Babcia materialistka

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Babcia materialistka

Postautor: anka30 » 08 lut 2012, 12:34

tak sobie to czytałam i myślę.....że jałowiec to może być tylko jałowiec np.dla mnie ale dla kogoś może on znaczyć bardzo wiele...tak samo jak talizman (jakiś tam) dla jednych to powiedzmy zwykła blaszka a dla innych coś ważnego co ich chroni.Siła sugestii czyni cuda.Być może starsza Pani za życia wierzyła w moc jałowca(chodź wcale nie musiała o tym mówić),i po śmierci dalej w niego wierzy bo po tak krótkim czasie nie wyzbyła się ziemskich zwyczajów,wierzeń a tym bardziej że swej śmierci może nie być świadoma.To dlaczego dobry i wyższy duch nie doradził by jałowca jako skuteczną pomoc skoro umiejąc czytać w myślach wszystkich wie że zadziała on na babcię-to chyba rozsądne.Jeżeli ktoś gorąco wierzy że kartka z zeszytu np w kratkę pomoże na ból głowy to poradzmy mu żeby ja sobie położył na czoło a może faktycznie zadziała-niby bzdury a może faktycznie głowa przestanie boleć!
anka30
 
Posty: 21
Rejestracja: 30 sty 2012, 13:15

Re: Babcia materialistka

Postautor: mateusso022 » 08 lut 2012, 15:30

Moja babcia też stosowała taką metode że wołała dobre duszyczki by jej pomogły znaleść szukaną rzecz,nie zawsze znajdywała albo ktoś jej znalazł wtedy się cieszyła że zesłał jej bóg młodą osobe z dobrymi oczami.Często to byłem ja,zawsze po szkole do niej chodziłem,tak pięknie opowiadała o wojnie:).
Moje gg:40071604
Jesteś czymś więcej niż ciałem fizycznym
Awatar użytkownika
mateusso022
 
Posty: 77
Rejestracja: 03 lip 2011, 18:19
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Babcia materialistka

Postautor: 000Lukas000 » 08 lut 2012, 15:33

anka30 pisze:tak sobie to czytałam i myślę.....że jałowiec to może być tylko jałowiec np.dla mnie ale dla kogoś może on znaczyć bardzo wiele...tak samo jak talizman (jakiś tam) dla jednych to powiedzmy zwykła blaszka a dla innych coś ważnego co ich chroni.Siła sugestii czyni cuda.Być może starsza Pani za życia wierzyła w moc jałowca(chodź wcale nie musiała o tym mówić),i po śmierci dalej w niego wierzy bo po tak krótkim czasie nie wyzbyła się ziemskich zwyczajów,wierzeń a tym bardziej że swej śmierci może nie być świadoma.To dlaczego dobry i wyższy duch nie doradził by jałowca jako skuteczną pomoc skoro umiejąc czytać w myślach wszystkich wie że zadziała on na babcię-to chyba rozsądne.Jeżeli ktoś gorąco wierzy że kartka z zeszytu np w kratkę pomoże na ból głowy to poradzmy mu żeby ja sobie położył na czoło a może faktycznie zadziała-niby bzdury a może faktycznie głowa przestanie boleć!



I masz racje Aniu, ale właśnie nie działa jałowiec a przeświadczenie o jego skuteczności.
A co do tego dlaczego duch wyższy nie polecił by jałowca, myślę że dlatego że on chce by człowiek się rozwijał i uczył, więc nie będzie utwierdzał go w błędnych przekonaniach a raczej podpowie jak posłużyć się świadomie własnym duchem i siłą woli.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1685
Rejestracja: 13 kwie 2011, 12:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Babcia materialistka

Postautor: Leszek » 09 lut 2012, 19:32

000Lukas000 pisze:I masz racje Aniu, ale właśnie nie działa jałowiec a przeświadczenie o jego skuteczności.
A co do tego dlaczego duch wyższy nie polecił by jałowca, myślę że dlatego że on chce by człowiek się rozwijał i uczył, więc nie będzie utwierdzał go w błędnych przekonaniach a raczej podpowie jak posłużyć się świadomie własnym duchem i siłą woli.

tak może mówić ktoś kto chyba nie miał prawdziwych problemów z duchem natrętem. Siła woli? własny duch? Powiedz to osobie która ma tydzień zarwanych nocy, gdzie z braku snu pozostało się jej tylko modlić i wołać do Boga oraz jasnych duchów o pomoc! Może Was rozczaruję, ale niestety czasem to za mało! Możecie umniejszać moje twierdzenia ale po prostu nie wiecie tego co ja. Nie słuchaliście dziesiątek historii spirytystycznych od swojej babci, od znajomych mediów od mamy.. o problemach, sytuacjach z jakimi kiedyś mierzyli się ludzie, o duchach w czasie wojny jak potrafiły szkodzić.
Na koniec piszesz Lukass że jałowca nie mógł polecić duch wysoki, dziękuję Ci za zdyskredytowanie ducha mojego dziadka.
Powiem Ci tylko jedno, na pierwszym seansie po jego śmierci gdy do nas "przyszedł ", medium opisywał go jako postać tak jasną i czystą, z której biło światło tak mocne, że aż oślepiające, do tego ubrany w garnitur jak za młodu.. Boże jak on wtedy nam pięknie opowiadał o "drugiej" stronie.. ale dla Was to jest duch a skoro mówi o jałowcu to musi być niski, smutne to jest.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Babcia materialistka

Postautor: 000Lukas000 » 10 lut 2012, 12:53

Nie dyskredytuje twojego Dziadka, moja Matka też jest bardzo dobrą osoba, jednak nie odważył bym się nazwać ją duchem wyższym, ponieważ takie na prawdę rzadko wcielają się na ziemię, nie ma nawet 100% pewności że Jan Paweł II był takim duchem, choć jest to prawdopodobne.

Mówisz że nie spotkałem i nie słyszałem o tylu problemach, wiesz, staram się nie raz pomagać ludziom w podobnych sytuacjach, i wiem jak bardzo chciało by się żeby taki jałowiec działał, by miał jakieś magiczne zdolności które od razu zaradzą sytuacji, niestety, jest to nierealne podobnie jak sól, krzyż, runy czy amulety, nikt z nas nie ma magicznej różdżki pozwalającej od razu zniwelować taki problem.

Jeśli uraziłem cię tym zdaniem o dziadku, przepraszam.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1685
Rejestracja: 13 kwie 2011, 12:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Babcia materialistka

Postautor: atalia » 10 lut 2012, 13:48

Z całym szacunkiem dla Twojego śp.Dziadka,Leszku,myśle,ze cały ten spór o skuteczność jałowca w odstraszaniu duchów może przywodzić na mysl debate o zastosowanie czosnku dla ochrony przed wampirami czy jajka dla odczyniania uroków.
Naprawde nie widzę powodu dla którego duchy miałyby lękać się zapachu rośliny zwanej jalowcem,chyba,że są to byty na wskros przesiąkniete ziemskimi systemami wartosci,a nawet wierzące w zwyczaje i rytuały ludowe.
Nikogo nie chciałabym swoim wpisem urazić,ale przyjmijmy do wiadomosci,ze mamy wiek XXI z wszystkimi tego faktu konsekwencjami. :roll:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 13:30

Re: Babcia materialistka

Postautor: 000Lukas000 » 10 lut 2012, 14:42

Leszku, a mam do ciebie pytanie, oczywiście nie mam na celu ciebie obrażać, tylko zyskać informację które rozjaśnią sytuację.

Mianowicie, skąd masz pewność co do tego że rozmawialiście z dziadkiem, czy jego styl wypowiedzi i wiedza oraz mądrość była porównywalna z tą którą miał na ziemi?
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1685
Rejestracja: 13 kwie 2011, 12:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Babcia materialistka

Postautor: anka30 » 28 lut 2012, 13:26

co do XXI wieku to fakt że go mamy ale nie wszyscy do niego dorośli,ludzie starej daty których znam mnóstwo nadal są bardzo zabobonni,nie mówię że wszyscy ale większość.Wiadomo w każdej regule są wyjątki,w starszym jak i w młodszym pokoleniu.Moja babcia chociaż zmarła zaledwie kilka lat temu też była ogromnie wierząca "w bzdury" np.w domu nie można trzymać kwiatków w doniczkach bo ziemi nie powinno się przynosić do domu!Albo lepiej...osoba chora na raka nie może karmić małego dziecka serkami czy czymkolwiek bo go zarazi!Takich przykładów mogła bym tu napisać wiele.A np.mój dziadek który zmarł duuuużo wcześniej miał zupełnie inne poglądy to naturalne! Sąsiadka w moim wieku np. nie gotuje mleka jak ma okres bo jej się przypali,ta to w ogóle jest lepsza od mojej śp babci chyba -:) Tak że czasy w których żyjemy nie na wszystkich mają taki wpływ jak byśmy chcieli.Dla mnie jest to jak najbardziej zrozumiałe że osoba która zmarła kilka dni wcześniej wierzy dalej w to w co wierzyła za życia bo w sumie dalej jest tą samą osobą tylko w innej sytuacji (o której może nawet nie wie jeszcze).Przemiany też wymagają jakiegoś czasu,nic nie dzieje się od razu.A co do tego nieszczęsnego jałowca,ludzie wierzą w różnych uzdrowicielów ,czasem nawet niewiadomego pochodzenia,w różne uzdrawiające przedmioty,nawet watę czego byłam świadkiem i stan ich zdrowia się poprawia nagle,czy faktycznie te "cuda" działają czy to tylko nasza wiara w nie nas uzdrowiła,pewnie to drugie ale gdyby zapytać taką osobę to by się oburzyła jak można kwestionować w ogóle uzdrawiającą moc "waty"-a żyjemy w XXI wieku!
anka30
 
Posty: 21
Rejestracja: 30 sty 2012, 13:15

Re: Babcia materialistka

Postautor: anka30 » 28 lut 2012, 13:36

a z drugiej strony co do "cudów" to kilka ich widziałam będąc na oddziale onkologicznym.Widziałam jak ludzie będący w stanie krytycznym,skazani już przez lekarzy na straty,podtrzymywani tylko przy życiu praktycznie w agonii bo wszystkie możliwości już zawiodły nagle bez podania "cud lekarstwa" wstawali.Ich stan poprawiał się z minuty na minutę.Lekarze zachodzili w głowę jak to możliwe,człowiek który za kilka dni miał opuścić szpital nogami do przodu wyszedł o własnych siłach.Nowotwór gdzieś przepadł nie na dzień,tydzień,czy miesiąc.Pytanie kto sprawił ten cud? Dlaczego akurat u tej a nie innej osoby? Pozostaje otwarte......
anka30
 
Posty: 21
Rejestracja: 30 sty 2012, 13:15

Re: Babcia materialistka

Postautor: Voldo » 28 lut 2012, 16:54

anka30 pisze:a z drugiej strony co do "cudów" to kilka ich widziałam będąc na oddziale onkologicznym.Widziałam jak ludzie będący w stanie krytycznym,skazani już przez lekarzy na straty,podtrzymywani tylko przy życiu praktycznie w agonii bo wszystkie możliwości już zawiodły nagle bez podania "cud lekarstwa" wstawali.Ich stan poprawiał się z minuty na minutę.Lekarze zachodzili w głowę jak to możliwe,człowiek który za kilka dni miał opuścić szpital nogami do przodu wyszedł o własnych siłach.Nowotwór gdzieś przepadł nie na dzień,tydzień,czy miesiąc.

Jak się obejrzy choćby "Nasz Dom" to widać tam, że poprzez przekazanie dobrych fluidów np. do wody (która zostaje wypita przez chorego) ciężka choroba nagle znika... Żaden tam cud, po prostu nieznane nam prawa wszechświata :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości