnie nie wszystkie seanse polegają na kontaktach z zaświatami. Jak to gdzieś pisał Konrad, można po prostu rozmawiać, o już otrzymanych przekazach, takich jak np "Księga duchów" na która przecież tak często się powołujecie. Ja chcę tylko zaznaczyć, że gdyby nie takie seanse interaktywne, to nie byłoby o czym dyskutować bo ludzie nie otrzymaliby tych prawd i nauk.
Lecz jeśli masz obawy, wątpliwości to oczywiście odradzam. To musi wynikać z przekonania, chęci dojścia do czegoś więcej niż jest już nam znane. Może kiedyś się przełamiesz, lecz nic na siłę. Jak to ktoś powiedział, już nie pamiętam na którym seansie, "Na każdego przyjdzie jego pora by dojść do tej wiedzy" to można odnieść do wszystkiego, ale sedno tkwi w tym aby nie zaczynać za szybko. Chodziło wtedy głownie o przekazywanie wiedzy ludziom płytkim i totalnie nieprzygotowanym na przyjęcie takiego obciążenia jakim jest ta wiedza. A jest to spory bagaż, było powiedziane, że złe uczynki ludzi którzy posiedli tą wiedzę, będą liczone podwójnie. To jeszcze babcia mojej matce opowiadała a matka nam to przekazała. Chodzi o to, że nie trudno mając tą wiedzę czynić dobro ale jeśli ktoś mimo posiadania tej wiedzy robi źle, nawet sporadycznie to konsekwencje tego będą poważniejsze niż u ludzi nieświadomych. Taka mała dygresja, ku przestrodze ;)
pozdrawiam
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: konrad » 23 kwie 2009, 22:00

Myślę, że z kontaktem z Duchami naprawdę jest tak, że mogą na nim skorzystać jedynie ci, którzy mają już bardzo dużą wiedzę na temat spirytyzmu. Niestety wśród nas pewnie jeszcze nikogo takiego nie ma. Pozostałe osoby mimo wszystko będą chciały zaspokajać swoją ciekawość bardziej niż rzeczywiście otrzymać wskazówki od Duchów Wyższych.

Zawsze wychodzę z założenia, że właściwy czas dla każdego nadejdzie (czy w tym, czy w następnym życiu :)). Musimy po prostu pokazać Duchom Wyższym, że zależy nam na rzetelnym zdobywaniu wiedzy, a wtedy z pewnością się odezwą ;)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Leszek » 14 sty 2010, 00:36

Ostatnio tak sobie myślałem jak łatwo zapomnieć lub przeinaczyć słowa otrzymane z zaświatów. Wpadła mi od razu dość oczywista myśl, żeby następnym razem nagrać seans na komórkę, tylko dźwięk, bo nic innego w zasadzie się nie liczy. Takim to sposobem 3 stycznia, gdy przyszedł na zebraniu czas, na przekaz włączyłem dyktafon... Przekazy były dwa i oba od tego samego ducha. Mówił rzeczy które większość z zebranych była świadoma, lecz nie mówił tego na próżno bo wiedział, że nagrywam i przedstawię owo nagranie szerszej publiczności ;) Dlatego też czułem się zobligowany do zamieszczenia tych plików tutaj na forum, aby każdy mógł to usłyszeć i przemyśleć pewne sprawy.
Tutaj są pliki, odpowiedznio część 1 i 2 oraz spakowane łącznie 1,4MB:
http://chomikuj.pl/farmer17/Prywatne/czesc1.amr HASŁO to: spirytyzm

Moja rada to słuchać na słuchawkach z podkręconą dość mocno głośnością, bo jednak słabo słychać. Jednakże pogłośnienie nie powoduje utraty jakości.
pozdrawiam,
Leszek
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Historie z życia wzięte.

Postautor: Freya » 14 sty 2010, 21:00

Leszku, w jakim programie odsłuchać te pliki (AMR), bo po ściągnięciu mój komputer twierdzi , ze nie może wyszukać programu do ich odsłuchania:)
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 11:40
Lokalizacja: Kraków

Następna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości