Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Miejsce, w którym przeczytać można różne intrygujące opowieści związane ze Spirytyzmem.

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: anoushka » 13 mar 2015, 22:40

Po przeczytaniu Waszych postów podzielę je na dwie części. Jeżeli chodzi o księgę umarłych,czy to staroegipską, czy Tybetańską moim zdaniem opis dotyczy osób nie przygotowanych na śmierć, osób bardzo mocno związanych z materialnością i planem fizycznym, którzy w chwili dokonania się śmierci ciała, nie bardzo wiedzą gdzie się znajdują i w jakim stanie. Natomiast osoby rozwijające się duchowo, zgłębiający tajniki istnienia, poszukujący odpowiedzi kim są, skąd przyszli i dokąd odchodzą itd nie mają problemu z akceptacją zmiany przestrzeni w której się znaleźli. Jeden z przykładów

Kolega z pracy zabrał mnie na miejsce gdzie dwa dni wcześniej kilku jego kolegów jadąc z Czech ulegli wypadkowi na drodze szybkiego ruchu pomiędzy Skoczowem a Cieszynem. W tym wypadku zginął jego kuzyn. Nie znałam chłopaka, nie wiem jak wyglądał, ile miał lat. Kiedy wysiadłam w miejscu tego zdarzenia nie znalazłam żadnej energii. Po prostu pustka jedynie delikatne echa i zamglona wizja samochodu wylatującego w górę z drogi i opadającego na dach ponad ogrodzeniem przed zwierzyną na pobliskie pole porośnięte trawą.
Powiedziałam że tego chłopca tu nie ma. Jest czysto. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku Brennej po 2 pracowników,których mieliśmy zabrać do Bielska. Siedząc na miejscu pasażera(Robert prowadził) zaczęłam szukać tego chłopaka. Nagle (zabrzmi dość surrealistycznie) czuję i widzę mentalnie, że siedzi mi częściowo na kolanie wypełniając przestrzeń pomiędzy mną a drzwiami samochodu z prawej strony. Młody chlopak z czarnymi włosami w wieku ok 25-27 lat, uśmiechnięty, powiedziałabym z figlarnym błyskiem w oku. Wnętrze samochodu jakby się rozjaśniło. Mentalnie odbieram że nazywa się Przemek. W tym momencie Robert pyta się mnie; Anka co się dzieje? Popatrz wszystkie włosy na ramionach i rękach mi się zjeżyły, i ciarki po mnie chodzą. Uśmiechnełam się. Chciałeś kontaktu z Przemkiem to go masz:) Właśnie jest w samochodzie z nami. Robert mało nie puścił kierownicy! Spokojnie facet! Spokojnie!.... Jest dobrze. Przemek jest zadowolony,akceptuje to co się stało, jedynie martwi się bardzo o mamę bo ona jest w ogromnej rozpaczy i nie radzi sobie z tym psychicznie. Wie że jej świat się jej zawalił całkowicie.Masz przekazać mamie , drugiemu kuzynowi przyjaciołom i siostrze że jest szczęśliwy i wszystko jest w porządku. Mają nie rozpaczać bo on nic nie może im w tym pomóc a jemu jest też bardzo przykro z tego powodu że jest taki smutek. Robert jechał i łzy mu płynęły po twarzy. Dojechaliśmy na miejsce. Zostałam sama. Ostatnie słowa od Przemka były skierowane do matki, które przekazałam Robertowi. Powiedz mojej mamie że ja żyję, i bardzo ją kocham,i nie chce aby przezemnie płakała. Zapytałam a co przekazać ojcu? Nic. (potem się dowiedzialam ze ojciec nie byl dobry dla Przemka) dlatego całą miłość i szacunek ulokował w matce.
Wracając do domu dowiedzialam się że Przemek bardzo intensywnie ćwiczył yogę,medytację i rozwój duchowy.

Czyli można założyć, że swiadomość opuszczenia ciała poprzez śmierć dla osób z wiedzą równoznaczna jest z akceptacją i zrozumieniem przestrzeni w której się znajduje.

Co do planu fizycznego to faktycznie medycyna akademicka nie bierze pod uwagę człowieka który składa się z ciała i ducha vel energii i traktuje człowieka tylko z punktu fizyczności, gdzie zadając kłam iż mózg niedotleniony przez 5 minut ulega nieodwracalnym skutkom, bez możliowści funkcjonowania.
Przykład; poławiacze pereł schodzą pod wodę bez butli tlenowych nawet na 7 minut. Osoby w śmierci klinicznej potrafia przebudzić się po wielu godzinach a nawet kilku dniach.
Znamy przypadki osób powracających na swoich pogrzebach,lub zakopanych i budzących się w grobach. Gdyby tak było w 100% nie było by takich przypadków, a jeżeli są to te lekarskie 5 minut jest totalną nieprawdą
anoushka
 
Posty: 48
Rejestracja: 26 lut 2015, 17:10

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: Xsenia » 13 mar 2015, 22:46

Moja babcia podczas porodu mojej mamy umarła. Lekarz ewidentnie stwierdził zgon. Babcia leżała 2 godziny na oddziale i potem zwieziono ją do prosektorium. Obudziła się 4 godziny po rzekomej śmierci w prosektorium. I żyła jeszcze dobre 13 lat.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: anoushka » 13 mar 2015, 22:53

No proszę kolejny dowód. Dobrze że tak się skończyło. Niewiedzę i tendencyjność lekarzy kryje ziemia niestety:(

To samo jest z ludźmi w śpiączce gdzie lekarze twierdzą,że nic nie słyszą i nie czują. To kolejna nieprawda mam na to niezbite 5 dowodów z własnego doswiadczenia wlasnie z takimi ludźmi. ! syn kuzynki leżący w klinice w kanadzie . Teściowa przyjaciółki w klinice w Wiedniu.Ciotka przyjaciółki w Klinice w Zabrzu. Dziewczyna 3 letnia w klinice w Ligocie po wypiciu kreta Ze wszystkimi miałam kontakt pomnimo ze trzech osob wogole nie widzialam na oczy w życiu I jeszcze dwa przypadki mi się przypomniały Darek 20 letni leżący na odziele w Bielsku i 18 letnia Karolina
anoushka
 
Posty: 48
Rejestracja: 26 lut 2015, 17:10

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: bernadeta1963 » 13 mar 2015, 23:16

Oczywiście są przypadki osób u których z medycznego punktu widzenia ustały na jakiś czas funkcje życiowe i ponownie powróciły . Nie zawsze znamy tego przyczynę . Nie możemy jednak dopuszczać do siebie myśli , ze cmentarze kryją w sobie ludzi pogrzebanych żywcem . Tak przynajmniej zrozumiałam slowa Anoushki.
Co do drugiej części wypowiedzi to zgadzam się , ze osoby w śpiączce są świadome tego co dzieje sie wokół nich . Ja będąc na praktykach w szpitalu otrzymałam przekaz telepatyczny od mężczyzny będącego w śpiączce na oddziale . Wtedy jeszcze balam się mówić tego co czuje , żeby się ze mnie nie śmiali.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: Xsenia » 13 mar 2015, 23:30

bernadeta1963 pisze:Nie możemy jednak dopuszczać do siebie myśli , ze cmentarze kryją w sobie ludzi pogrzebanych żywcem . Tak przynajmniej zrozumiałam slowa Anoushki.

Ale tak jest. Praktycznie na każdym cmentarzu znajdzie się taki grób osoby pochowanej przedwcześnie. Stąd wzięły się opowieści o wampirach, upiorach itp. O ludziach wstających z grobów.

bernadeta1963 pisze:Co do drugiej części wypowiedzi to zgadzam się , ze osoby w śpiączce są świadome tego co dzieje sie wokół nich . Ja będąc na praktykach w szpitalu otrzymałam przekaz telepatyczny od mężczyzny będącego w śpiączce na oddziale . Wtedy jeszcze balam się mówić tego co czuje , żeby się ze mnie nie śmiali.

Moja mama gdy miała operację pod pełną narkozą też była w pełni "świadoma". Mogła po obudzeniu cytować lekarzy i dokładnie opisała jedną trudną sytuację podczas operacji. Lekarze oczywiście nie chcieli jej wierzyć. Norma prawda? :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: anoushka » 13 mar 2015, 23:35

I to jest przykre, że ludzie nie przyjmują do wiadomości faktów, wyśmiewając innych, a dla tych co odbierają informacje jest ogromnym obciążeniem w niejednym przypadku i zostają sami z tym problemem, często nie mogąc sobie z tym poradzić. Znam to uczucie, ale po latach zmądrzałam i jeśli mam komuś coś przekazać przekazuję bez względu na to co ten ktos sobie pomysli.Mam za to spokojny sen i czyste sumienie

Tak to jest Xenia wolą zamieść pod dywan i udawać że nic nie zaszło
anoushka
 
Posty: 48
Rejestracja: 26 lut 2015, 17:10

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: Riko » 14 mar 2015, 00:47

anoushka pisze:
Co do planu fizycznego to faktycznie medycyna akademicka nie bierze pod uwagę człowieka który składa się z ciała i ducha vel energii i traktuje człowieka tylko z punktu fizyczności, gdzie zadając kłam iż mózg niedotleniony przez 5 minut ulega nieodwracalnym skutkom, bez możliowści funkcjonowania.
Przykład; poławiacze pereł schodzą pod wodę bez butli tlenowych nawet na 7 minut. .


Pozwól,że odniosę się tylko do tego fragmentu.Poławiacze pereł wstrzymują oddech,ale ich serce nadal pracuje i pompuje krew ( a wraz z nią tlen ) do mózgu.Niektórzy ludzie posiadają tę zdolnoć anatomiczną,że w takiej sytuacji organizm przełącza się na swego rodzaju "plan awaryjny" i w drodze priorytetu zasila w tlen przede wszystkim mózg a nie mięśnie,pozwala to dodatkowo wydłużyć czas pozostawania w bezdechu.Jako ciekawostkę wspomnę,że nurkujący na bezdechu współzawodniczą też w konkurencji tzw bezdechu statycznego - chodzi o to by jak najdłużej wstrzymać oddech ( nie tracąc oczywiście przytomności ) w bezruchu - najczęściej leżąc po prostu na wodzie twarzą do dna.Oficjalnie uznany rekord świata to prawie 12 min.I w tym przypadku też nie dochodzi do uszkodzenia mózgu,gdyż serce pracuje zasilając go w tlen.Chyba wszyscy zawodnicy w celu osiągnięcia znaczących wyników stosują m.in. medytację.
Kolejny błąd merytoryczny to wspomniane "butle tlenowe".Poza ultrarzadkimi przypadkami,zarezerwowanymi w zasadzie tylko dla bardzo wysoko wyspecjalizowanych nurkowań technicznych,pod wodą nie oddychamy czystym tlenem.
Mam nadzieję,że pomogłem rozjaśnic te drobną kwestię,pozdrawiam! :)
jestem dzieckiem ziemi i nieba gwiaździstego,ale mój ród jest niebiański
Awatar użytkownika
Riko
 
Posty: 84
Rejestracja: 03 mar 2015, 20:55
Lokalizacja: Dublin

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: nikox85 » 14 mar 2015, 01:41

anoushka pisze:Po przeczytaniu Waszych postów podzielę je na dwie części. Jeżeli chodzi o księgę umarłych,czy to staroegipską, czy Tybetańską moim zdaniem opis dotyczy osób nie przygotowanych na śmierć, osób bardzo mocno związanych z materialnością i planem fizycznym, którzy w chwili dokonania się śmierci ciała, nie bardzo wiedzą gdzie się znajdują i w jakim stanie. Natomiast osoby rozwijające się duchowo, zgłębiający tajniki istnienia, poszukujący odpowiedzi kim są, skąd przyszli i dokąd odchodzą itd nie mają problemu z akceptacją zmiany przestrzeni w której się znaleźli.


Rozwój duchowy to obszerna wiedza.
Do rozwoju duchowego także wchodzą zagadnienia z dziedziny życia i śmierci. Dla tego że śmierć jest częścią życia. To dwie strony jednej monety.
I to nie mówię już o tybetańskiej księdze, ale także w księgach Kardreca znajdują się opisy, duszy która po śmierci ciała idzie dalej. I także uważam ją za dzieło które umożliwia nam rozwój duchowy.

Żeby zacząć żyć, trzeba poznać śmierć. Boi się śmierci ten kto nie potrafi żyć.
Osoba rozwijająca się duchowo nie jest jeszcze osobą rozwiniętą, więc także trzyma się kurczowo życia. A jeśli taka osoba myśli że jest inaczej, to jest w błędzie.

Być może są ludzie, którzy myślą że są przygotowani na śmierć, ale przeważnie ci właśnie ludzie najgłośniej lamentują, gdy nadchodzi czas wyznaczony. A wtedy nic nie da im, klepanie gramatycznych reguł.

Ty­be­tań­ska Księ­ga Umar­łych - jest tek­stem po­grze­bo­wym opi­su­ją­cym wy­da­rze­nia, do któ­rych do­cho­dzi w po­śmiert­nym sta­nie "bardo" - okre­sie przej­ścio­wym mię­dzy wcie­le­nia­mi. Tra­dy­cja przy­pi­su­je jej au­tor­stwo Pad­ma­sam­bha­vie (Guru Rin­po­cze, 730-810) - mę­dr­co­wi i jo­gi­no­wi uro­dzo­ne­mu w in­dyj­skim kró­le­stwie Od­diy­ana, który wpro­wa­dził do Ty­be­tu nauki Wa­dżra­ja­ny (jed­ne­go z kie­run­ków bud­dy­zmu). Spi­sa­ny ręką jego uczen­ni­cy, Yeshe Tso­gy­al, tekst zo­stał ukry­ty na wzgó­rzach Gampo, gdzie zna­le­zio­no go po­now­nie do­pie­ro w XII w.

Taka powinna być osoba, która wybrała ścieżkę duchową i która realizuje ją z powodzeniem:

Kto jednakowy ma stosunek tak do przyjaciół, jak i do wrogów, kto pozostaje niewzruszony wobec sławy i niesławy, upału i zimna, szczęścia i nieszczęścia, kto zawsze wolnym od zanieczyszczeń będąc, zawsze cichy jest i zadowala się czymkolwiek, kto o stałe miejsce pobytu nie dba, niewzruszony jest w wiedzy.

Kto nigdy nie unosi się radością ani nie ulega zmartwieniom, nigdy nie rozpacza i wolny jest od pragnień, kto wyrzeka się zarówno pomyślnych, jak i niepomyślnych rzeczy.

Ten kto, nie jest zależny od zwykłego biegu zdarzeń, który jest czysty, doświadczony, wolny od bólów i trosk, i który nie ubiega się o żaden zysk.

Ten, kto nie stawia innych w trudnym położeniu, i dla którego inni nie są przyczyną niepokoju, kto zrównoważony jest tak w obliczu szczęścia, jak i nieszczęścia, bojaźni i trosk.

Kto nie zazdrości nikomu i jest przyjacielem wszystkich żywych istot, kto nie uważa się za właściciela niczego i wolny jest od fałszywego ego, jednakim będąc wobec niedoli i szczęścia, kto jest tolerancyjny, zawsze zadowolony i opanowany.

Kto nie żywi nienawiści do oświecenia, przywiązania i ułudy, kiedy są obecne, ani nie tęskni za nimi, kiedy znikną; kto pozostając neutralnym, transcendentalnym i niewzruszonym wobec wszelkich tych reakcji materialnych cech.

Kto jest utwierdzony w jaźni i tak samo traktuje szczęście i niedole; jednakowym okiem patrzy na grudkę ziemi, kamień i kawałek złota; kto jest jednakowy wobec rzeczy pożądanych, jak i niepożądanych; kto jest zrównoważony i jednakowo odnosi się do pochwał, jak i do oskarżeń; kto pozostaje niezmienny wobec honoru i dyshonoru; kto traktuje wrogów na równi z przyjaciółmi; kto porzucił wszelkie przedsięwzięcia materialne – taki człowiek pokonał naturę materialną.

"A kiedy zdobędziesz prawdziwą wiedzę od duszy samozrealizowanej, nigdy ponownie nie ulegniesz złudzeniu, gdyż dzięki tej wiedzy zrozumiesz, że wszystkie żywe istoty są jedynie częścią Najwyższego"

"Kto jednak nie posiada wiedzy ani wiary, kto wątpi w pisma objawione, ten nie osiągnie boskiej świadomości; osoba taka upada. Dla wątpiącej duszy nie ma szczęścia ani w tym świecie, ani w następnym."

Duchowość – pojęcie wieloznaczne, kojarzone albo z działaniem sił nadnaturalnych, albo ze szczególnym (często z wartościującym epitetem "wyższy") wymiarem psychiki; może też być pojmowana w sposób łączący powyższe dwa sposoby, traktując wymiar duchowy jako należący do sfery nadnaturalnej.

Literatura na temat duchowości odzwierciedla głównie trzy, jak dotąd trudne do oddzielenia, obszary refleksji, badań i praktyki: teologiczny, filozoficzny i psychologiczny (Grzegorczykowa, 2006). Podejście teologiczne podkreśla nadnaturalną istotę duchowości i zaleca połączenie z pewnym bytem (Bóg, Wszechświat, drugie życie, patrz eschatologia), podejście filozoficzne koncentruje się na dochodzeniach na temat natury "ducha" jako podłoża duchowości, podejście psychologiczne akcentuje jej subiektywny charakter (doświadczenie duchowe). Częstym elementem doświadczeń duchowych jest mistycyzm, przejawiający się w postaci różnych stanów zmienionej świadomości. Owoce mistycyzmu to m.in. wyższy poziom rozwoju wewnętrznego, specyficzna twórczość (mistyka) oraz rozmaite, niekiedy zdumiewające, dokonania[1].

Jak to określił Bernard Spilka (1993), niejasna (ang. fuzzy) terminologia dotycząca duchowości powoduje, że nie sposób podać satysfakcjonującej definicji ani nawet zakresu znaczeniowego duchowości. Podjęcie takiego wyzwania jest jednak konieczne, m.in., z powodu rosnącego zainteresowania tym zjawiskiem i liczby badań nad nim.

KONIEC. IDĘ SPAĆ ;) DOBRANOC
nikox85
 
Posty: 96
Rejestracja: 24 lut 2015, 15:25

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: Hansel » 16 mar 2015, 06:11

Xsenia pisze:
bernadeta1963 pisze:Nie możemy jednak dopuszczać do siebie myśli , ze cmentarze kryją w sobie ludzi pogrzebanych żywcem . Tak przynajmniej zrozumiałam slowa Anoushki.

Ale tak jest. Praktycznie na każdym cmentarzu znajdzie się taki grób osoby pochowanej przedwcześnie.
To jest straszne...
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Co mówi nauka na zjawiska paranormalne

Postautor: Nikita » 16 mar 2015, 16:58

Z tego co wiem to spalenie ciala po smierci jest jak najbardziej wskazane bo duch moze odlaczyc sie od swojego ciala materialnego i pojsc w zaswiaty...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Opowieści spirytystyczne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość