Śmierć duszy

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Śmierć duszy

Postautor: konrad » 02 kwie 2009, 16:17

Luperci Faviani pisze:2) Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale czy już w KD lub KM nie zostało napisane, że istnieją Duchy, które nigdy się nie inkarnowały? A może przeczytałem to w jakiejś innej publikacji?


To chyba musiało być w jakiejś innej publikacji.

Luperci Faviani pisze:O ile mi wiadomo, Duchy mogą uczyć się nie będąc wcielonymi. Nikt im nie zabrania przyglądać się nam i wyciągać wnioski.


Duchy uczą się poza wcieleniami, jednakże zdobywają w większości wiedzę teoretyczną. A wiadomo, że między teorią a praktyką jest długa droga. By zdobyć wiedzę praktyczną potrzebne są właśnie kolejne wcielenia. Nie sądzę, więc, by istniały rozwinięte Duchy, które nigdy jeszcze się nie inkarnowały.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 14:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć duszy

Postautor: lilo » 02 kwie 2009, 17:29

Luperci Faviani pisze:1) Nie jestem przekonany czy mogło być tak, jak to napisałaś ponieważ "Technik" wyraźnie zastrzegł, że nie jest Bogiem.


To dlaczego użył imienia, którym przedstawił się Bóg, chyba nie sądzisz, że zastosowanie tego okkreślenia (Jesteśmy czym jesteśmy) to przypadek ?

Luperci Faviani pisze:2) Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale czy już w KD lub KM nie zostało napisane, że istnieją Duchy, które nigdy się nie inkarnowały? A może przeczytałem to w jakiejś innej publikacji?



konrad pisze:To chyba musiało być w jakiejś innej publikacji.

Duchy uczą się poza wcieleniami, jednakże zdobywają w większości wiedzę teoretyczną. A wiadomo, że między teorią a praktyką jest długa droga. By zdobyć wiedzę praktyczną potrzebne są właśnie kolejne wcielenia. Nie sądzę, więc, by istniały rozwinięte Duchy, które nigdy jeszcze się nie inkarnowały.


Dzięki Konrad, czekałam na wypowiedz kogoś znającego temat bardziej dogłębnie, nie chciałam odpowiadać arbitralnie że tak nie jest. Teraz jednak podkreślam z całą stanowczością, że nie znam takiej sytuacji aby duch nie inkarnował, aby był wyłączony z prawa postępu i rozwoju wg jednych równych zasad. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg stworzył jednych lepszymi, a innych gorszymi, jednym postawił wyzwanie innym (nie wiadomo czemu) nie. Nawet duch tak czysty jak Jezus został wcielony na naszej planecie.

Co do pkt 3 moich zastrzeżeń, dodam jeszcze , ze istnieje tu dalsza niekonsekwencja:

lilo pisze:Znasz obraz, z dwojgiem dzieci idącymi przez most. Jestem ich niewidzialnym opiekunem. To jest to czym jestem dla ciebie lecz bez skrzydeł. Jeśli już koniecznie chcesz mnie nazwać, nazywaj mnie Technikiem".


w ww. fragmencie Technik mówi, że co prawda jest "niewidzialnym opiekunem" czyt.Aniołem Stróżem (choć nie mówi tego wprost, posługuje się manipulacją ? odsyłając nas do obrazka znanego wszystkim, tak jak nie użył dokładnie słów "Jestem który Jestem" - może mu nie wolno?), to jednak upiera się że nie ma skrzydeł - PYTAM: jakie znaczenie ma fakt posiadania skrzydeł lub nie, dla ducha który się nie wcielał ????!!!!

Zastanawia mnie czy Technik nie jest powiązany z grupą „BOOTH-KESSELRING”, że to niby przeciwnik? W każdym razie jeżeli ktoś zmieni moje podejście będę wdzięczna, gdyż czuję lekki dyskomfort wiedząc że Technik analizuje mój zapis, jednak mam nadzieję że mój Anioł Stróż ma mnie w opiece i ochronie. Poza tym być może obrażam świętego ...
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:32

Re: Śmierć duszy

Postautor: Luperci Faviani » 02 kwie 2009, 21:40

Nie jestem tu jakimś autorytetem, nie potrafię nawet powiedzieć skąd czerpię niektóre informacje, więc nie będę się spierał, niemniej, ja w "Techniku" nie dostrzegam niczego niepokojącego.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2405
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Śmierć duszy

Postautor: Luperci Faviani » 05 kwie 2009, 15:47

Na temat "Technika" rzeczywiście nie mam zamiaru dłużej dyskutować ale muszę powrócić do "śmierci duszy".

Skoro w KD jest napisane, że Duch nie może cofnąć się w rozwoju, to znaczy, że nie ma takiej możliwości aby Bóg wymazał pamięć niepokornej duszy i przerzucił ją na start. Człowieka, istotę żyjącą, Ducha tworzy jego świadomość, więc wymazanie mu pamięci jest równoznaczne z zabiciem. Czy Bóg po to poddaje nas próbom by później wykasować sobie pamięć tych doświadczeń, czy może po to, by służyły nam w naszej ewolucji moralnej? Jeśli uważamy, że Bóg jest na tyle słaby aby nie być w stanie pomóc duszy w nawróceniu się to dlaczego nie pójdziemy za jego przykładem i nie przywrócimy w naszym kraju obcięcia ręki za kradzież i kary śmierci za nieodpowiednie poglądy polityczne? Jakim prawem uważamy się za doskonalszych od Boga, skoro nawet my, ludzie, potępiamy takie metody?

Jeżeli nawet ja, Luperci Faviani, odczuwam litość dla zbrodniarzy z KL.Auschwitz to wydaje mi się, a wręcz jestem o tym przekonany, że "nieskończona boska miłość", o której tyle piszemy na naszym forum, jest w tym znacznie lepsza ode mnie!
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2405
Rejestracja: 22 lip 2008, 17:23
Lokalizacja: Polska

Re: Śmierć duszy

Postautor: forrest » 05 kwie 2009, 18:53

Michael Duff Newton tak podsumował to, co usłyszał na temat różnego rodzaju duchów od osób cofniętych pamięcią w hipnozie regresyjnej do okresu między wcieleniami ("Przeznaczenie dusz", t.1, s. 150):
1. Istnieją fragmenty energii, które wydają się powracać do całkowitej masy energii, która je stworzyła, zanim zdołają dotrzeć do wylęgarni. Nie znam przyczyny tego zjawiska. Inne, którym uda się tam dotrzeć, nie są w stanie nauczyć sie samodzielnie "bytować" w okresie wczesnego dojrzewania. Zajmują się one później wykonywaniem pewnych zespołowych zadań, lecz o ile wiem, nigdy nie opuszczają świata dusz.
2. Istnieją fragmenty energii, które posiadają indywidualną esencję duszy pozbawioną skłonności bądź też niezbędnej struktury mentalnej, by w jakimkolwiek świecie inkarnować w postaci fizycznej. Przebywają za to w światach mentalnych, a także mają łatwość poruszania się między wymiarami.
3. Istnieją fragmenty energii posiadające indywidualną esencję duszy, które inkarnują wyłącznie w światach fizycznych. Pomiędzy wcieleniami mogą szkolić się w świecie dusz w sferze mentalnej. Nie uważam ich za podróżników między wymiarami.
4. Istnieją fragmenty energii będące duszami, które mają zdolność i skłonność do inkarnowania i funkcjonowania jako jednostki we wszelkich środowiskach fizycznych i mentalnych. Nie zapewnia im to z góry większego ani mniejszego oświecenia niż innym rodzajom dusz.

Tutaj dodam tylko, że określenie "fragmenty energii" pojawia się tylko w tym kontekście w tej książce. W pozostałej części mowa jest o "duszach".

Żeby nie wzbudzać wątpliwości co do natury nowo powstałych dusz, przytoczę dwie wypowiedzi osób zahipnotyzowanych, zacytowane w tej samej książce:
"(...) nowe dusze mają już swoją tożsamość, choć nie wiedzą jeszcze dokładnie, kim są. (...)" (s. 147)
"(...) Każda dusza jest wyjątkowa pod względem całości cech stworzonych przez doskonałość, której absolutnie nie potrafię opisać. Mogę powiedzieć tylko, że nie ma dwóch jednakowych dusz - nigdy!" (s. 148)

Podobnie powiedział mi Duch - EnKi:
Rafał:
Tak. Rozumiem. To już odpowiedziałeś na to pytanie. To może zakończę w taki sposób. Już o tym właściwie dzisiaj wspomniałem. Otóż może tak to wyrażę, że dziękuję za to, że tak konsekwentnie inspirujesz nas do zrozumienia tego, czym jest miłość – w twoich przekazach.

En-Ki:
Nie ja, Rafał. Nie ja inspiruję. Ja przekazuję to, co mnie nakazano przekazać. To, że boli mnie – to jest fakt – że tak mało jest zrozumienia tego słowa. Inspiracją do nauki, do przekazania tego wszystkiego, a zwłaszcza, co to jest miłość, jest sam Bóg. To On wam “zakodował” ten mały pierwiastek Boski i w tym pierwiastku jest miłość. Ale ukrył to tak skutecznie, że do dzisiejszego dnia ludzie nie mogą tego znaleźć. Ale przyszedł wyznaczony czas, gdzie ludzie dowiedzą się, gdzie Bóg ukrył ten Boski pierwiastek i zrozumieją wtedy Boga. I otworzą się na to, o co Bogu chodzi. A tobie Rafał zalecam spróbować znaleźć ten pierwiastek Boski, który został tak skutecznie ukryty, że przez tyle tysięcy lat nie został znaleziony. Dobry rebus, prawda, Rafale?

Rafał:
No tak. Pewnie tym będziemy oddychać jak powietrzem, jak to zrozumiemy – miłością.

En-Ki:
Tak. Tylko znajdź ten pierwiastek. Ten, który przekazał każdej istocie duchowej, która po raz pierwszy schodziła na Ziemię. Wszyscy, jesteście jesteśmy dziećmi Boga. Wszyscy, Rafał. A jak ktoś ci powiedział, że jest inaczej, to powiedz, odwołaj do księgi, może “Rozmowy z Bogiem” lub innej, gdzie Bóg tak pięknie pisze o miłości. Albo jeszcze lepiej: odwołaj do ostatniej księgi – Apokalipsy. Niech uważnie sobie przeczytają. I tym razem, Rafał, już tak poważnie ten “akumulator” [mowa była o "energii" medium], z którego musiałem korzystać, zaczyna się wyczerpywać. Jak jeszcze chcesz mi coś powiedzieć, to słucham.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Śmierć duszy

Postautor: forrest » 05 kwie 2009, 19:30

Nie ma to, jak systematycznie i rzetelnie przeprowadzone badania - z udziałem wielu mediów. Raportem z takich badań jest Księga Duchów Allana Kardeca.
83. Czy Duchy mają swój kres? Rozumiemy, że zasada, od której pochodzą, jest wieczna; chcielibyśmy jednak wiedzieć, czy ich indywidualność zakończy się, czy też po określonym - dłuższym lub krótszym czasie - element, który je tworzy, podzieli się i powróci do powszechnej całości, tak jak dzieje się to z materią? Trudno jest zrozumieć, że coś, co kiedyś się zaczęło, nigdy się nie skończy.
"Jest wiele spraw, których nie rozumiecie, bo wasz rozum jest ograniczony - to jednak nie powód, by je odrzucać. Dziecko nie posiada takiej samej zdolności rozumowania jak jego ojciec, a człowiek wykształcony, jak osoba prosta. Powiadamy ci, że istnienie Duchów nie ma końca; to wszystko, co możemy teraz ujawnić".

Zapomniałem wskazać źródło do recenzji książek Newtona: http://www.dobreksiazki.pl/b3055-zycie- ... gresji.htm

Zapytałem też EnKi o "rozpraszanie energii" opisane w "Przeznaczeniu dusz" przez zahipnotyzowane osoby, zajmujące się w okresie między wcieleniami najcięższymi przypadkami dusz. Oto fragmet jego odpowiedzi:
Nie ma takiej duszy, której nie można byłoby pomóc, jeśli tego pragnie, jeśli o to prosi. I właśnie takie dusze wybierają sobie istoty ziemskie do pomocy. Wcale nie są to wygórowane jakieś prośby, wręcz bardzo błahe. Ale kiedy się spełni taką prośbę takiego danego ducha obciążonego najgorszymi rzeczami, to wtedy dany duch odchodzi z Ziemi, bo jest mu to wybaczone!

Jeżeli chodzi o taką samoistną "erozję" tożsamości, to jeszcze o to postaram się zapytać. Jednak intuicja podpowiada, że skoro w Świecie Duchów nie można dokonywać pomiarów czasu - z wypowiedzi osób "przeniesionych" tam pamięcią w czasie hipnozy, jak i osób, które otarły się o śmierć (przeszły śmierć kliniczną), wynika, że czas tam nie ma sensu - to zapewne również nie ma tam sensu druga zasada termodynamiki. Patrząc na opisy "z hipnozy" ma się wrażenie, że tam materia wykazuje silnie własności falowe. Czyli mogłaby przypominać naszą materię w tych najmniejszych skalach ...to takie moje rozmyślania o nieśmiertelności duszy.
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 11 sty 2009, 00:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Poprzednia

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość